|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 14/90] Płacz nad rozlanym mlekiem |
Zawsze powtarzam, ze nie dopracowaliśmy się jeszcze w Polsce społeczeństwa obywatelskiego. W dalszym ciągu nasza aktywność społeczna sprowadza się do akcyjności kampanii wyborczych. Kampanie mijają, nasz zapał słabnie, by po jakimś czasie całkowicie zaniknąć. Krwiożercze instynkty budzą się przed następną kampanią i tak w kółko Macieju. Dzieje się tak miedzy innymi dlatego, że ta nasza słaba jeszcze, nieokrzepła demokracja zamiast w coraz większym stopniu wciągać w swoje tryby coraz większe rzeszy obywateli niejednokrotnie je wyklucza przez co sama siebie bezwiednie zjada. Piszę o tym nie dlatego, że sprawia mi to jakąś szczególną satysfakcję. Po prostu na dzień dzisiejszy tak to wygląda niestety. Niedawno wpłynął do redakcji (anonim) podpisany „wyborcy z Ustrzyk Dolnych” którzy w imieniu bliżej nieokreślonej „Organizacji” domagają się od redakcji by ta dokonywała oceny pracy Starosty, Burmistrza czy też radnych, czyli krótko mówiąc żebyśmy odwalali robotę za obywatela, czyli wyborcę. Autorzy listu myślą, zastanawiają się, nawet wiedzą o tym, że w przyszłym roku są wybory. Z tego myślenia i zastawiana jednak nic nie wynika. Czarną robotę ma za nich wykonać ktoś inny. Wiedzą o tym, że część radnych to lenie którzy funkcję radnego pełnią z czysto koniunkturalnych względów ale nic z tą wiedzą nie robią. Trudno mi uwierzyć w to, żeby nie wiedzieli o takich rzeczach jak spotkania radnych z wyborcami, nawet w takich sytuacjach jeżeli jeden czy drugi się do tego nie pali. To jest najlepsze miejsce na dokonanie oceny jego /jej/ pracy. Przy każdym Prezydium Rady znajduje się tzw. Biuro Obsługi Rady, to tutaj „Organizacja” poprzez Przewodniczącego Rady może się zwrócić o udostępnienie jej interesujących ją materiałów. Żadne z tych materiałów nie są objęte tajemnicą. Nie wchodzi więc w grę żadna odmowa ich udostępnienia. To są najprostsze metody uzyskania interesujących kogoś informacji. Niestety, trzeba się, przy tym trochę natrudzić, nachodzić, napisać. Nie ma nic za darmo. To jest właśnie ta obywatelska aktywność. Prawdą jest, że co roku gazeta publikuje ranking diet radnych gminnych i powiatowych z powiatów leskiego i ustrzyckiego. Publikacja ta nie ma jednak za zadanie wzbudzania jakichkolwiek emocji, choć takie na pewno mają miejsce. Ma pobudzić czytelników do myślenia, by każdy mógł sam ocenić czy radny na którego głosował zasługuje na pobierane diety. Jest jeszcze prawie rok czasu do kolejnych wyborów. Może więc warto byłoby skorzystać z przysługujących wyborcom praw i dokonać naprawdę rzetelnej oceny swoich przedstawicieli w radach. Brakiem akceptacji niektórych z nich będzie czerwona kartka przy urnie.
Andrzej Kotowicz
|
|
 |
[Nr 14/90] Płacz nad rozlanym mlekiem |
|
|