Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 13/73] Kamień Orelecki
W lesie, na zielonej ścieżce przyrodniczej przechodzącej z pasma Żukowa na Michałowiec znajduje się pomnika przyrody. Są to skałki, które nazywane są potocznie Kamieniem oreleckim. Jest on wychodną ławicą z piaskowca, której czas nadał oryginalną sylwetkę, która budzi zainteresowanie wielu ludzi.


Skała ta nie jest wysoka. Dawniej ludzie mówili, że jest to serce macochy, które zostało przemienione w kamień. Świadczy to o tym, że jest z nim związana krótka legenda.


Po stracie żony, Jędrzej został z dwiema córeczkami. Nie mógł poradzić sobie w domowych obowiązkach, więc postanowił powtórnie się ożenić. Wziął za żonę Ewkę, z którą miał kolejną córeczkę. Ojciec nie robił różnicy między dziećmi, natomiast macocha coraz bardziej nienawidziła swoich pasierbic. Zadawała im ciężka pracę, a nawet chciała wgonić z domu i zrobić im pokój w komorze. Ojciec nie zgodził się na to, a kobieta miała mu za złe, że ciągle obstaje za córkami. Ewka postanowiła pozbyć się dziewczynek. Wysłała je do lasu po poziomki, które jesienią nie rosną. Miała nadzieję, że zginą w lesie. Siostry zostały otoczone przez wilki. W ich obronie stanął niedźwiedź. Zmęczone chodzeniem po lesie, zasnęły pod leszczyną. Jędrzej wrócił do domu i nie zastał dziewczynek. Żona oznajmiła, że musiały pójść do lasu. Uznała, że ma dużo pracy i nie może wszystkiego dopilnować. Ojciec miał złe przeczucie i z siekierą wybrał się do lasu. Wołał córki i nagle z daleka ujrzał ogromny kamień, którego wcześniej nie było. Jego dzieci spały oparte o niego. Obudził je i zabrał do domu. Jego żona leżała na łóżku martwa. Miała otwartą klatkę piersiową, jakby ją ktoś rozciął nożem. Uznano, że to diabeł wyrwał jej serce i zostawił w lesie. Jędrzej domyślił się, że jego żona była nieczuła i miała w sobie tylko zimny głaz, który do dziś znajduje się w oreleckim lesie.


Mariusz Strusiewicz

[Nr 13/73] Kamień Orelecki



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio