|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 14/90] Już za rok wybory, za rok, za rok... |
Tytuł tego materiału to nieco zmieniony tekst kultowego utworu grupy „Czerwone Gitary” o maturze. Pasuje jednak idealnie do tego o czym piszę poniżej. Wybory samorządowe są bowiem podobnym do matury sprawdzianem dla radnych, burmistrzów, wójtów, starostów. Różnica jest tylko taka, że uczniów ocenia Komisja Egzaminacyjna, a samorządowców lokalne społeczeństwo. Wprawdzie do wyborów pozostał jeszcze dokładnie rok, ale w partiach, stowarzyszeniach, komitetach obywatelskich już rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania najlepszych kandydatów.
Zacznijmy od powiatów
Gdy zaledwie po kilku miesiącach Ewa Sudoł rezygnował z funkcji Starosty Bieszczadzkiego, dość długo trwały poszukiwania jej następcy. Oczywiście ograniczały się one do osób związanych z BSS i jego koalicjanta „Niezależnych”. W końcu postanowiono, że następcą Ewy Sudoł będzie Krzysztof Gąsior dotychczasowy wice-burmistrz Ustrzyk Dolnych. Opinie na ten temat były podzielone. Padały pytania czy podoła tak ważnej funkcji. W głosowaniu wygrał zdecydowanie głosami BSS, Niezależnych i jednym głosem zrobionego w konia przez PiS SLD. Okazało się , że Gąsior podołał i radził sobie na tym stanowisku całkiem dobrze. Teraz , na rok przed wyborami jest ponownie prawie pewnym kandydatem na starostę. Oczywiście zdecydują o tym radni, ale w tych wyborach gdzie nie będzie blokowania list PiS jest bez szans. Nawet gdyby zdobyło sześć mandatów swojego starosty nie przeforsuje, a po tym jak potraktowało lewicę w poprzednich wyborach trudno PiS- owi liczyć na jakiegokolwiek koalicjanta.
Marek Scelina w powiecie Leskim jest już starostą drugą kadencję. Co najdziwniejsze jest jedynym członkiem rady z SLD, a potrafił zbudować mocną grupę wokół siebie. Scelinę niektórzy w Lesku nazywają „walcem drogowym”, to z racji dziesiątek kilometrów dróg jakie wyremontowano i zmodernizowano za jego dwu kadencji. Pod tym względem nie ma sobie równych. Jeszcze niedawno zastanawiał się czy startować w przyszłym roku. Teraz już podjął decyzję i startuje. Leska prawica zapowiada mocny kontratak, ale robi tak już od lat i nic z tego nie wychodzi.
PiS w Lesku tak jak i w Ustrzykach więdnie. Po niefortunnej porażce ustrzycki PiS się łamie. Wyodrębniła się już z niego grupa młodych przedsiębiorców, która wystawi swoje listy w wyborach. Jak słychać także inni ustrzyccy PiS-owcy szukają miejsca na innych listach.
A co w miastach
Jeśli chodzi o Ustrzyki Dolne, to pozycja jaką wyrobił sobie Henryk Sułuja pozwala mu ze spokojem oczekiwać na wynik wyborczej walki. W poprzednich wyborach miał dwoje kontrkandydatów Ryszarda Urbana z PiS i Alinę Buzuk z lewicowych Przyjaznych Bieszczad. Wygrał w pierwszej turze i to zdecydowanie. SLD w 2002 roku zagroziło Sołui doprowadzając do drugiej tury wyborów. W przyszłym roku lewica prawdopodobnie nie wystawi swojego kandydata skupiając się na walce o mandaty radnych. PiS też się już wystrzelał. Rywalizowali z Sułują Marek Andruch i Ryszard Urban ponoszą klęską. W obwodzie pozostał jeszcze najpopularniejszy ustrzycki PiS- owiec Arkadiusz Lupa. Ale ten otrzymał w tym roku nominację na kolejną kadencję dyrektorowania miejscowemu LO. Robi to bardzo dobrze i na pewno z tego nie zrezygnuje. Innych poważnych kandydatów jak na razie nie widać. Może być więc i tak, że Henryk Sułuja nie będzie miał tym razem przeciwnika, będzie nim jedynie przekroczenie progu 50% poparcie.
Barbara Jankiewicz burmistrz Leska do pewnego czasu była spokojna o swoją reelekcję. Założyła swoją foto- gazetkę w której kilkanaście razy w numerze wymienia się jej osiągnięcia i zamieszcza kilkanaście zdjęć w różnych pozycjach i strojach i powoli brnęła do celu. Wprawdzie nie za bardzo miała się czym chwalić, ale skoro nie było nowych inwestycji poza pomnikiem książki to przynajmniej dobrze się prezentowała na różnego rodzaju imprezach , otwarciach, dożynkach.
