|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 3/96] Pociąg "przemytnik" wciąż na topie |
Pomimo ograniczenia limitów przywozu artykułów tytoniowych oraz wyrobów alkoholowych z Ukrainy do Polski zainteresowanie pociągiem powszechnie znanym pod nazwą „przemytnik” nie maleje a wręcz przeciwnie jest coraz większe. Dzieje się to, ponieważ w praktyce zaczęła obowiązywać Umowa o Małym Ruchu Granicznym pozwalająca naszym sąsiadom zza wschodniej granicy na uproszczone przekraczanie granicy oraz przebywanie w 30 kilometrowej strefie w głąb naszego kraju. Dzięki temu w przygranicznych miejscowościach jak np. Ustrzyki Dolne – szczególnie w okolicach zielonego rynku napotykamy bardzo wielu „turystów” proponujących nam wiele artykułów akcyzowych po okazyjnych w porównaniu do polskich cenach. Szczególnie dobrym wzięciem cieszą się ukraińskie papierosy typu: Prima, Classic, Monte Carlo, których pomimo zaostrzenia limitów nie brakuje oraz różnego typu wódki, które wielu ludzi chwali jednakże osobiście radziłbym uważać na tego typu okazje i sprawdzać tzw. banderolę.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że pociąg, który dotychczas był zwykłym połączeniem z Sanoka do Chyrowa i z powrotem stał się teraz połączeniem międzynarodowym kursującym na linii Jasło – Chyrów oraz Chyrów – Jasło w sumie cztery pociągi dziennie. Nowa linia miała służyć m.in., jako zastępstwo połączenia Zagórz – Jasło, które zostało zlikwidowane pomimo protestów pracowników oraz ludzi dojeżdżających do pracy i szkoły. PKP owszem zgodziła się na uruchomienie nowego połączenia, ale rozkład został tak ułożony, że raczej poza maszynistami, konduktorami oraz powietrzem nic nie odjeżdża ze stacji początkowej, co nie jest zresztą dziwne gdyż pierwszy pociąg rusza z Jasła o 4:40 gdy większość ludzi pracujących a tym bardziej uczniów jeszcze śpi. Drugie zaś połączenie wyrusza z Jasła, o 09:35 gdy ludzie są już w pracy a uczniowie w szkole. Połączenie to ma także spełniać rolę turystyczną szczególnie w okresie wakacji, gdy wielu podróżników udaje się na wschód. Jednakże nie chciałbym osobiście znaleźć się w roli takiego turysty, ponieważ o ile w stronę z Polski do Ukrainy pociąg wygląda dość znośnie z powrotem ulega totalnemu rozkładowi na części pierwsze oraz ponownemu złożeniu przez „turystów” Następnie po dojechaniu na przejście graniczne prace zaczynają ukraińska Derzhavna Prikordonna Sluzhba oraz polska Służba Celna, które wyciągają papierosy schowane wcześniej przez „turystów” zostawiając przy tym pociąg w takim stanie, że aby dosłownie opisać jego wygląd musiałbym użyć słów uznawanych powszechnie za obelżywe, więc po prostu napiszę, że jest w stanie totalnego rozkładu, agonii oraz ogólnej makabry. Niewątpliwie jednak podróż tym konkretnym środkiem lokomocji za naszą wschodnią granicę jest przeżyciem wywołującym skrajne emocje, o których nie łatwo zapomnieć, dlatego też z utęsknieniem czekam na Euro 2012 aby móc podziwiać miny tych wszystkich Anglików, Włochów, Niemców oraz Szwajcarów jadących przemytnikiem na mecz.
B.J.
|
|
 |
[Nr 3/96] Pociąg "przemytnik" wciąż na topie |
|
|