|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 4/80] Bank, ubezpieczyciel, czy poczta? |
Wizyta w jakimkolwiek urzędzie pocztowym nigdy dla nikogo nie należała do wielkiej przyjemności. Usługi zawsze były krytykowane, z natury rzeczy całkiem słusznie.
Pocztowe okienka były ulubionym tematem najlepszych polskich komedii filmowych, w tym kultowego „Misia”. To właśnie w tym filmie prezes Ochucki, który chciał nadać telegram do Londynu, dowiedział się od pani w pocztowym okienku, że takiego miasta nie ma, zaś ona może mu wysłać telegram do Lądka Zdroju bo to miasto ma w swoim pocztowym wykazie.
Nie byłem więc mocno zaskoczony czekającymi mnie kłopotami, gdy dwukrotnie próbowałem podejść do pocztowego kasowego okienka by przesłać niewielką kwotę pieniędzy. Dwukrotnie rezygnowałem z powodu dużej kolejki i powolnej obsługi. W końcu jednak z determinacją postanowiłem się nie poddawać. Wypełniłem blankiet, przy kasie było pusto, zwęszyłem szansę na załatwienie sprawy. Podszedłem do nudzącej się pani i podałem blankiet. Te sprawy załatwi pan przy okienku kasowym poinstruowała mnie pracownica poczty. Okienek kasowych było trzy, lecz jak zapewne wszyscy zgadną, czynne było tylko jedno. Stało przy nim cztery osoby. Jakoś wytrzymam, wszak wpłacenie lub wybranie pieniędzy nie może trwać więcej niż dwie minuty na klienta. Stałem cierpliwie. Minuty płynęły. Z okienka dobiegały mnie głosy, że tam nie o wpłatę chodzi lecz o ubezpieczenie auta. Pani przeglądała dokumenty, żądała kolejnych, sprawa jasna ubezpieczenie auta, zwłaszcza po raz pierwszy trochę trwa. W pomieszczeniu siedziało jeszcze trzy panie nic nie robiąc. Zapytałem więc grzecznie, czy pozostałe okienka będą dłużej nieczynne. Odpowiedziano mi, że jedno zostanie otwarte jak obsługująca je pani zje śniadanie. Zmroziło mnie, było kilka minut po dziewiątej, a na poczcie już rozpoczęto posiłek. Zresztą w ogóle nie mogę zrozumieć jak można zamknąć kasę w tak istotnej instytucji i bez zastępstwa pójść się objadać.
Poczta szczyci się tym, że jest tu bank, można się ubezpieczyć. To pięknie, ale nie kosztem pozostałych usług. Okienko do obsługi bankowej i ubezpieczeniowej powinno być osobne. Natomiast pocztowa kasa, najbardziej oblężony punkt na poczcie nie ma prawa być zamknięta ani na dwie minuty. To co zastałem w dniu 2 marca na ustrzyckiej poczcie to kpina z klientów. Tych poczta traci, ale jako monopolista nadrabia to cyklicznym podwyższaniem swoich opłat. Właśnie od marca zdrożały opłaty za zwykły list. Z utęsknieniem czekam na to by powstała jak najszybciej w Ustrzykach prywatna konkurencja dla nieudolnej instytucji. Paczki na szczęście można już wysyłać taniej i szybciej bez udziały Poczty Polskiej.
Wiesław Stebnicki
|
|
 |
[Nr 4/80] Bank, ubezpieczyciel, czy poczta? |
| » [Nr 4/80] Bank,
ubezpieczyciel, czy poczta? |
Konkurencja nie musi powstać,
wystarczy że się wprowadzi.
Tacy operatorzy jak InPost czy
PAF zapewne chętnie
dołączą ten rejon do swojej
oferty.
Ale liczą oni na ruch
ze strony przedsiębiorczych
mieszkańców tych terenów. |
| Dodano 16 Wrze¶nia 2009 przez ~pd |
|
|
|