Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 11/87] Ustrzyckie zapiski
Ustrzycki Rynek staje się coraz piękniejszy i coraz bardziej atrakcyjny turystycznie. Nowopowstałe kamienice na południowej pierzei, odnowione elewacje starych budynków, uzupełnione pomysłowo wykonaną brukowaną nawierzchnią, tworzą interesującą całość. Nowością tegorocznego lata są ogródki piwne, których ewidentnie brakowało, o czym świadczy duża ich popularność wśród miejscowych i przyjezdnych. Na tej wizytówce Ustrzyk Dolnych jest jednak kilka bardzo widocznych rys.


Szczególnie rażą dwie kamienice położone naprzeciwko siebie, po obu stronach odchodzącej od Rynku ulicy 29-listopada, oznaczone odpowiednio numerami 1 i 2. Obie wyglądają na tle uporządkowanego Rynku jak przysłowiowy wrzód na dupie. Zwłaszcza ta z numerem drugim, „ozdobiona” brudnym i odpadającym tynkiem, przypomina jako żywo miejski krajobraz pobliskiego Chyrowa na Ukrainie. Obie kamienice są własnością prywatną i miejscowy samorząd nie ma na nich żadnego wpływu. Pozostaje tylko liczyć na zwykłą ludzką przyzwoitość właścicieli tych budynków i ich poczucie więzi z innymi mieszkańcami Ustrzyk Dolnych.

***

W sobotę 1 sierpnia bieżącego roku został otwarty obiekt handlowy przy ustrzyckim Rynku w nowo wybudowanej kamienicy, na jego południowej pierzei. Pewnie nigdy nie zwróciłbym uwagi na to wydarzenie, gdyby nie plakat reklamujący otwarcie obiektu. Plakat krzyczy do nas wielkimi literami „Wielkie otwarcie 1 VIII”….. i w języku polskim podaje jeszcze tylko dokładny adres sklepu. Pozostałe napisy, mające zachęcić potencjalnego klienta do odwiedzin, są już w języku angielskim. Bez wątpienia właściciele pasażu liczą na turystów anglojęzycznych, którzy wielkimi tabunami przelewają się przez Bieszczady i Ustrzyki Dolne. Na miejscowych im nie zależy, zapewne z uwagi na walutę, jaką obracają.


Z angielskich napisów dowiadujemy się o wielobranżowości sklepu, o trwającej bez przerwy wyprzedaży, oraz o tym, że sklep nosi swojsko brzmiącą nazwę „Okay”. I jeszcze jeden drobiazg świadczący o niebywałej skromności właścicieli obiektu. Plakat informuje, że jest to „Najlepszy sklep w Twoim mieście”, jak już przesadzać, to w obcym języku, duża szansa, że nie wszyscy zrozumieją. Panie lub też panowie właściciele pasażu!! Więcej szacunku dla języka kraju, w którym otwarliście swój sklep i dla miejscowych, którzy zawsze będą stanowili absolutną większość waszych klientów a język Szekspira będzie dla nich zawsze językiem obcym.

***

W poprzednim numerze „Naszych Połonin” napisałem krótki artykuł zatytułowany „ Co najmniej dziwna sprawa Pawła S?”, w którym użyłem stwierdzenia, że zostałem wprowadzony w błąd przez odpowiedź, jaką na moje pytanie udzielił rzecznik prasowy ustrzyckiej policji. Reakcją na moje pisanie był telefon pani rzecznik, rozżalonej użytym przeze mnie stwierdzeniem. Sprawa dotyczyła, aresztowanego od wielu miesięcy byłego sierżanta ustrzyckiej policji, a konkretnie jej związku z arcybiskupem przemyskim Józefem Michalikiem. Paweł S. ukarał mandatem karnym, za wykroczenie drogowe, włoskiego kolegę arcybiskupa, mimo jego zdecydowanego sprzeciwu. W swojej odpowiedzi pani rzecznik poinformowała mnie, że nie było w tej sprawie żadnej interwencji ze strony komendy wojewódzkiej policji i taką odpowiedź zarejestrowałem na moim dyktafonie. Tymczasem z pisma komendy głównej policji, którego kopią dysponuję, wynika zupełnie co innego. Mam pełną świadomość tego, że rzecznik prasowy ustrzyckiej policji pani Dorota Głazowska – Krzywdzik udzieliła mi odpowiedzi zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą i bez żadnych złych intencji. Rola rzecznika jest jednak taka, że nie mówi on w swoim imieniu a w imieniu tych, których reprezentuje. Dlatego uważam, że określenie „zostałem wprowadzony w błąd” w żadnej mierze nie dotyczy osoby pani rzecznik a jedynie informacji, jaką na polecenie swoich przełożonych przekazała. Redakcja nasza od dawna współpracuje z panią Głazowską – Krzywdzik i bardzo cenimy sobie tę współpracę. Niezależnie od wszystkiego, użyte przeze mnie określenie uważam nie tylko za w pełni uzasadnione, ale i za bardzo łagodne.

***

Sezon turystyczny w pełni. Tegoroczna pogoda sprzyja odwiedzinom w Bieszczadach i odwiedzających nie brakuje. Przyglądając się ofercie pobytowej, jaką Ustrzyki Dolne przedstawiają turystom, obiektywnie trzeba stwierdzić, że pod względem technicznym jest ona coraz atrakcyjniejsza. Miasto z każdym rokiem pięknieje, centrum nabiera kolorytu właściwego dla miejscowości turystycznych. Znacznie gorzej wygląda oferta kulturalna. Jest w prawdzie organizowanych trochę małych interesujących imprez, jak choćby Jarmark Karpacki, czy też Święto Chleba, ale zdecydowanie brakuje dużej wiodącej imprezy o randze ponadregionalnej. O wiele lepiej pod tym względem prezentują się inne miejscowości bieszczadzkie, jak choćby Cisna ze swoimi „Bieszczadzkimi Aniołami”, czy też maleńka Hoczew prowadząca w tym roku działalność estradową z wyjątkowym rozmachem. Przez kilka lat wydawało się, że Ustrzyki Dolne mają imprezę wiodącą, potrafiącą przyciągnąć do miasta tysiące ludzi. Piknik Country, bo o nim mowa, cieszył się ogromną popularnością, ale z powodów, o których dziś trudno dyskutować, zniknął z ustrzyckiego kalendarza imprez kulturalnych.. Kalendarz ten, dostępny na stronach internetowych Ustrzyckiego Domu Kultury jest nad wyraz skromny i co najdziwniejsze, kończy się wraz z upływem wakacji. Nie wiedzieć czemu animatorska działalność, tej wiodącej w powiecie bieszczadzkim placówki kulturalnej, zanikła prawie całkowicie. Ustrzycki Dom Kultury stał się w rzeczywistości instytucją do technicznej obsługi imprez organizowanych na terenie jego działalności. Myślę, ze jest to poważny problem i im szybciej ustrzycki samorząd weźmie się za jego rozwiązanie, tym lepiej.

U.D. 09.08.09.

[Nr 11/87] Ustrzyckie zapiski



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio