Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 1/94] Sam pomysł, to nie wszystko
Dźwiniacz Dolny w gminie Ustrzyki Dolne – przed wojną 119 numerów i 917 mieszkańców. Dzisiaj 50 domów, w których mieszka 236 osób. Bieszczadzka codzienność, w której kilka lat temu pojawiły się symptomy zmian na lepsze. Najpierw w latach 2006-2007 Galicyjskie Gospodarstwa Gościnne pomogły, posiłkując się funduszami z edycji Programu „Działaj Lokalnie”, utworzyć Ekomuzeum „Hołe”, łączące w sieć rozproszone w terenie obiekty, które tworzą „żywą” kolekcję, obrazującą wartości przyrodnicze i kulturowe regionu oraz dorobek jego mieszkańców.

Jednym z etapów szlaku była wioska Dźwiniacz Dolny. To był ten impuls wzmocniony przez kilku aktywnych mieszkańców, w efekcie czego powstało Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Dźwiniacz Dolny. Jeszcze w tym samy roku rozpoczęli tworzenie Centrum Informacyjno-Dokumentacyjne Ekomuzeum „Hołe”, szukając pieniędzy na remont oraz przebudowę opuszczonego na początku lat 70. ubiegłego wieku i niszczejącego budynku dawnej szkoły.
Wprawdzie jeszcze w latach 90. władze gminy dały pieniądze na zakup materiałów, ale były to tylko doraźne remonty. Brakowało przede wszystkim sanitariatów i na to poszły pierwsze uzyskane pieniądze. Zaczęto w budynku organizować spotkania, zabawy, wesela cały zysk przeznaczając na remont. W efekcie w tym roku wymieniono okna w sali głównej, a jej ściany przesłonięto płytami, pojawiły się meble, a do końca grudnia skończy się remont kuchni.
- W 2010 roku liczymy przede wszystkim na środki z programu Lider+, a także z funduszu sołeckiego.


W sumie może być tego i z 20 tysięcy złotych – wylicza Roman Glapiak, członek zarządu Stowarzyszenia.
Razem z prezesem Władysławem Tarnawskim liczą, że środki te pójdą na dokończenie remontu pomieszczeń parteru oraz wymianę pozostałych okien i drzwi. W 2011 czeka ich remont i ocieplenie elewacji zewnętrznej. Może w międzyczasie pojawią się dodatkowe pieniądze. – A wtedy moglibyśmy wyremontować pomieszczenia I piętra na pokoje gościnne dla letników. To dałoby stały dochód i pewność jutra – mówi Adam Glapiak.
Centrum Informacyjno-Dokumentacyjne docelowo będzie miało ekspozycję przyrodniczo-historyczną wraz z wzorcownią wyrobów miejscowych rękodzielników działających przy szlaku Ekomuzeum. Będą tam: korzenioplastyka, papier czerpany, ikonopisarstwo, malowanie na szkle, witraże, wikliniarstwo, bibułkarstwo, zielarstwo oraz tradycyjny wypiek chleba. – I będzie centrum rozwoju naszej wsi – zapewnia prezes Władysław Tarnawski.

[Nr 1/94] Sam pomysł, to nie wszystko

» [Nr 1/94] Sam pomysł, to nie wszystko
Szkoda tylko że droge macie na tym dżwiniacz taką dziurawą. Wstyd !!!
Dodano 17 Lutego 2010 przez ~gość



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio