Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa
Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 9/69] Grecy w Krościenku
Przez ponad trzydzieści lat ubiegłego stulecia znakomita większość mieszkańców Krościenka była narodowości greckiej. Przez cały ten czas język grecki, grecka kultura i cywilizacja dominowała w tej miejscowości. Przez liczne lata w miejscowej szkole podstawowej istniały klasy z językiem greckim. Dziś pozostało tu niewiele osób o greckich korzeniach a zaledwie trzy z nich pamiętają czasy kiedy to okrutny los przeznaczył im na drugą ojczyznę - Polskę, kraj tak bardzo odległy od Grecji geograficznie, klimatycznie i kulturowo.

Kiedy jak i dlaczego przybyli do Polski?

Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy na chwilę powrócić do okrutnych czasów II Wojny Światowej. W wyniku działań wojennych Grecja podobnie jak Polska znalazła się pod okupacją niemiecką i choć trwała ona nieco krócej bo w latach 1941-1944, to przyniosła niewyobrażalne cierpienie mieszkańców. Kraj był podzielony między trzech okupantów: Niemcy, Włochy i Bułgarię. Podobnie jak Polacy już od pierwszych dni okupacji Grecy zorganizowali zbrojny ruch oporu przeciwko okupantom. Najważniejsze organizacje tego ruchu działające przez cały okres okupacji to Narodowy Front Wyzwoleńczy (EAM) i jego zbrojne ramię Narodowa Armia Wyzwoleńcza (ELAS), Wyzwolenie Narodowo-Społeczne (EKKA) oraz Narodowy Związek Demokratyczny (EDES). Ruch oporu zrzeszał wszystkich patriotów greckich, niezależnie od zapatrywań politycznych ale wraz ze zbliżaniem się chwili zrzucenia okupacji jego jedność zaczęła się rozpadać. Największe różnice dzieliły Narodowy Front Wyzwoleńczy (EAM), w którym przewagę mieli członkowie Komunistycznej Partii Grecji oraz fundamentalnie antykomunistyczny Narodowy Związek Demokratyczny (EDES). Jeszcze w 1943 roku EAM, EKKA i EDES podejmowały próby porozumienia, ale rezultaty tych prób były dość marne. Nadszedł długo oczekiwany dzień wyzwolenia. W dniu 12 października Ateny i Pireus były wolne a w kilka dni później przybył z Kairu Rząd Jedności Narodowej, do Grecji wkroczyły wojska brytyjskie. Ostatnią próbę zażegnania zaostrzających się walk wewnętrznych podjęto w początkach roku 1945. W dniu 12 lutego tego roku zawarto Traktat z Varkizy(nazwa pochodzi od miejscowości w której go podpisano), formalnie kończący spory i walki wewnętrzne. Gwarantowane przez Wielką Brytanię porozumienie przewidywało demokratyzację armii i służb bezpieczeństwa oraz jak najszybsze przeprowadzenie wyborów i referendum. W wyniku traktatu fala terroru niszcząca Grecję nie tylko ni wygasła, ale wręcz przybrała na sile. Przeprowadzono wprawdzie wybory i referendum umożliwiające powrót króla, ale nie wszystkie partie i organizacje polityczne wzięły w nim udział i z początkiem 1946 roku grecka wojna domowa stała się faktem. Komuniści z Narodowego Frontu Wyzwoleńczego (EAM) wraz z Narodową Armią Wyzwoleńczą (ELAS) przeszli w góry i tam w październiku 1946 roku utworzyli Demokratyczną Armię Grecji (DSE) a w 1947 Rząd Tymczasowy Wolnej Grecji. Krwawe, bezwzględne walki trwały do 1949 roku i zakończyły się masową emigracją członków i sympatyków EAM do sąsiednich krajów Albanii, Bułgarii i Jugosławii. Brak jest dokładnych danych na temat liczby uchodźców. Szacuje się, że Grecję opuściło około 130 tysięcy ludzi w tym 25 tysięcy członków Demokratycznej Armii Grecji, 15 tysięcy działaczy politycznych, pozostali to ludność cywilna. Wszyscy zostali skazani w swojej ojczyźnie na banicję, na podstawie specjalnych dekretów pozbawiono ich obywatelstwa greckiego i dlatego na emigracji przebywali jako bezpaństwowcy. Sytuacja ekonomiczna wyniszczonych wojną sąsiadów Grecji nie pozwalała im na przyjęcie tak znacznej liczby uchodźców i dlatego zostali oni przesiedleni do Węgier, Polski, Rumunii, Czechosłowacji, Niemiec oraz Związku Radzieckiego. Według różnych informacji do Polski trafiło od 12,5 do 14 tysięcy uciekinierów greckich. Pierwsi z nich przybyli na wyspę Wolin w sierpniu 1949 roku. Byli to głównie inwalidzi wojenni. Najwięcej Greków zostało osiedlonych na Dolnym Śląsku w Zgorzelcu i we Wrocławiu, inni znaleźli schronienie w Krakowie, Gdyni, Katowicach, Poznaniu, Szczecinie i Policach. Duża grupa została osiedlona w Krościenku. Krościenko = małe Ateny z dużymi problemami.