Tymczasem z USA wrócił Henryk Gocek były burmistrz Leska i zamącił ten błogi spokój. Gocek otwarcie powiedział, że staje do walki i zaczął punktować panią burmistrz. Czy ma jakieś szanse, trudno powiedzieć. Różnie o tym mówią w Lesku. Ale Barbara Jankiewicz też dużo straciła nawet u bezgranicznie jej ufających leskich mieszczanach. Gdyby przyłączył się do tej walki Robert Petka miałby spore szanse. Jednak jak mi powiedział nie bierze startu pod uwagę. Kto bowiem zna zadłużenie Leska to odchodzi mu ochota do startu, bo prędzej czy później społeczeństwo się o tym dowie i utopi urzędującego wtedy burmistrz w przysłowiowej łyżce wody. Na dodatek Barbara Jankiewicz przystępują do budowy zespołu basenów zadłużenie to podwoi i pewnie wtedy sama z burmistrzowania zrezygnuje. Wtedy ten co ją zastąpi przyjdzie w roli zbawcy i nikt mu zadłużenia nie zarzuci.
W gminach bez niespodzianek
Gdy Krzysztof Zapała obejmował fotel wójta gminy Olszanica, gmina ta zajmował ostatnie miejsce w Polsce pod względem zadłużenia na cele czysto konsumpcyjne. Mówiąc prościej to co pożyczała nie szło na inwestycję tylko było przejadane przez administrację. Obecne z tym miejscem już dawno się pożegnała i pnie się z roku na rok w górę. Zapała tworzy dobry układ z Petką co widać naocznie jak się gminę odwiedza. Ruszyły inwestycje, mówią krótko coś się w gminie dzieje. Dlatego też decyzja wójta jest jasna, startuje ponownie. Pewno będzie miał ze dwóch przeciwników. Ale prawdę mówią już może snuć plany na kolejna kadencję
Podobnie jest z wójtem Soliny Zbigniewem Sawińskim. Rekordzista w Bieszczadach a i zapewne na Podkarpaciu w długości wójtowania, dalej nie ma godnego przeciwnika. Na razie się kryguje, ale najprawdopodobniej wystartuje i kolejny raz wygra.
Marcin Rogacki w Czarnej też może być osamotniony w walce o reelekcję. Ma wprawdzie przeciwników, szczególnie jednego, ale ci nie wystawią kontrkandydata bo popierają się jedynie w swoim wąskim gronie. Rogacki potwierdza swój start, a w wyborach stworzy swój komitet tak jak w poprzedniej kadencji.
Rewolucji oczekuje się natomiast w gminie Lutowiska. Włodzimierz Podyma definitywnie rezygnuje z kandydowania. Tak stwierdził w rozmowie z Połoninami i jest to zdanie ostateczne. W gminie mówiło się , że jego następcą będzie miejscowy nadleśniczy Marek Bajda. Bajda jednak temu kategorycznie zaprzecza. Pada jeszcze nazwisko leśniczego Adama Drapały, ale nikt tego nie potwierdza. Poprzedni kontrkandydaci Marek Bąk i Jerzy Gawle pewno mieli by ochotę wystartować, ale czekają na konkretnego przeciwnika by realnie ocenić swoje szanse.
To tyle tych przedwyborczych dywagacji sprowokowanych przez Henryka Gocka, który jako pierwszy w Bieszczadach oficjalnie potwierdził swój start w wyborach. Pewno dojdzie jeszcze do jakiś korekt w tych typowaniach, ale jak mi się wydaje rewolucji i wielkich niespodzianek nie ma co oczekiwać.
Wiesław Stebnicki
|
|
 |
[Nr 14/90] Już za rok wybory, za rok, za rok... |
| » [Nr 14/90] Już za rok wybory,
za rok, za rok... |
"Marcin Rogacki w Czarnej
też może być osamotniony w
walce o reelekcję. Ma
wprawdzie przeciwników,
szczególnie jednego, ale ci
nie wystawią kontrkandydata
bo popierają się jedynie w
swoim wąskim gronie. Rogacki
potwierdza swój start, a w
wyborach stworzy swój komitet
tak jak w poprzedniej
kadencji."
Przestań Pan pieprzyć
głupoty. Kto niby jest
przeciwnikiem Rogackiego?
Frańczak , którego Pan
opisałeś jako trybuna czy
Kapusta? Frańczak napewno nie
jest przeciwnikiem Rogackiego
w walce o fotel wójta
,napewno też nie założył
żadnego grona ,które popiera
się nawzajem. Kapusta zaś
..to nie ma o czym mówić.
Skoro żeś Pan taki
"analytyk" to
przegapiłeś Pan jedną
sprawę ,że Rogacki będzie
miał zarzuty za fałszerstwo
projektu kanalizacji ale też
za inne sprawy . I tak
skończy się ta Wasza zabawa
w politykę a Pan no cóż
żałość bierze jak się
czyta te wypocinki ale ,że
Rogacki wspiera Pańska
fundacje to jakoś tzreba się
odwdzięczyć. Gdybyś Pan o
mnie napisał tak jak o
Frańczaku to sprawa
trafiłaby do sądu nawet
pomimo tego ,że nie
napisałeś Pan nazwiska.
Zapewne z tchórzostwa. Weź
się Pan za jakąś robotę
,za cokolwiek bo polityka i
"pismactwo" jakos
Panu nie wychodzą.
|
| Dodano 26 Listopada 2009 przez ~Robert |
|
| » [Nr 14/90] Już za rok wybory,
za rok, za rok... |
| No to po tych optymistycznych
przewidywaniach, komuchy
powinni przyciągnąć Stalina
ze Srwiąża, ustawić w rynku
i zacząć od nowa PRL |
| Dodano 26 Listopada 2009 przez ~@~Robert |
|
|
|