Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 9/85] Elżbieta Łukacijewska - europarlametarzystka z Bieszczad



Wiesław Stebnicki - Bieszczady stracą czy zyskają na Pani przejściu do Parlamentu Europejskiego?

Elżbieta Łukacijewska - Myślę, że moja osoba w końcu wypromuje Bieszczady tak jak na to zasługują. Jest tutaj tyle pozytywnych działań i wspaniałych ludzi oraz europejski poziom bazy i świadczonych usług, natomiast brakuje, europejskiej promocji. Borykamy się również z wieloma problemami i głos osoby, która te problemy zna i przedstawi na forum europejskim być może przyczyni się do wielu rozwiązań, które wezmą pod uwagę naszą bieszczadzką specyfikę.

W. S. - Czy odpuszcza też Pani funkcję szefa podkarpackich struktur PO?

E. Ł. - Należę do ludzi pracowitych dlatego też dopóki będę mogła godzić obowiązki szefa podkarpackich struktur PO i posła do parlamentu europejskiego, będę szefem.

W. S. - Przejście do PE to awans, czy nie. Finansowo Pani zyskuje, a politycznie czasem nie traci?

E. Ł. - Moja wygrana z drugiego miejsca tylko mnie wzmocniła. Proszę też wziąć pod uwagę fakt, że zaledwie pięćdziesięciu Polaków zdobyło mandat, więc z pewnością jest to bardzo duży sukces. Myślę też, że sprawy którymi chcę się zajmować są istotne i dla Podkarpacia i dla Polski. Mam tu na myśli ochronę środowiska, zdrowie i politykę UE -Ukraina.

W. S. - Czy ma Pani poczucie sukcesu po pokonaniu Krzaklewskiego i czy zarazem ma Pani poczucie satysfakcji w stosunku do premiera Tuska za to, że Panią obsadził na drugim miejscu listy, a mimo to wygrała Pani tą walkę?

E. Ł. - W polityce ważna jest wygrana i z pewnością jest to satysfakcja, która jednak wymaga wielkiej pracy. Z drugiej strony zawsze mam pokorę, bo wiem ,że swój sukces zawdzięczam ludziom, którzy we mnie wierzą, zauważają moje starania i na mnie głosowali i którym chcę bardzo gorąco podziękować.

W. S. - Podobno chce Pani zatrudnić w swoich biurach poselskich sporo młodych ludzi, czy biura będą także w Lesku i Ustrzykach?

EŁ- To prawda, że wielu młodym ludziom chcę pomóc poprzez staże, zatrudnienie, praktyki itp. Natomiast nie zdecydowałam jeszcze gdzie będą moje biura. Na pewno w Rzeszowie i w Sanoku.

W. S. - Nasze Połoniny wydaje fundacja „Bieszczady Bez Granic”, czy organizacje pozarządowe, których jest sporo w Bieszczadach mogą liczyć na pomoc Pani poseł w prowadzeniu swojej działalności?

E. Ł. - Zawsze wspierałam działalność organizacji pozarządowych i nadal będę to robić tym bardziej, że wiele grantów można realizować bezpośrednia w Brukseli.

W. S. - Jaką konkretną formę może mieć pomoc unii dla naszego regionu czyli dla Bieszczad?

E. Ł. - Po pierwsze zmiana kryterium finansowania gmin bieszczadzkich oraz obniżenie progów dostępności do funduszy unijnych. Dzisiaj wiele naszych gmin nie może skorzystać z pomocy unijnej, gdyż kryteria oceny wniosków nie biorą pod uwagę specyfiki gmin bieszczadzkich. Czyli gminy leżące na dużych obszarach przyrodniczo bardzo cennych z niewielką liczbą mieszkańców bardzo często nie mogą sięgać po pomoc unijną. Dodatkowo chciałabym naświetlić problemy współpracy transgranicznej dotyczącej wiz, działalności gospodarczej i turystycznej, które dla większości Państw UE są zupełnie nieznane i mało interesujące z punktu ich narodowych interesów. To są sprawy, którymi chciałabym się zająć.

W. S. - Co myśli o tym posłowaniu Pani najbliższa rodzina, cieszy się z sukcesu czy martwi kolejnymi rozstaniami?

E. Ł. - Cała rodzina trzymała mocno kciuki i chyba już przyzwyczaili się do mojej wieloletniej aktywności. Bez wsparcia mojego męża i zrozumienia córek ,trudno byłoby mi się realizować.

W. S. - Będąc posłem RP miała Pani okazję dość często odwiedzać Bieszczady, jak to będzie wyglądało teraz?

EŁ- Tak samo, każdy weekend będę spędzać w Polsce i w Bieszczadach.

W. S. - Jest Pani pierwszym posłem PE z Bieszczad. Głosy mieszkańców Bieszczad były bardzo ważne w tym wyborze ale z racji małej liczby mieszkańców o wyborze nie decydowały, co w związku z tym powiedziała by Pani właśnie swoim wyborcom z Bieszczad?

E. Ł. - Jesteście wspaniałymi mądrymi ludźmi, których bardzo szanuję i którym bardzo, bardzo dziękuję. Każdy głos jest tak samo ważny i każdy przyczynił się do mojego zwycięstwa.

W. S. - Dziękujemy serdecznie za rozmowę i liczymy na to, że rozmowy takie staną się coroczną tradycją w czasie Pani pięcioletniej kadencji.

[Nr 9/85] Elżbieta Łukacijewska - europarlametarzystka z Bieszczad



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio