Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 8/68] W tym domu straszny smród
Ustrzycki rynek wygląda coraz piękniej. Odnawia się zabytkową kamienicę, trwa zabudowa placu po byłej mleczarni. Wydawać by się mogło, że żadnej łatki rynkowi i jego najbliższej okolicy przypiąć nie można. Niestety jeszcze raz okazało się, że pięknie jest tylko od frontu. Wystarczy zajrzeć na tyły przyrynkowych kamieniczek, by okazał się zupełnie inny obraz. Poproszeni przez mieszkańców kamienicy przy ulicy Bełzkiej zajrzeliśmy tam z aparatem fotograficznym pewnego sierpniowego poranka. W budynku na parterze znajduje się warsztat szewski i usługi ksero, zaś na piętrze mieszka cztery rodziny.


To co ujrzeliśmy przekracza wszelkie normy higieny. Smród na klatce schodowej powala z nóg. By zrobić zdjęcie trzeba było nabrać powietrza w usta i nie oddychać by nie zwymiotować. Klatka schodowa w tym domu to po prostu publiczna ubikacja. Dlaczego tak się dzieje, ano dlatego, że w pobliżu są parkingi samochodowe z których korzysta mnóstwo ludzi także przyjezdnych. Po podróży często szuka się ubikacji. Szyld na siatce przy ulicy Wyzwolenia informuje, że ubikacja jest, choć tak naprawdę wcale jej nie ma. Jeśli ktoś jest przymuszony to szuka czegoś na gwałt no i znajduje otwartą klatkę schodowa, a dalej już wiadomo. A przecież kilkanaście metrów dalej znajdują się trzy ubikacje dla mieszkańców ulicy Krótkiej. Dziś zamknięte bo ubikacje zrobiono już w mieszkaniach. W ten prosty sposób można w centrum miasta zrobić trzy dodatkowe publiczne toalety tak tutaj niezbędne.


Na dodatek mieszkańcy tej kamienicy mają jeszcze inne atrakcje. Malutki skwer przy Krótkiej pełni praktycznie przez cały dzień funkcje restauracji pod chmurką, bo jest to miejsce poza zasięgiem kamer. W dzień obywa się tam bez śpiewów, jednak gdy nadchodzi zmrok bywalcy restauracji pod chmurką lubią pośpiewać, a jak mają dobrze w czubie poszarpać się między sobą używając przy tym mało cenzuralnych słów. Oczywiście to co wypite musi być wylane, rzecz jasna na klatce schodowej lub obok kontenera na śmieci.


Powie ktoś, co to za temat. Otóż to bardzo ważna sprawa bo o gospodarności miasta nie tyle świadczy jej reprezentacyjna część, co jej najbliższe zaplecze.

[Nr 8/68] W tym domu straszny smród



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio