Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa
Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 13/73] Śledztwa trwają



Zabójstwo Janusza O.

Trwa śledztwo w tej sprawie. Prokuratura podtrzymuje zarzuty wobec Zbigniewa M., czyli zarzut zabójstwa – artykuł 148 paragraf 1 Kodeksu Karnego. Prokuratura oczekuje na wyniki sekcji zwłok. Istotną sprawą będzie też badanie śladów na nożu, który był przyczyną śmierci Janusza O. Ponadto prokuratura zleciła odtworzenie treści telefonicznych rozmów pomiędzy uczestnikami pijackiej libacji w mieszkaniu w którym doszło do tego zdarzenia.
Uczestnikami imprezy byli też bracia L. Jeden z nich Krzysztof opuścił towarzystwo tuż przed tragedią. Wrócił tam z bratem gdy Janusz O. leżał już zakrwawiony na podłodze. Bracia L. zwlekali z zawiadomieniem Policji. Tym samym podlegają pod paragraf mówiący o zaniechaniu denucjacji podejrzanych. Ponadto obaj bracia zachowali się nieobyczajnie w tej sprawie.

Polbuk

Jak na razie brakuje opinii Państwowej Inspekcji Pracy dotyczącej wypadku w firmie Polbuk. Zdaniem osób które, mają wiedzę jak doszło do śmiertelnego wypadku, wystarczyło położyć nad urządzeniem ślimakowym grubą siatkę. Właściciel firmy będzie odpowiadał z artykułu 218-219 Kodeksu Karnego, który mówi o nieprzestrzeganiu przepisów Bezpieczeństwa i Higieny Pracy. Pracodawcy grozi wyrok do 5 lat więzienia, za nieumyślne spowodowanie śmierci pracownika. Jak na razie brakuje jeszcze wyników sekcji zwłok w tej sprawie, ale one nie wpłyną na kwalifikację czynu. Dodatkowym dowodem obciążającym właściciela firmy jest fakt, że człowiek który zginął pracował w tej firmie na „czarno”.

Lewe wizy

Obywatele Ukrainy otrzymali możliwość ubiegania się o wizy pozwalające im na odwiedzania Polski. Każdy Polak może wydać zaświadczenie, że potrzebuje ukraińskiego pracownika. Mogą też wystawić takie zaproszenia stowarzyszenia, fundacje, kościoły. Nikt tych zaproszeń nie weryfikuje. Konsulat polski we Lwowie, jeśli ma odpowiedni dokument wystawia wizę. Pierwszą weryfikacją jest spotkanie z funkcjonariuszami Straży Granicznej na przejściu granicznym np. w Krościenku. Tutaj okazuje się, że wizy wystawiono nielegalnie na podstawione osoby w zaproszeniu. Urząd Pracy, który potwierdza zaproszenie nie weryfikuje czy osoba zapraszająca ma możliwość zatrudnienia obcokrajowca, co więcej czy w ogóle taka osoba istnieje. Lewe wizy zajmują coraz więcej miejsca w pracy prokuratury. Trzeba z tym walczyć, bo jak na razie Ukrainiec kupujący przed polskim konsulatem we Lwowie lewe papiery za 50 dolarów jest przekonany, że to są dobre papiery.

[Nr 13/73] Śledztwa trwają



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio