|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 3/96] Zapomniana rocznica |
Kiedy zbliża się 20 lutego zastanawiam się zawsze czy w tym roku ktoś sobie przypomni, że ta data stała się nową kartą w historii Ustrzyk Dolnych, że małe, przygraniczne miasteczko w Bieszczadach stało się znane w całej Polsce. Podpisanie w Ustrzykach poprzedzone strajkami chłopskimi i okupacją urzędu „porozumień rzeszowsko - ustrzyckich”, dzień wcześniej taki akt dokonał się w Rzeszowie, spowodowało, że na środowisko wiejskie w Bieszczadach zaczęto patrzeć zupełnie inaczej. Nie byli to już ciemni chłopi, którzy w tym zapomnianym przez Boga i ludzi zakątku Polski znaleźli się z powodu różnych życiowych kolei losu, lecz myślący i walczący o swoje prawa ludzie, którzy zrozumieli, że oprócz ciężkiej pracy mają jeszcze coś do powiedzenia. Co roku uroczystości upamiętniające tamte wydarzenia odbywają się w Rzeszowie. A ja co roku czekam, że ktoś w końcu w Ustrzykach się obudzi i zorganizuje te obchody tu na miejscu i zaprosi na nie uczestników z tamtych lat. W przyszłym roku nadarzy się ku temu wyjątkowa okazja. Będziemy obchodzić równą, trzydziestą rocznicę tamtych wydarzeń. Jestem ciekaw czy ta okrągła rocznica pobudzi do działania środowiska chłopskie z terenów Bieszczadów. Czy większą niż do tej pory aktywnością wykaże się w tej kwestii miejscowy PSL. Czy więcej zainteresowania wykażą w tej sprawie pochodzący ze środowisk wiejskich działacze samorządów. Ich pasywność każe się zastanawiać nad tym jaki był sens choć to pytanie retoryczne tamtych strajków i podpisanych później porozumień, jeżeli nikt z tych środowisk nie chce tego kultywować. Kilka lat temu na łamach „Połonin” postulowaliśmy wmurowanie na ścianie jednej z kamienic w rynku tablicy upamiętniającej tamte wydarzenia. Liczyliśmy na oddolną inicjatywę środowisk wiejskich, władz samorządowych jednego i drugiego szczebla, mieszkańców miasta. Nasz apel okazał się nieskuteczny, bez żadnego odzewu. Trudno się temu dziwić skoro ani na stronie internetowej Urzędu Miasta, ani na stronie Starostwa nie ma żadnej wzmianki o tamtych wydarzeniach. Jakby ich nigdy nie było. Ciekawi mnie ilu nauczycieli historii na swoich lekcjach opowiada o tym zrywie społecznym swoim uczniom, pewnie już wnukom uczestników tamtych zdarzeń. Smutna to konstatacja kiedy się stwierdza, że ważny kawałek historii miasta, być może epizod w całych jego dziejach jest dla tego miasta ciężarem, o którym chciałoby się jak najszybciej zapomnieć.
Andrzej Kotowicz
|
|
 |
[Nr 3/96] Zapomniana rocznica |
|
|