 |
 |
| Poseł Marek Kuchciński zaangażował się w budowę nowego przejścia |
Pomimo narzekań na ogromne kolejki, na łapówki wymuszane przez ukraińskie służby celne przyjście graniczne pomiędzy Polską, a Ukrainą Krościenko- Smolnica cieszy się ogromną popularnością. Codziennie przekracza je tysiące ludzi w samochodach, autobusach , pociągach. Magnesem dla przekraczających granicę nie jest – przynajmniej na razie – atrakcyjność turystyczna przygranicznych obszarów, ale niezwykle korzystna różnica cen paliwa, alkoholi, papierosów, pomiędzy Ukrainą i Polską. Jednak coraz częściej przekraczają granicę także typowi turyści jadący do Sambora, Lwowa, ukraińskich Bieszczad. Przejście to staje się też powoli przejściem tranzytowym dla tych którzy zmierzają dalej na południe do Rumunii, Bułgarii, Węgier czy nawet Turcji i Grecji. Duży ruch na przejściu, a także związany z tym rozwój infrastruktury gospodarczej spowodował to iż także inne miejscowości zarówno po stronie ukraińskiej jak i polskiej chciały by mieć podobne przejście na swoim terenie.
W Bieszczadach najszybciej Żurawin – Boberka
Jak się okazuje otwarcie nowych przyjść granicznych na granicy Polsko- Ukraińskiej jest realne i to w bardzo krótkiej perspektywie czasowej. – W strategii krótkoterminowej na trzy lata istnieje jak najbardziej realna szansa na otwarcie przejścia granicznego na terenie gminy Lutowiska po polskiej stronie w Żurawinie i na terenie powiatu Turka w miejscowości Boberka po stronie ukraińskiej.- mówi starosta powiatu Bieszczadzkiego Ewa Sudoł- Widziałam protokół dyplomatyczny podpisany z naszej strony przez MSWiA i przez jego odpowiednik po stronie ukraińskiej. Protokół podpisano w 2004 roku. Przejście miało by charakter przejścia samochodowego, międzynarodowego , dostępnego bez jakichkolwiek ograniczeń.
Potwierdza to w rozmowie jaką z nim przeprowadziłem poseł Marek Kuchciński- Przyjście graniczne Żurawin- Boberka za moją namową Pani wojewoda włączyła do strategii rozwoju województwa Podkarpackiego , co powinno przyśpieszyć jego realizację.
Jednocześnie zaproponowałem rozpoczęcie starań o to by przejście to zostało umieszczone w Polsko- Ukraińskiej nocie dyplomatycznej. Pozwoli to na szybkie rozpoczęcie prac projektowych i realizację inwestycji. Umieszczenie przejścia w nocie umożliwi też uzyskanie pieniędzy na realizację zadania.
Potrzebny lobbing
Stronami zainteresowanymi budową przejścia Żurawin – Boberka są powiaty Bieszczadzki po stronie Polskiej i Turka po stronie Ukraińskiej. Dzięki staraniom obu powiatów realizowany jest w ramach TACIS z pomocą unijnych pieniędzy projekt budowy tego przejścia. Chodzi w nim o przygotowanie podstaw prawnych do rozpoczęcia inwestycji, oraz o przekonanie do niej ludzi którzy podejmą w tej sprawie ostateczne decyzje. Ukraińcy mają sprzyjające projektowi osoby nawet w stołecznych urzędach Kijowa. Także władze powiatu Bieszczadzkiego i gminy Lutowiska robią co mogą by przyśpieszyć budowę przejścia. Służyła temu między innymi wizyta na tym terenie sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Działanie obu powiatów koordynowane są w trakcie wzajemnych spotkań przedstawicieli samorządów, do których dochodzi przemiennie w Turce i Ustrzykach.
Są też i przeszkody
Niestety jak to w życiu bywa entuzjaści budowy przyjścia napotykają też na swojej drodze na przeszkody. Po stronie ukraińskiej jest nią całkowity brak infrastruktury drogowej. Obowiązujące tam swego czasu przepisy zakazywały jakichkolwiek inwestycji w pasie 1,5 km od granicy, ba nie mogli tam przebywać nawet stali mieszkańcy. Dziś więc dojazd do miejsca przejścia jest możliwy tylko terenowym samochodem, a ewentualne roboty trzeba by zaczynać od zera. Po polskiej stronie jest wprawdzie gruntowa droga, ale jak się okazuje istnieje inna przeszkoda. Mianowicie grunty w miejscu przejścia zostały nie tak dawno sprzedane prywatnym osobom i w razie decyzji o budowie będą musiały być od nich wykupione. Świadczy to o bezmyślności decydentów lub o niesamowitej intuicji kupujących, którzy mogą zrobić na sprzedaży ziemi interes życia. Fakt ten stawia też pod znakiem zapytanie cel tworzenia wieloletnich planów strategicznych w gminach i powiatach, bo gdyby go przestrzegano nikt nie mógł by sprzedać tej ziemi. Wszak o budowie tutaj przejścia mówi się od dobrych kilkunastu lat.