|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 4/97] Wiosenne remanenty |
| Choć zima wróciła wszyscy zdaja sobie sprawę z tego, że to już jej ostatnie podrygi. Dni są coraz dłuższe, słońce coraz wyżej, no i temperatura nie przypomina tej z lutego. Tylko śnieg, który padał ostatnimi dniami zdaje się mówić, że na nadejście tej prawdziwej wiosny musimy jeszcze poczekać. Był taki moment na początku marca, że ulice i chodniki stały się wolne od śniegu. Wszyscy się z tego cieszyli, bo i chodzić i jeździć było łatwiej. Niestety, jak w takich sytuacjach bywa coś za coś. Ten brak śniegu odsłonił wszystko to czego nasze oczy nie chciałyby oglądać. Śmieci i psie odchody na każdym kroku. Trzeba naprawdę sporo się napocić by na taką psią „minę” nie wejść. Właściciele psich czworonogów – dodajmy nie wszyscy, bo są i tacy, którzy dbają o to by porządek po swoich milusińskich zostawić – niewiele sobie robią z tego, że ich pupile wszędzie brudzą. Efektem tego psie kupy mamy na każdym kroku w całym mieście. Nie wygląda to estetycznie, brzydko pachnie no i jest groźne pod względem sanitarno – epidemiologicznym. Dodajmy, że taki stan rzeczy nie jest tylko domeną Ustrzyk. Dzieje się tak w całej Polsce. Właściciele psów twierdzą, że płacą podatki nie za to, że psa mają a za to, żeby służby komunalne za te pieniądze po ich psach sprzątały. Niestety tak nie jest. Z drugiej strony w mieście nie ma ani jednego pojemnika na psie odchody, a i z nabyciem specjalnych woreczków i łopatek są też kłopoty. Osiągnięcie kompromisu wydaje się być tutaj możliwe. Miasto zabezpieczy specjalne kosze i sprzęt na usuwanie tych nieczystości a właściciele z wrodzonym sobie poczuciem odpowiedzialności podejdą do tego problemu poważnie. Dopiero wtedy każde odstępstwo od przyjętych powszechnie norm powinno być karane.
|
|
 |
[Nr 4/97] Wiosenne remanenty |
|
|