|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 2/95] Szanowny Panie Ustrzycki!!! |
Różne powody sprawiły, że na pewien czas moje listy zniknęły z łam „Naszych Połonin”. Wszystko wskazuje na to, że od niniejszego numeru będą na nich gościć na stałe, ja mam przynajmniej taką nadzieję. Staram się być uważnym obserwatorem wszystkich istotnych wydarzeń, jakie mają miejsce na terenie naszego miasta i w miarę możliwości wyrażać na ich temat własną opinię. Ostatnio doszły do mnie informacje o wstrzymaniu sprzedaży działki, na której stoi Pizzeria „Orlik” jej właścicielowi panu Plęsowi. Przyznaję, że ta informacja zaszokowała mnie. Bronek Plęs od kilkunastu lat użytkuje budynek dawnego zaplecza budowy przy ulicy PCK. W zaniedbanym baraku zorganizował początkowo piwiarnię a następnie zaryzykował zainwestowanie pieniędzy w pizzerię. Po latach solidnej, ciężkiej pracy całego klanu Plęsów, wytworzona została marka, którą Ustrzyki mogą się pochwalić. Pizza z „Orlika’ ma swoją renomę, jest znana i ceniona nie tylko w naszym mieście, ale za sprawą licznych turystów wieści o niej docierają do wielu zakątków naszego kraju. Skosztowanie ustrzyckiej pizzy w „Orliku” staje się powoli obowiązkowym punktem programu dla odwiedzających nasze miasto turystów. Cztery czy pięć lat temu rodzina Plęsów zakupiła drewnianą budę przy ustrzyckim Rynku, w której początkowo mieściło się biuro turystyczne a następnie siermiężna piwiarnia, goszcząca głównie miejscowych obszczymurków. W niewiarygodnie krótkim czasie przekształcili tę ruderę w schludny lokal, który jest bez wątpienia najpopularniejszym biesiadowanie dla miejscowych i przyjezdnych. Poza działalnością gastronomiczną Plęsowie prowadzą również bardzo popularną aptekę i przychodnię lekarska. To, otwarcie ich apteki wprowadziło na ustrzycki rynek leków prawdziwą konkurencję i przyczyniło się do spadku cen. Do zakupu wspomnianej na wstępie działki podeszli uczciwie. Bronisław Plęs wziął udział w Walnym Zgromadzeniu Członków Spółdzielni Mieszkaniowej „Drzewiarz” i poprosił spółdzielców o sprzedani gruntu, na którym stoi jego pizzeria. Za sprzedaż zaoferował kwotę 150 tysięcy złotych, która znacznie przewyższa rynkową wartość parceli. Niezależnie od tego nakreślił członkom spółdzielni przyszłą wizję tego miejsca. Po nabyciu gruntu, zamierza rozbudować istniejący budynek w taki sposób, aby poza pizzerią znalazła w nim siedzibę apteka i przychodnia lekarska. Biorąc pod uwagę odległość osiedla o najbliższej apteki oraz fakt starzenia się jego mieszkańców, propozycja Plęsa jest wyjątkowo trafiona. Zaoferowana cena, przedstawione atrakcyjne plany oraz powszechnie znana na osiedlu uczciwość i solidność Bronisława Plęsa spowodowały, że zebrani członkowie spółdzielni wyrazili zgodę za sprzedaż gruntu. Wydawałoby się, że sprawa została szczęśliwie zakończona, ale niestety nie. Jeden z członków spółdzielni, kobieta, nazwijmy ją „Rozalka Olaboga” zaskarżyła decyzję Walnego Zgromadzenia do sądu, zarzucając swoim sąsiadom z osiedla nieodpowiedzialność, głupotę i przekupstwo. Argumenty tyle dziwne, co niemerytoryczne. Osiedlowa plotka głosi, że rzeczywistym powodem, dla którego „Rozalka Olaboga” poszła do sądu, jest zadawniony gniew na Plęsa. Podobno kilka lat temu Bronek Plęs przeszkodził jej mężowi w spokojnym oddawanie moczu na kawiarniany stolik i wezwał policję, czym spowodował,że rachunek za sikanie wystawiało kolegium karno – orzekające. Plotka, jak to plotka nie ma większego znaczenia. Istotne jest to, że sprawa sprzedaży działki została wstrzymana do czasu rozstrzygnięcia przez sąd a to może potrwać wiele miesięcy. Mnie osobiście sytuacja ta przypomina stare polskie powiedzenie o psie ogrodnika, co to sam nie zje i drugiemu nie da. Szkoda, bo na bezsensownym pieniactwie jednej osoby stracą wszyscy mieszkańcy osiedla, no może poza rodziną Plęsów, która pizzerię będzie nadal prowadzić a owe 150 tysięcy złotych na zakup działki i o wiele więcej na rozbudowę, zainwestuje w inne, bardziej przewidywalne miejsce. Ja jednak mam nadzieję, że tak się nie stanie i w rozsądnym czasie demokratycznie wyrażona wola członków spółdzielni znajdzie swoje poparcie w orzeczeniu niezawisłego sądu a Bronek Plęs z rodziną przystąpią do realizacji swoich planów z korzyścią dla siebie i mieszkańców osiedla.
Pozostaję z szacunkiem.
Ambroży Optymista
Pisałem w Ustrzykach Dolnych, dnia 8 lutego 2010 roku.
|
|
 |
[Nr 2/95] Szanowny Panie Ustrzycki!!! |
|
|