|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 2/95] Chciałbym poruszyć pewną kwestię... |
Chciałbym poruszyć pewną kwestię, która dość często i namiętnie występuje w naszym mieście - plotkarstwo i obgadywanie. Stado wścibskich i żądnych taniej sensacji półgłówków i imbecyli namiętnie myje d… ludziom którzy są znani.
Ja nie uważam się za osobę znaną ale z racji wykonywanych zajęć (holowanie) jestem znany. Do tej pory zwisało mi, czy ktoś plotkuje na mój temat czy też nie. Jak mawiają ludzie “jeżeli o tobie mówią tzn. że żyjesz” Ale powoli zaczyna się to robić denerwujące jak jedna z drugą, jak też jeden z drugim (niektórzy faceci są takimi plotkarzami, że głowa mała) wpieprzają się w moje prywatne
życie i mojej rodziny lub “liczą” moje pieniądze (których wcale nie mam dużo, bo
jadę na kredytach).
Czep się roboty, weź pożyczkę w banku a jest ich w Ustrzykach multum i będzie
jeszcze więcej, otwórz sobie pomoc drogową a lawina kasy cię zasypie. Ropa do diesla w Polsce tania jak barszcz, bo na Ukrainie kupują tylko bogaci którzy nie
odliczają VAT-u. Podatki też prawie znikome, ZUS bardzo marny... nic tylko trzepać
kasę. Potem będziesz szedł ulicą i ktoś będzie miał do Ciebie pretensję, bo jechał
nawalony jak autobus, ale prosto (!!!), a Ci źli policjanci zabrali mu “prawko” i jeszcze ten skur...syn zaholował mu samochód.
Byli już i tacy co to jednemu z właścicieli
wyciągów liczyli, ile kosztuje bilet na wyciąg,
ile w godzinę orczyk wyciąga ludzi na górę.
Potem tylko to pomnożyć i już wiadomo
ile zarobił, bo w prąd to go zaopatruje nie
Rejon Energetyczny tylko rodzina pedałując
na rowerku z dużym dynamem. Liczy się
tylko cudze zyski o kosztach się nie mówi.
Każdy ma prawo otworzyć własny interes
WIĘC DO ROBOTY !!
I tak to od bardzo długiego czasu myją
nam d… w mieście. Ostatnio jedna Pani
powiedziała do swojego znajomego, że
Konieczyńska wygoniła Antosia z domu
a ten zakończył żywot w hospicjum.
Jeden wielki stek bzdur. Jak było w naszej
rodzinie, to nasza sprawa i innym od tego
wara. Jest grono osób które znają prawdę
i wiedzą jak było naprawdę a tej Pani i innym
jej podobnych proponuje żeby się od
nas odwalili.
Jedni z drugimi obgadują, ale jak kiedyś
powiedział Jan Kochanowski ... “Ziemię
pomierzył i głębokie morze. Wie, jako wstają
i zachodzą zorze, wiatrom rozumie, praktykuje
komu. A sam nie widzi, że ma k…
w domu. ...” zanim zaczniecie obgadywać
kogoś, zwróćcie uwagę na swoją rodzinę
i bliskich.
Różne ploty były robione na mnie. Kiedyś
pamiętam pewna rodzina katolików chciała
spędzić święta przy choince, no bo jak
spędzać święta bez choinki, gdzie prezenty
położyć? Wysłali syna z asygnatą (czytaj:
siekierą) po drzewko na święta. Pociecha
stanęła na wysokości zadania i drzewko
“załatwiła” u mnie na posesji. Żona
zadzwoniła na policję, że ktoś rąbie choinkę
przed naszym domem i przez CB-radio
zawiadomiła mnie o zaistniałym fakcie.
Szybko wróciłem do domu po drodze
zawiadamiając o tym przypadkowo spotkany
patrol policji. Pojechali za mną. Po
przyjeździe pod dom widzę jak delikwent
z choinką zbiega ze skarpy na chodnik
i daje w kierunku osiedla. Wjechałem na
chodnik przed nim i zablokowałem mu
drogę ucieczki. Zaraz za mną nadjechały
radiowozy, jeden stanął na chodniku za
mną, drugi przede mną. Mój samochód był
bardzo znaczny, bo oklejony reklamami. Ja
pomiędzy dwoma radiowozami. Po tygodniu
słyszę jak to pijany Konieczyński
uciekał przed policją, ale go dopadli pod
domem. Nic mu nie zrobili, bo ich wszystkich
zna, naprawia im samochody i holuje
dla nich.
Śmieszne i zabawne. Ta plotka rozbawiła
mnie najbardziej ze wszystkich jakie
słyszałem na mój temat. Tylko prawda jest
taka, że jeden to oleje, a drugi w to uwierzy
i puści dalej. Mam w “głębokim poważaniu”
co inni mówią na mnie, przywykłem, gorzej
jeżeli cierpią osoby postronne.
Dzisiaj ploty są na mnie, jutro będą na
innych. Ustrzyki są jak to spotkanie znajomych
“nie mieli o czym mówić, dopóki
jedno z nich nie wyszło”.
Dzisiaj jeden grzbiet z drugim spotka Cię na
ulicy, ukłoni się a jakże i zdrowia pożyczy
a za plecami masz drugie życzenie, abyś tak
skur... na prostej drodze się wypier... i nogę
złamał. W cywilizowanych krajach człowiek
się innym chwali “...mam bardzo bogatego
sąsiada ma duże stado- sto krów!!!”
A Polak sąsiadowi od razu życzy”... żeby Ci
kur...wszystkie sto zdechło”. Jesteśmy narodem
zawistnym, zazdrosnym i nikt nie może
mieć lepiej od drugiego, bo to w oczy kłuje.
Pozdrawiam w nowym 2010r. wszystkich
naszych znajomych oraz klientów obecnych
i przyszłych i Tych co są z nami od lat. Nie
ma Ich dużo, ale stawiam na jakość a nie na
ilość a tym co są zawistni i zazdrośni robią
plotki i inne świństwa proponuje aby mnie
pocałowali w tą część ciała co na statku się
rufą nazywa.
P.S. Proszę mi nie mieć za złe, że się nie
kłaniam jak jadę samochodem, ale patrzę
na drogę a nie na chodnik i może przez
to nikt od 26 lat jak mam prawko z mojej
winy nie ucierpiał. Piszę to dlatego, bo jeden
gość powiedział mi - cytat: “w dupie ci się
poprzewracało nawet nie machniesz jak
jedziesz”.
Cezary Konieczyński
www.pomoc-drogowa.bieszczady.pl
|
|
 |
[Nr 2/95] Chciałbym poruszyć pewną kwestię... |
|
|