Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 10/86] Jestem w zaszczytnym gronie oskarżonych
Są na świecie ludzie, którzy koniecznie chcą go koniecznie naprawiać. Gdyby robili to w sposób autentyczny, z zaangażowaniem i swoim bezpośrednim udziałem, byłoby pięknie. Niestety ludzie ci potrafią jedynie zrzędzić, narzekać, wskazywać winy innych, donosić nic w zamian nie oferując. Trudno powiedzieć czym się kierują w swym działaniu. W ich mniemaniu najprawdopodobniej tzw. dobrem społecznym, a w gruncie rzeczy zawiścią, mściwością, złośliwością. Czasy zrobiły się takie, że oczernianie innych jest dziecinnie proste, wystarczy mieć dostęp do internetu i rzecz jasna najlichszy chociażby komputer. Potem wystarczy zalogowanie się na jakiekolwiek forum dyskusyjne i jazda na całego. Gdy to przestaje wystarczać przechodzi się do ataku mailowego na media, na końcu pisanie do policji i prokuratury.
Nie wiem czym zasłużył sobie jeden z wójtów powiatu bieszczadzkiego na szczególne zainteresowanie swoją osobą jednego z mieszkańców tej gminy. Jak mówi wieść gminna nie odnowił umowy o pracę z żoną tegoż obywatela. I stało się. Ten w gruncie rzeczy spokojny jak do tej pory obywatel zmienił się w gminnego trybuna. Nic co wójt zrobi nie ujdzie jego uwadze. Nie muszę już zapewne dodawać, że każda decyzja wójta jest w jego mniemaniu nieprawidłowa, a nierzadko mająca znamiona przestępstwa. Wójt starał się początkowo na to nie reagować. To często wystarcza i zniechęca pieniacza. Mylił się, ten przypadek jest bowiem skrajnie inny. Milczenie nie zniechęciło gminnego śledczego. Musiał też wójt zacząć się tłumaczyć ze stawianych mu zarzutów, no bo rolą policji i prokuratury jest reagowanie na doniesienia obywateli nawet te najbardziej absurdalne. Rozmawiałem ostatnio z szefową leskiej prokuratury w sprawie zarzutów przeciw wójtowi stawianych przez wiadomą osobę. Potwierdziła, że było ich kilka i są następne. Kilka z nich znalazło się pod lupą prokuratury. Ta stwierdziła, że można mówić jedynie o pewnych urzędniczych zaniedbaniach i niedopatrzeniach. Takie rzeczy dzieją się w każdym urzędzie, bo jak mówi przysłowie gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Jak stwierdziła Pani prokurator materiały dowodowe w tych sprawach nie tyle, że nie mają jakichkolwiek znamion przestępstwa to nie pozwalają nawet komukolwiek postawić zarzutów. Ot drobne urzędnicze zaniedbania bez znamion celowego, złośliwego, czy świadomego działania. Na pytanie co z kolejnymi zarzutami, Pani prokurator stwierdza, że będzie musiała je zbadać, ale z pobieżnej lektury spływających oskarżeń ich ranga jest podobna tym już rozpatrzonym. Co robić z człowiekiem rzucającym dziesiątki oskarżeń nie mających potwierdzenia w rzeczywistości. Trzeba je badać mówi prokuratura. Angażuje się więc dziesiątki osób z policji, RIO, nadzoru budowlanego, prokuratury by w końcowym efekcie nie znaleźć potwierdzenia zarzutów. Bo niedopatrzenie urzędnicze to nie celowe działanie niezgodne z prawem. Jakie jest remedium na takie postępowanie. Nie ma żadnego. A rozwiązanie było by jedno. Jeżeli zarzuty nie znalazły by potwierdzenia donoszący powinien pokryć koszty śledztwa. Pieniacze zniknęli by raz na zawsze. W sytuacji jaka jest w gminie zawsze można puszczać plotkę, że wójt działa bezprawnie bo prokuratura na okrągło prowadzi przeciw niemu jakieś postępowanie. Zresztą jeśli jeszcze kilka skarg obywatela walczącego z wójtem zostanie rozpatrzonych nie po jego myśli pójdą skargi na prokuraturę. Głowę za to daję. Znałem wielu takich ludzi. Niektórym dopiero śmierć przerwała lawinę sądowych oskarżeń.
Czego o tym piszę. Ano bo i z tym obywatelem miałem „przyjemność” mieć styczność.
Poinformowano mnie, że jest człowiekiem zaangażowanym w sprawy gminy, mającym sporo pomysłów. Szukaliśmy wtedy kandydatów w wyborach samorządowych, a jak raz w tej gminie mieliśmy kłopoty ze skompletowaniem list, więc odwiedziłem tego człowieka. Przedstawiłem mu swoją propozycję startu w wyborach i zapytałem o jego pomysły na samorządową działalność. Okazało się, że miał w gruncie rzeczy jeden pomysł – przywalić za wszelką cenę wójtowi. Wójta też znałem, więc zrozumiałem że to co mówi mój potencjalny kandydat mija się z prawdą. Zaproponowałem mu więc, że skoro tak nie lubi wójta to niech sam wystartuje, pokona wójta w demokratycznych wyborach i zrobi w gminie zapowiadany przez siebie porządek. Niestety na start się nie godził bo aż tak głupi nie jest i wie jakie ma szanse wyborcze u mieszkańców tej gminy.
Później wielokrotnie dostawałem SMS-y i e-maile od niego w których starał się mnie przekonać do pisania w Połoninach o kryminogennym postępowaniu wójta. Pozostawiałem je bez odpowiedzi, bo zarzuty według mnie były bzdurne, a nawiązanie kontaktu związało by mnie z oszołomstwem na lata. Mogłem się oczywiście spodziewać tego, że za ten fakt będę kolejnym przestępcą na liście gminnego pieniacza. Nie czekałem długo, internetowe fora zostały poinformowane, że złożyłem fałszywe zeznanie majątkowe bowiem ukryłem dochody pochodzące z prezesowania Fundacji „Bieszczady Bez Granic”. Odpowiem tak. Głąbie jeśli nie wiesz co to fundacja działająca na zasadzie non-profit to nie pisz bzdur. Fundację powołuje się w jakimś określonym celu. By ją powołać trzeba włożyć jakieś pieniądze by mogła działać. Wszystkie późniejsze jej dochody zostają przeznaczone na jej cele statutowe. Ja jako twórca ten fundacji i jej pierwszy donator włożyłem pieniądze nie biorąc ani grosza, co łatwo sprawdzić na stronach KRS. I jeszcze jedno- nawet za gorsze pomówienia nie będę cię ciągał po sądach bo takimi działaniami jak twoje i tobą po prostu się brzydzę.

Wiesław Stebnicki

[Nr 10/86] Jestem w zaszczytnym gronie oskarżonych

» [Nr 10/86] Jestem w zaszczytnym gronie oskarżonych
Panie Stebnicki
Ale się uśmiałem. Frańczak ma rację a nie Pan, Pan biorąc forsę od Rogackiego na swoją fundację nie jesteś wiarygodny. O leskiej prokuraturze sam niedawno pisałeś złe rzeczy a teraz podajesz za wzór. Czego nie sprawdziłeś pan tego co Frańczak ma w dokumentach? Bo Rogacki to pana pupilek? Dlaczego niszczone są dokumenty w gminie?
Nie przekonuje mnie też to ,że nie chcesz pan podać Frańczaka do sądu przecież jako politykowi powinno zależeć panu na wiarygodności .No ale cóż fakty na pański temat są druzgocące a to jeszcze nie wszystko
Dodano 26 Listopada 2009 przez ~Robert

» [Nr 10/86] Jestem w zaszczytnym gronie oskarżonych
Jeśli szczyci się Pan tym ,że znalazł sie Pan w gronie obok Rogackiego i jak mniemam posła (byłego) Kawy, to tylko pogratulować samopoczucia.Mam nadzieję ,że wyborcom będzie Pan o tym przypominał.
Dodano 01 Grudnia 2009 przez ~dorotka

» [Nr 10/86] Jestem w zaszczytnym gronie oskarżonych
Ten felieton czy jak go tam nazwać jest wyjątkowo nierzetelny. Sznowny Panie jeśli ma Pan odwagę kogoś zniesławiać to musi Pan mieć wielkie plecy. Ewentualnie wydaje się Panu ,że takie plecy ma. Znam dosyć dobrze sprawę konfliktu pomiędzy Rogackim a Franczakiem(bo tak on się nazywa) i wiem ,że to co Pan napisał to brednie .Zastananawiam się tylko czy było to pisane na polityczne zamówienie czy zwykłe wazeliniarstwo. Jak sie pisze o kimś -nawet nie uzywając nazwiska- to trzeba dochować przynajmniej namiastki rzetelności czyli wysłuchać dwóch stron konfliktu a tak to zostanie Pan na zawsze "sprzedajnym" redaktorem ,który "w zamian" za kasę dla swojej fundacji pisze paszkwile na temat uczciwych ludzi. No chyba ,że chodzi o wazelinę ale wtedy będą braki w sklepach.
Pozdrawiam
Dodano 21 Grudnia 2009 przez ~Dorota



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio