Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 8/101] Rok wzajemnego wybierania
Takiego wyborczego tłoku jakiego będziemy świadkami w tym roku dawno już nie było. Po pierwsze przyspieszone wybory prezydenckie i uzupełniające do senatu, to skutek tragedii pod Smoleńskiem. Choć prawdę mówiąc i tak jesienią wybory prezydenckie miały się odbyć. No i na koniec wybory samorządowe do wszystkich rad i sejmików samorządowych. Każdy wprawdzie o tym wie, ale przypomnieć warto, bo wybory to zawsze szansa na zmiany. Za czasów minionych jak ludzie domagali się remontu drogi, budowy wodociągu grozili, że nie pójdą na wybory. I to skutkowało, bo dla dawnych władz frekwencja wyborcza musiała wynosić minimum 98%, z tego rozliczała ich góra. Robiono więc na gwałt remonty, otwierano przedszkola tam gdzie rodziły się protesty.

Po przełomie okazało się, że to już nie elektorat jest ważny, a władza jest najważniejsza. Protesty równe tym dawnym nowi władcy zaczęli mieć w przysłowiowej d… No bo jeśli były jakieś protesty, postulaty, wystarczyło powiedzieć, że to nasza opcja je załatwi jeśli tylko nas wybierzecie. Nastał bowiem czas pluralizmu politycznego, czyli przekładając to na prostszy język nikt za nic nie odpowiadał. Jako przykład powiem tak, czy wyobrażacie sobie państwo firmę w której rządzi kilku dyrektorów i każdy wydaje sprzeczne polecenia, bo ja nie. To zawsze prowadzi do ruiny zakładu, choć nie da się ukryć, że gdy większość ubożeje nieliczni dochodzą do fortuny. W naturze jak mówi ludowe przysłowie nic nie ginie tylko zmienia właściciela. Pamiętam czas gdy likwidowano Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego Ustianowa. Pracownicy byli wniebowzięci, dostali zasiłki, brali więc pieniądze za darmo na dodatek za kilka miesięcy miano ich prosić do pracy za trzy razy większe pieniądze. Oczywiście nikt do pracy nie wrócił, a zasiłki w większości zbudowały pewną firmę piwno- apteczną. Takie są prawa rynku. Mówię o tym by przypomnieć, że wszystko to się stało za przyzwoleniem pracowników. Wtedy też wyprowadzano sztandar partii, dzięki której to PPD powstało. Dzięki której setki rodzin w trzy miesiące otrzymywało piękne, często pierwsze w życiu mieszkanie. Ta partia nazywała się PZPR. Nie przepadałem też za nią i nigdy do niej nie należałem. Byłem solidarnościowcem, tej pierwszej Solidarności, której 21 postulatów do dzisiaj solidarnościowe rządy jeszcze nie zrealizowały.

Miłość do nowej władzy szybko się kończyła, dlatego już w trzy lata po pierwszej euforii do rządów powrócili lewicowcy, tym razem pod szyldem Socjaldemokracji RP. Szło im nieźle, gospodarka zaczęła rosnąć, bezrobocie spadać. Zacząłem się zastanawiać czy nie zapisać się po raz pierwszy do partii. Nie zrobiłem jednak tego z różnych powodów. Było nieźle, ale pod koniec kadencji przyszła powódź stulecia. I ona nie zaszkodziła by rządom lewicy. Po raz kolejny zaszkodziła im arogancja lewicowego premiera. Moglibyście się ubezpieczyć, powiedział premier zrozpaczonym ludziom i do władzy doszła zbieranina kilkunastu kanapowych partii pod nazwą AWS.

Po zaledwie czterech latach lewica wróciła do władzy tym razem pod szyldem SLD. Po raz pierwszy w życiu byłem członkiem partii i to właśnie Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jako stary solidarnościowiec uwierzyłem, że wreszcie ktoś zajmie się ciężkim losem prostych ludzi pracy, zacznie walczyć o przestrzeganie konstytucyjnych praw i obowiązków. To zauroczenie trwało niespełna rok. Rząd Leszka Millera robotnika, który dotarł do szczytów władzy wydawał się być idealnym dla spełnienia do końca lewicowych postulatów pierwszej Solidarności. Niestety robotnikowi spod Łodzi spodobały się salony, reszcie jego kolegów również. W rządzie znaleźli się tacy ministrowie jak Belka, Hausner. Byli to liberałowie jakich pozazdrość nam mogły najbardziej konserwatywne i liberalne rządy państw kapitalistycznych. Balcerowicz to przy nich lewak nie z tej ziemi. Na cel wzięli bary mleczne, studentów, rencistów pozbawiając ich drobnych dopłat i ulg. W końcu Belka został premierem. Pamiętam jak podczas Kongresu SLD premier Marek Belka z arogancją odnosił się do delegatów, a cała wierchuszka SLD z błaganiem w oczach, prawie na kolanach prosiła go by raczył jeszcze zostać na fotelu premiera jeszcze przez kilka miesięcy do końca kadencji. Tak umierać zaczęła lewicowa partia.

Dziś gdy stoimy przed kolejny wyborem mam mieszane uczucia. Przypomniały mi się dawne czasy, gdy przed wyborami można było protestem coś ugrać. A ugrać to znaczy przywrócić SLD lewicowy charakter. Gazeta Wyborcza twierdzi, że dziś nie ma już ludzi pracy w dawnym pojęciu. Czyli w Gazecie Wyborczej wszyscy są prezesami i współwłaścicielami. Bzdura, jest kilku dyrektorów z niebotycznie wysokimi zarobkami i licząca kilkaset osób grupa dziennikarzy odwalająca swą robotę za niezbyt wielkie pieniądze. Czy w ustrzycki Pamo- Plaście, Dankrosie, dużych sklepach wszyscy są właścicielami? Nie właściciel jest jeden a reszta to najemni pracownicy. Są ich w Polsce miliony i o ich interes ma dbać lewicowa partia. Ciągłe głoszenie iż jak o niepodległość lewica będzie walczyć o In-vitro, czy prawa mniejszości seksualnych naraża SLD na śmieszność. To Konstytucja gwarantuje równe prawa także różnym orientacjom seksualnym Zadaniem lewicy jest by to nie dziecko, które nie chce chodzić na religię musiało pisać odpowiednie pisma do dyrekcji szkoły, a by pisały te pisma dzieci, które chcą na religię chodzić. Wszak szkoła ma zapewniać wolność światopoglądową, co zapewnia nam Konstytucja. Jak na razie władzę sprawuje rząd, samorządy , a nie episkopat i parafie. Dopóki lewica tego nie zrozumie będzie coraz bardziej marginalizowana, a ja mimo iż jest to moja pierwsza partia dochodzę do wniosku, że może być ostatnią.

Wiesław Stebnicki

[Nr 8/101] Rok wzajemnego wybierania



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio