Problematyczne wynagrodzenia członków rady nadzorczej
Lokatorsko -Własnościowa Spółdzielnia Mieszkaniowa „Drzewiarz” powstała przed kilkunastu laty na bazie zasobów mieszkaniowych byłego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego „Ustjanowa”, nazywanych w Ustrzykach Dolnych „Osiedlem PCK”. Nie należy ona do spółdzielni bogatych stare, budowane w latach osiemdziesiątych budynki są w nie najlepszym stanie technicznym i wymagają bezustannych remontów co wiąże się z koniecznością ponoszenia znacznych nakładów finansowych. Członkowie spółdzielni to w dużej większości byli pracownicy wspomnianego wyżej przedsiębiorstwa, których do „elity finansowej” Ustrzyk Dolnych z pewnością trudno zaliczyć. Zarządzanie tego typu spółdzielnią nie jest łatwe i wymaga znacznej determinacji w dążeniu do wyznaczonych celów i umiejętności w pozyskiwaniu środków finansowych. Przez całe lata o problemach spółdzielni niewiele się mówiło a według powszechnie panującej opinii Zarząd SM „Drzewiarz” z prezesem Janem Kniaziowskim na czele, świetnie radził sobie z codziennymi problemami spółdzielni. Dokonywano bieżących remontów, w tym dociepleń ścian szczytowych i kosztownej wymiany okien. Dużym wysiłkiem, przy wydatnej pomocy władz miasta Ustrzyki Dolne, wyremontowano osiedlowe drogi i nawet mało spostrzegawczy obserwator musiał zauważyć pozytywne zmiany zachodzące na „Osiedlu PCK”. Od kilkunastu miesięcy zaczęły docierać do naszej redakcji informacje o narastającym w SM „Drzewiarz” konflikcie pomiędzy władzami spółdzielni a grupą członków. Pierwsze z nich dotyczyły obcesowego traktowania lokatorów przez jednego z członków zarządu oraz towarzyskich spotkań członków Rady Nadzorczej, jakie po odbytych posiedzeniach odbywały się w osiedlowej kawiarni i klubie. W ostatnich miesiącach pojawiły się głosy o zażyłościach łączących członków zarządu i rady nadzorczej, które wywołują wątpliwość co do rzetelności pracy tej ostatniej. Przejawem tych zażyłości miały być wysokie nagrody jakie członkowie rady nadzorczej przyznali sobie i członkom zarządu. Z listów jakie otrzymaliśmy od członków spółdzielni i licznych odbytych rozmów wynikało, że główne pretensje kierowane są pod adresem członków rady nadzorczej którzy, zdaniem części spółdzielców, zbyt długo sprawują swoje funkcje i podchodzą do swoich obowiązków bez należytej staranności. Dowodem na to miały być liczne błędy w statucie i regulaminach wewnętrznych spółdzielni zatwierdzonych przez radę nadzorczą.. Do pierwszego otwartego starcia doszło w dniu 27 czerwca bieżącego roku. W tym dniu miało odbyć się Walne Zgromadzenie członków spółdzielni „Drzewiarz”, ale do obrad nie doszło, ponieważ członkowie spółdzielni większością głosów odrzucili zaproponowany przez zarząd porządek obrad. Kolejna odsłona miała miejsce w dniu 14 sierpnia 2008 roku podczas, zwołanego na żądanie grupy członków, kolejnego Walnego Zgromadzenia. Po wielogodzinnych, burzliwych obradach rada nadzorcza otrzymała wotum zaufania i przez najbliższy rok, to jest do końca kadencji, będzie nadal wykonywać swoje obowiązki. Dla obecnych członków rady będzie to ostatnia kadencja, bo z mocy samego prawa nie będą mogli ubiegać się o wybór na kolejną kadencję. Można by uznać, że tym samym konflikt zostanie zażegnany, trudno jednak przejść na tym do porządku dziennego, dlatego postanowiłem bliżej przyjrzeć się powodom opisywanego konfliktu. Szczegółowo zapoznałem się z korespondencją prowadzoną pomiędzy grupą członków spółdzielni a jej władzami, wysłuchałem racji członków spółdzielni i wyjaśnień udzielonych mi przez prezesa spółdzielni pana Jana Kniaziowskiego i Przewodniczącego Rady Nadzorczej pana Juliana Czarneckiego, rozmawiałem również z członkiem rady nadzorczej panią Marią Buśko.
Zarzuty pierwsze niekonkretne i mało poważne.
Trudno jest mi odnieść się do zarzutu złego traktowania lokatorów przez członka zarządu czy też towarzyskich spotkań członków rady nadzorczej. W pierwszej sprawie jest to kwestia osobistych odczuć a w drugiej uważam, że każdy ma prawo do wyboru sposobu spędzania wolnego czasu i nie można mu z tego czynić zarzutu. Podobnie rzecz się ma ze stwierdzeniami o zażyłych stosunkach łączących członków władz spółdzielni i o zbyt długim sprawowaniu funkcji przez członków rady nadzorczej. Każdy z nich został wybrany zgodnie z obowiązującym prawem i nikt z moich rozmówców ważności wyboru nie kwestionował . Z tego samego powodu nie można oczekiwać od członków rady nadzorczej dobrowolnego podania się do dymisji. Kadencyjność jest ważnym elementem demokracji a członkowie spółdzielni mają możliwość jej skrócenia, próba taka została podjęta podczas Walnego Zgromadzenia w dniu 14 sierpnia bieżącego roku, ale nie znalazła poparcia wśród spółdzielców.
Spory formalno- prawne przed Walnym Zgromadzeniem w dniu 14 sierpnia.
Pismo w sprawie zwołania Walnego Zgromadzenia Członków SM „Drzewiarz” zostało dostarczone do zarządu w dniu 16 lipca 2008 roku. W treści, podpisanej przez siedemdziesięciu dziewięciu członków, zawarte zostało żądanie zwołania Walnego Zgromadzenia oraz wyboru nowej rady nadzorczej na zasadach określonych w poprawce do „Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych” z roku 2007. Wnioskodawcy powołali się przede wszystkim na § 138 Statutu Spółdzielni w myśl którego, wybór nowych członków rady nadzorczej winien nastąpić na pierwszym Walnym Zgromadzeniu po zarejestrowaniu statutu w Krajowym Rejestrze Sądowym. Szybko okazało się jednak, że cytowany zapis statutu jest niezgodny z poprawką do ustawy, która nakazuje wprowadzić nowe zasady wyboru rad nadzorczych dopiero po zakończeniu trwającej kadencji. Takiej treści opinia prawna została przedstawiona członkom spółdzielni w dniu 14 sierpnia i bez wątpienia jest ona w pełni zasadna. Zarówno ten błąd w nowo przyjętym Statucie Spółdzielni, jak kilka innych równie istotnych' świadczy o prawnym niechlujstwie jego autorów i chwały im nie przynosi. Wszystko wskazuje na to, że to błędy w statucie były głównym powodem całego zamieszania. Kolejny spór dotyczył wniosków o wprowadzenie zmian w porządku obrad Walnego Zgromadzenia oraz projektów uchwał złożonych przez grupę członków spółdzielni a odrzuconych przez zarząd . Artykuł 83 ust. 13 Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych mówi że „Zarząd jest zobowiązany do przygotowania pod względem formalnym i przedłożenia pod głosowanie na walnym zgromadzeniu projektów uchwał i poprawek zgłoszonych przez członków spółdzielni.”, dlatego decyzja zarządu o odrzuceniu prawidłowo złożonych wniosków wydaje się bezpodstawna. W piśmie skierowanym do jednego z wnioskodawców pana Janusza Demusza a podpisanym przez prezesa Kniaziowskiego, zarząd spółdzielni próbuje uzasadnić swoją decyzję, ale czyni to w sposób bardzo lakoniczny i mało zrozumiały. Omówię tylko jeden z odrzuconych wniosków, dotyczący utworzenia strony internetowej spółdzielni na której zgodnie z przepisami byłyby zamieszczane statut spółdzielni, regulaminy, uchwały i protokoły z obrad jej organów, a także protokoły lustracji i roczne sprawozdanie finansowe. Strona internetowa to ogromne ułatwienie dla członków spółdzielni umożliwiające bieżące śledzenie pracy jej organów, ale to równocześnie dodatkowe koszty i trudno jest wyobrazić sobie sobie jej utworzenie bez decyzji Walnego Zgromadzenia, ale zarząd uczynił, tak jak uczynił. Mam nadzieję, że nie ze strachu przed jawnością? Wiele kontrowersji wśród członków wywołał również ustalony przez zarząd termin Walnego Zgromadzenia. Popołudnie poprzedzające długi sierpniowy weekend nie było z pewnością najszczęśliwszym wyborem.
Duże pieniądze członków rady nadzorczej i jeszcze większy problem.
Podczas kilkakrotnie wspominanego Walnego Zgromadzenia Członków z dnia 14 sierpnia 2008 roku, na wniosek Janusza Demusza, odczytany został protokół z posiedzenia rady nadzorczej z dnia 17 marca 2008 roku. Zgodnie z zapisem w protokole rada przyznała nagrody za dostosowanie regulaminów spółdzielni do wymogów nowego statutu dla Jana Kniaziowskiego, Zofii Duńczewskiej, Marii Buśko i Juliana Czarneckiego. Każda z wymienionych osób otrzymała kwotę osiemset złotych netto. Dodatkowo członkowie zarządu spółdzielni a to Jan Kniaziowski, Zofia Duńczewska i Józefa Podpłońska otrzymali nagrodę za prace wykonane w związku z wejściem w życie nowej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Każdy z członków zarządu otrzymał tysiąc pięćset złotych netto. Przyznawanie nagród dla członków zarządu jest prawem rady nadzorczej i decyzja ta nie może budzić żadnych wątpliwości. Zupełnie inaczej jest z nagrodami jakie rada nadzorcza przyznała dwójce swoich członków Marii Buśko i Julianowi Czarneckiemu, dlatego postanowiłem sprawdzić to dokładnie. Artykuł 82. Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych w swoim pierwszym ustępie mówi, że członkowie rady nadzorczej pełnią swoje funkcje społecznie, z tym że statut spółdzielni może przewidywać dla nich wynagrodzenie za udział w posiedzeniach. Wynagrodzenie to winno być wypłacane w formie miesięcznego ryczałtu, bez względu na ilość posiedzeń i nie może być większe od minimalnego wynagrodzenia za pracę. W ustępie drugim tego artykułu ustawodawca zakazuje członkom rady nadzorczej wykonywanie jakiejkolwiek innej odpłatnej pracy na rzecz spółdzielni pod rygorem natychmiastowej utraty członkostwa w radzie nadzorczej. Statut spółdzielni „Drzewiarz” w § 121 określił wysokość ryczałtu dla członków rady nadzorczej na 40% minimalnego wynagrodzenia. W chwili obecnej minimalne wynagrodzenie wynosi 1126 złotych, zaś 40% z tej kwoty to 450,40 PLN. Tak więc członek rady nadzorczej w „Drzewiarzu” może zarobić rocznie nie więcej niż 5.404,80 złotych, bez względu na ilość godzin spędzonych na posiedzeniach. Sprawdziłem też informację uzyskaną od jednego z mieszkańców, że praktyka samo przyznawania sobie nagród przez członków rady nadzorczej jest w spółdzielni „Drzewiarz” stosowana od dawna. Uczyniłem to poprzez sprawdzenie oświadczeń majątkowych Juliana Czarneckiego, które składa corocznie jako przewodniczący ustrzyckiej Rady Miejskiej. Wynika z nich, że w roku 2007 zarobił w radzie nadzorczej 8340 złotych, podobną kwotę otrzymał rok wcześniej. Potwierdzenie tej informacji uzyskałem również podczas rozmowy z prezesem Kniaziowskim i głównym księgowym Józefą Podpłońską. Oboje jednoznacznie stwierdzili, że członkowie rady nadzorczej wielokrotnie przyznawali sobie dodatkowe wynagrodzenie za pracę na rzecz spółdzielni. Postanowiłem upewnić się czy dobrze zrozumiałem zacytowane wyżej przepisy ustawowe. W tym celu skonsultowałem się telefonicznie z prezesem krakowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Ugorek”, Kancelarią Prawniczą pani Joanny Stępień -Rzepki w Sanoku oraz z panem Markiem Juszkiewiczem Prezesem Zarządu Małopolskiego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych z siedzibą w Tarnowie. Wszyscy moi rozmówcy jednoznacznie i bez najmniejszych wątpliwości potwierdzili słuszność mojego rozumowania. Członkowie rad nadzorczych spółdzielni mieszkaniowych nie mogą otrzymywać ze swojej spółdzielni żadnych innych wynagrodzeń poza określonym w statucie ryczałtem.
I co dalej?
Konflikt w Spółdzielni Mieszkaniowej „Drzewiarz” został formalnie zakończony. Walne Zgromadzenie Członków udzieliło wotum zaufania radzie nadzorczej a za niespełna rok spółdzielcy powołają nowych członków rady. Należy się tylko zastanowić jak w przyszłości uniknąć podobnych konfliktów? Pozostaje jeszcze odpowiedź na trudne pytanie jakie zadał mi dzisiaj jeden członków spółdzielni. Czy w świetle opisanych faktów pobierający dodatkowe wynagrodzenie członkowie rady nadzorczej nie utracili członkostwa w radzie z mocy samego prawa? Na żadne z tych pytań nie znam odpowiedzi i cieszę się, że nie muszę na nie odpowiadać. Członkowie Spółdzielni Mieszkaniowej „Drzewiarz” są jednak w mniej komfortowej sytuacji i będą jednak musieli zastanowić się nad odpowiedzią.
Marek Prorok
|