Coś tu nie gra...
Na przełomie wieków czyli 1 stycznia 2000 roku miasto Brzozów liczyło sobie około 8000 mieszkańców , Lesko 6500, Ustrzyki blisko 11000. Jak więc widać było wśród tych trzech miasteczek największym. We wszystkich tych miejscowościach życie płynęło spokojnym rytmem, jedne firmy upadały, drugie powstawały, ludzie z tych miast szukali też pracy poza granicami Polski, młodzi wyjeżdżali na studia. Coś jednak w pewnym momencie zaczęło iść w tych miastach odmiennym trybem. Bowiem w roku 2006 Brzozów przekroczył już liczbę 9000 mieszkańców , Lesko zbliża się do 8000, a w Ustrzykach jest nas już tylko 9900. Jesteśmy chyba jednym z trzech miast województwa Podkarpackiego , w których liczba mieszkańców maleje. To zły znak, świadczący o tym , że coś tu mocno szwankuje. Rodzi się pytanie co?
Przez lata transformacji padły w tych miastach prawie wszystkie państwowe firmy, zaledwie część z nich została sprywatyzowana. Brzozów stracił PBRol, Zakłady Przemysłu Terenowego, Spółdzielnię Inwalidów. Udało się brzozowianom uchronić Zakłady ERG, Koronki, ale co najważniejsze w miejsce likwidowanych powstały prywatne firmy o sporym potencjale, znane szeroko w województwie, ba nawet w kraju jak choćby WAFRO, Gran Pik, Alta, EleoBud. Mieszkańcy Brzozowa też wyjeżdżają za granicę, ale po to by zarobione tam pieniądze zainwestować właśnie w tym mieście, by zbudować w nim dom. Owszem część młodych ludzi po ukończeniu studiów nie wraca do domu, to normalne zjawisko, ale jednak sporo z nich wiąże swój los z Brzozowem. To procentuje. Miasto pełne jest pięknych domów, ogólnopolskie sieci handlowe ulokowały tu już 9 super- marketów. Brzozów zrobił się za ciasny więc władze budują infrastrukturę drogową i komunalną by ludzie mieli się gdzie budować. Dzięki tym działaniom miastu przybyło ostatnio, bez wchłaniania okolicznych wiosek ponad tysiąc mieszkańców.
Lesko też sporo straciło. Padł PBRol, Zakłady Drzewne, RSZiZ i kilka pomniejszych firm. Jednak tutaj także luka szybko została zapełniona. Powstał Talens gigant na skalę europejską w swojej branży, Szelcowie ze swojej ciastkarni utworzyli potężną firmę piekarniczą, wydawnictwo Bosz sprzedaje swoje książki i albumy na całym świecie. Miasto staje się też centrum handlowym dla całych Bieszczad. Nie dziw więc , że rośnie i to dość intensywnie.
No i przyszła pora na Ustrzyki. Nie muszę przypominać , że padły tu Zakłady Drzewne, ZBL, STW, POM, PBK, Zakład Handlu. Padło też kilka mniejszych firm. Życie nie znosi próżni więc ich miejsce zaczęły zajmować inne firmy, jednak nie szło to tak sprawnie jak w wyżej wymienionych miastach. Powstające firmy były słabej kondycji i po krótkim czasie też padały jak choćby powstała na bazie PPD Spółka Pracownicza. W zasadzie sprawnie działa Dankross, a tak naprawdę karierę robi firma Pamo- Plast. W międzyczasie uciekł z Ustrzyk do Sanoka Centurion i Lamiko, zwinęła się Telekomunikacja, likwiduje się baza Orlenu. Miejsc pracy w przeciwieństwie do Brzozowa i Leska ubywa. Młodzi ludzie po ukończeniu studiów mogą co najwyżej dorywczo popracować w którymś z tartaków lub przy pielęgnacji lasu. Także z turystyką nie jest najlepiej. Brzozów , który pozbawiony jest takich turystycznych atrakcji jak Ustrzyki dorobił się trzech hoteli z pięknymi salami konferencyjnymi, buduje kryty basen , ma w pobliżu spory zalew wodny. Tymczasem w mieście mieniącym się stolicą Bieszczad nie powstał przez te kilkanaście lat żaden hotel dobrej klasy bez którego nie co marzyć o czerpaniu zysków z turystyki. Ludzie z kasą nawet jeśli zjadą tu na wyciąg to śpią w Czarnej , Arłamowie, a może o to właśnie chodzi. Właściciel wydawnictwa Bosz mieszka w Olszanicy 9 kilometrów od Ustrzyk , ale firmę ulokował w nieco dalszym Lesku. Nie wnikam w szczegóły tej decyzji, ale czy ktoś z Ustrzyk przynajmniej próbował go ściągnąć tutaj. Sanok zabrał Ustrzykom sporą firmę Centurion, dając jej możliwość rozwoju w specjalnej strefie ekonomicznej, taka strefa mogła też powstać w naszym mieście na bazie PPD. Dlaczego nie powstała? Bo nikt tym się nie interesował. W Ustrzykach pilnuje się stołków i nie ma czasu na wyjazdy w Polskę w poszukiwaniu sponsorów, inwestorów. Wszak w czasie takiego wyjazdu ktoś mógłby podjąć za wyjeżdżającego jakąś decyzję, zrealizować własny pomysł, a to przecież karygodne, to zagrożenie dla tych najważniejszych. Mieszkańcy Ustrzyk pozbyli się złudzeń. Ci co pracują za granicą tam układają sobie życie. Rozmawiałem z kilkoma – wracać , a po co, co mnie tu czeka. Stać mnie na to by rodzice odwiedzili mnie tutaj, czyli w Grecji , Włoszech, Anglii, Niemczech. Tutaj buduje dom, tu kształcę dzieci. Tam nikt mi nic nie oferował, nikt do niczego mnie nie namawiał. Bo by ktoś inwestował tu , a nie gdzie indzie to trzeba go do tego gorąco namawiać.
Prze długie lata Ustrzyki wyróżniały się tym , że jako jedyne miasto nie miały super-marketu z prawdziwego zdarzenia. Dopiero niedawno zaryzykował właściciel sieci Zielony Koszyk. Nowe powstaną niezbyt prędko bo siła nabywcza ludzi tu mieszkających jest czterokrotnie mniejsza od Brzozowa i dwukrotnie od Leska. Kiedyś w tym miejscy pisałem prorocze słowa, że jeśli nic się nie zmieni to Ustrzyki pozostaną miastem rencistów, emerytów wygrzewających się w słońcu na parkowych ławeczkach. Widocznie dostrzegła to miejscowa władza bo właśnie najważniejszą inwestycją jest przebudowa parku po to chyba by rencistom i emerytom wygodnie się siedziało. Zaś miasto już za kilka lat liczyć sobie będzie jakieś 5000 mieszkańców, a prócz parku najruchliwszym miejscem będzie cmentarz o co władze też już zadbały.
Wiesław Stebnicki
|