Przybyli do Krościenka uchodźcy z Hellady założyli istniejącą do dzisiaj Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjną „Nowe Życie”. Działalność gospodarcza spółdzielni „Nowe Życie” spotykała się z dużą przychylnością ówczesnej władzy politycznej a raczej należało by powiedzieć, że była jej oczkiem w głowie. Greccy spółdzielcy mieli pełną tego świadomość i często przy jakichkolwiek trudnościach czynionych im przez miejscowych, straszyli ustrzyckich decydentów interwencją w „Ka Cze” mając na myśli Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Grupa z Krościenka była wewnętrznie mocno poróżniona a wręcz skłócona i często dochodziło między nimi do poważnych nieporozumień. W ich wyniku zaszła konieczność rozdzielenia adwersarzy, co uczyniono poprzez utworzenie dwóch nowych spółdzielni produkcyjnych w Moczarach i Trzciańcu. Zwłaszcza utworzenie tej drugiej napotkało na wielkie trudności. W miejscowości Trzcianiec istniało nieźle prosperujące Państwowe Gospodarstwo Rolne. Z powodów wyżej przedstawionych zapadła stricte polityczna decyzja o likwidacji trzcianieckiego PGR i przekazania jego gruntów wraz z całym majątkiem dla nowopowstającej greckiej spółdzielni produkcyjnej. Decyzja o likwidacji napotkało na duży opór ze strony pracowników gospodarstwa, którzy nie tylko tracili pracę, ale zostali zmuszeni do zmiany miejsca zamieszkania. O determinacji pegeerowców świadczy następujące zdarzenie. Kiedy trzyosobowa komisja w skład której wchodzili główny księgowy Zarządu PGR z Olszanicy Babiak, powiatowy zootechnik Potocki i zootechnik z RSP z Krościenka zbliżali się do obory celem wyceny znajdującego się w niej bydła, zostali zaatakowani przez trzy dorodne byki, wypuszczone przez zdeterminowanych pracowników PGR. Tylko własnej sprawności, zdopingowanej zapewne perspektywą spotkania z bykami, zawdzięczali ujście bez szwanku.

Zmiany na greckiej scenie politycznej i powrót do słonecznej ojczyzny.

Sytuacja polityczna w Grecji w pierwszych latach po wojnie domowej nie dawała emigrantom politycznym wielkiej nadziei na powrót do ojczyzny. Jeszcze gorzej stało się w roku 1965 po zdymisjonowaniu premiera Georgiosa Papandreu. Zupełną utratę nadziei mógł jednak wywołać wojskowy zamach stanu przeprowadzony w dniu 21 kwietnia 1967 roku przez generała Stylianosa Pattakosa oraz pułkowników Jeoriosa Papadopulosa i Nicolaosa Makarezosa. Rządy „czarnych pułkowników” trwały blisko siedem lat i zostały obalone w wyniku, rozjechanych czołgami, protestów studentów ateńskiej politechniki. Wydarzenia jakie zaszły na Cyprze 1974 roku doprowadziły do powrotu na ziemię grecką demokratycznych zasad ustrojowych. Był to pierwszy moment od chwili wyjazdu z ojczyzny, kiedy to dla greckich uchodźców pojawiła się możliwość wyjazdu do Grecji. Początkowo były to nieliczne przypadki, dopiero decyzja rządu greckiego z roku 1983 o swobodnej repatriacji spowodowała masowy ich powrót. Dopełnieniem całości stała się umowa pomiędzy rządami Polski i Grecji podpisana w dniu 3 maja 1985 w Warszawie o przeniesieniu do Grecji uprawnień emerytalnych dla uchodźców politycznych nabytych w Polsce. W wyniku umowy Rząd Polski przekazał do Grecji kwotę 14,5 miliona dolarów, co zapewniło powracającym do ojczyzny repatriantom odpowiednie warunki ekonomiczne. W swojej drugiej ojczyźnie pozostali najczęściej ci, którym los postawił na drodze partnera życiowego z Polski.


Marek Prorok

[Nr 9/69] Grecy w Krościenku

» [Nr 9/69] Grecy w Krościenku
Szkoda jednak, że autor ani nie wspomniał kto złamał ową umowę z Warkizy. Już po kilku tygodniach zaczęły się masowe aresztowania około 100 tysięcy osób związanych z byłym ruchem oporu ELAS. Ponad 31 tysięcy osób torturowano, około 50 tysięcy zamknięto w obozach koncentracyjnych, w tym kobiety i małe dzieci. Stanowiska w wojsku, policji i bezpiece obsadzono byłymi ochotnikami - greckimi hitlerowcami. Zachęcam do przejrzenia hasła Wojna Domowa w Grecji, w polskiej Wiki, a wszystkie dane sa tam bardzo mocno uźródłowione, źródła wskazan są w odnośnikach do tego hasła. Czołowi zachodni historycy, nie żadna komusza propaganda. Ludzie po prostu musieli do lasów uciekać, nie była to niemal ochotnicza partyzantka.
Dodano 11 Lutego 2025 przez ~Dimitris

» [Nr 9/69] Grecy w Krościenku
Natomiast faktem jest, że liczni Grecy należeli do bardzo nielicznych w Polsce ideowych komunistów. Nie warto mylić ichy komunizmu z bolszewizmem, gdyż greckie pojęcie komunizmu (owego czasu... lata 40-ste, 50-te) najbliższe było polskim Batalionom Chłopskim czy nawet Armii Krajowej, okresu wojny. Już samo twierdzenie, że gdy rodzice pracują w polu, wiejskie dzieci winny mieć zapewnioną opiekę przedszkolną, albo że rolnik, przy wypadku w polu, winien mieć prawo do skorzystania z pogotowia ratunkowego...- tak zginął mój dziadek, bez pomocy, zbyt biedny - już to uważane było za dowód komunistycznych poglądów. Za co następowały represje, zwłaszcza te dokonywane przez bojówki, czy policję i wojsko "poza godzinami służby".
Natomiast gdy ludzie ci przyjechali do komunistycznej Polski... przedtem znający jedynie grecką, naprawdę bardzo biedną prowincję i faktycznie bardzo cięzkie życie robotników - jeśli w miastach (owego czasu, pamiętajmy) - ci ludzie porównywali, że w PRL zywkłemu człowiekowi pracy było po prostu znacznie lepiej. Łącznie z ciągle grzejącymi kaloryferami w polskich mieszkaniach - w Grecji niesłychane jeszcze do niedawna, grzało się co najwyżej przez 3 godziny na dobę, a zimą bywa owszem, bardzo zimno i wilgotno. Oni nie porównywali Polski z RFN, UK, czy USA. Nie byli tam. Porównywali nasz kraj z królewską Grecją. Co wywoływało właśnie u wielu przeświadczenie, że komunizm jest lepszy niż... - niż co ? - niż grecka, zbrodnicza i kleptomańska monarchia. Dokładnie tyle. A kto miał niezbyt entuzjastyczne zdanie o PRL i tak przecież nie mógł się z tym wychylać. Będąc tu Grekiem, zachowywać musiał je wyłącznie dla siebie.
Dodano 11 Lutego 2025 przez ~Dimitris



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio