Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 7/47] Szanowny Panie Ustrzycki!!!
Powiększ zdjęcie
Ustrzycki Dworzec PKP
Zawsze wydawało mi się, że największą szansą i przyszłością naszego miasta jest rozwój turystyki i wszystkiego, co jest z nią związane, o czym wielokrotnie pisałem w moich listach. Do ważnych elementów tak zwanej infrastruktury, bez których prawidłowa obsługa ruchu turystycznego jest poważnie utrudniona lub prawie niemożliwa należą bez wątpienia obiekty transportu publicznego lub inaczej mówiąc komunikacji zbiorowej. Już jakiś czas temu zlikwidowano w Ustrzykach Dolnych dworzec kolejowy i nasze miasto spadło tym samym do poziomu Ustjanowej czy Załuża, gdzie do pociągu można wsiąść, ale kupienie biletu na stacji jest już niemożliwe. I nie chodzi tu bynajmniej o bilet do Krościenka, Chyrowa czy Zagórza. W mieście, które ma ambicję być turystyczną Mekką Bieszczadów powinna istnieć możliwość zakupu biletu wraz z rezerwacją miejsca na podróż na przykład z Przemyśla do Krakowa, Katowic czy Warszawy. W czerwcu bieżącego roku dowiedziałem się, że aby dokonać zakupu biletu wraz z miejscówką na pociąg z Przemyśla do Gdańska, lub na jakikolwiek pociąg obsługiwany przez kolejową spółkę „Intercity” należy pojechać do Przemyśla lub Krosna, czyli drobne osiemdziesiąt kilometrów. Jakby tego było mało z dniem 1 sierpnia 2006 roku zlikwidowano w Ustrzykach Dolnych dworzec autobusowy, co automatycznie przesuwa nasze miasto do poziomu Europy „z”, bo nawet na sąsiedniej Ukrainie w każdym mieście powiatowym istnieją dworce autobusowe, na których można zasięgnąć informacji czy nabyć bilet. Nie mówię już o takim drobiazgu, jak zakup biletu w przedsprzedaży, gdy zachodzi konieczność podróżowania w okresie wzmożonego ruchu pasażerskiego i mamy uzasadnioną obawę, że może zabraknąć wolnych miejsc. Często porównywałem niektóre ustrzyckie rozwiązania do tych istniejących w pobliskim Lesku, tym razem wypada ono nieszczególnie, bo tam dworzec autobusowy istnieje nadal, mimo że w przeciwieństwie do Ustrzyk Dolnych, większość zatrzymujących się tam autobusów to tak zwane „kursy przelotowe”. Kilka lat temu wysiłkiem wielu ludzi odremontowano pochodzący z przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku ustrzycki dworzec kolejowy. Początkowo w odnowionym budynku tętniło życie, miały tu swoje siedziby służby PKP, PKS oraz Bieszczadzka Agencja Rozwoju Regionalnego. W chwili obecnej dzieje się tu niewiele, a przy tej degradacji, za kilka lat będzie tu można spotkać jedynie ustrzyckich „obszczymurków”, dla których podstawowym zajęciem jest zdobywanie i spożywanie alkoholu etylowego, choć tym metylowym też nie gardzą. Potrafię zrozumieć decyzję władz kolejowych, czy też kierownictwa PKS „Connex Sanok” o likwidacji dworca kolejowego i autobusowego, bo dla nich jedynym kryterium działania jest bezwzględny rachunek ekonomiczny, ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego ustrzyckie władze samorządowe spokojnie patrzą na powolną degradację miasta, nie czyniąc niczego w kierunku jej powstrzymania. Dla władz miasta, poza oczywistymi względami ekonomicznymi, powinny jeszcze istnieć względy prestiżowe, które w tym przypadku są, co najmniej tak samo ważne. Poza tym, to chyba nikogo nie trzeba przekonywać, jak wielkie znaczenie dla rozwoju ustrzyckiej turystyki ma godna obsługa gości przyjeżdżających do naszego miasta i regionu komunikacją publiczną, tym bardziej, że jest ich ciągle niemało. Można i należy znaleźć rozsądne wyjście z tej trudnej sytuacji i im szybciej się to stanie tym lepiej, bo sezon letni dobiega wprawdzie końca, ale ten zimowy, równie ważny, zacznie się niebawem. Jeżeli niemożliwe jest zawarcie porozumienia z PKP i PKS, to może warto rozważyć umieszczenie w budynku dworca kolejowego Bieszczadzkiego Centrum Informacji i Promocji, które w ramach swojej działalności może prowadzić przedsprzedaż biletów kolejowych i autobusowych na ogólnie przyjętych zasadach. Myślę, że kontrahent wspierany przez ustrzycką gminę może być na tyle atrakcyjny, że zarówno PKS „Connex Sanok”, jak kolejowe spółki „Przewozy Regionalne” i „PKP Intercity” będą chciały podpisać z nim stosowną umowę, tym bardziej, że nie będzie ona niosła z sobą żadnego ryzyka. Jeżeli to rozwiązanie nie przypadnie do gustu ustrzyckim włodarzom, to może zaproponować świadczenie tego rodzaju usług jednemu z prywatnych biur podróży. Myślę, że poprzez odpowiednią pomoc(na przykład w kosztach utrzymania lokalu) i takie rozwiązanie jest możliwe. Jedno jest pewne, utrzymywanie istniejącego stanu przyniesie naszemu miastu zdecydowanie więcej szkody niż pożytku. Mocno wierzę, że w niedługim czasie zostaną podjęte skuteczne działania i miłośnicy sportów zimowych, którzy przyjadą do Ustrzyk Dolnych środkami komunikacji publicznej nie będą mieli żadnych kłopotów w uzyskaniu informacji, ani w zakupie biletów, nawet, jeżeli będą to bilety z Warszawy do Moskwy czy Paryża. Pozostaję z szacunkiem.

Ambroży Optymista
Pisałem w Ustrzykach Dolnych dnia 24 sierpnia 2006 roku.

[Nr 7/47] Szanowny Panie Ustrzycki!!!



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio