Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 1/41] Ustrzyckie zapiski
„Kawa czy herbata”, ta emitowana bladym świtem audycja telewizyjna zagościła w grudniu w sąsiednim Lesku. Interesujący i sprawnie przeprowadzony program, był próbą przedstawienia Leska i okolic w telewizyjnej pigułce. Poza, co oczywiste, burmistrzem Robertem Petką i jego zastępcą Mariuszem Wermińskim w programie prezentowali się ludzie w Lesku znani i poważani, reprezentujący miejscowy biznes i świat leskiej kultury. Z całej grupy interesujących przykładów chciałbym wymienić dwie firmy, które są bezsprzecznie symbolem wielkiego sukcesu leskiego biznesu. Pierwsza z nich to piekarnia rodziny Szelców, którą w programie reprezentował pan Piotr Haftek, zaś druga to firma „Talens Polska” produkująca między innymi podobrazia malarskie i sztalugi reprezentowana przez jej szefa i twórcę pana Adama Pałackiego. Z uwagą wysłuchałem przeglądu prasy przygotowanego przez panią Alicję Wosik z rzeszowskiego ośrodka Telewizji Polskiej. Redaktor Alicja zaprezentowała praktycznie wszystkie lokalne gazety z Leska, Sanoka i Ustrzyk, oczywiście poza „Naszymi Połoninami”. I na koniec chciałbym zacytować słowa wypowiedziane prawdopodobnie przez panią Ewę Baranowską dyrektora Bieszczadzkiego Domu Kultury „Lesko to najpiękniejsze i najbardziej zaczarowane miasto w Bieszczadach” miłe i sympatyczne to słowa, choć trudno nie przypomnieć sobie w tym miejscu staropolskiego przysłowia o pewnym ptaszku często i energicznie kiwającym swym długim ogonkiem w wiadomym celu. Program interesujący dobrze propagujący Lesko, szkoda tylko, że nadawany w tak mało atrakcyjnym czasie antenowym. Pozostaje jeszcze pytanie ile pieniędzy burmistrz Leska wydał na ten cel. Słyszałem o pewnej kwocie, ale mając w pamięci doświadczenia Naczelnego „Naszych Połonin” Wiesława Stebnickiego, który za podobną sprawę dotyczącą Ustrzyckiej „Kawy czy herbaty” znalazł się przed sądem, zachowam ją dla siebie.

***

Kolejna edycja „Bieszczadzkiego Biegu Lotników” odbędzie się w dniach 20 i 22 stycznia bieżącego roku u podnóża góry Żuków w Ustjanowej Górnej. Może trudno w to uwierzyć, ale to już XIX bieg i za rok będzie nas czekał mały jubileusz. Pamiętam doskonale pierwszy „Bieszczadzki Bieg Lotników”, który odbył się na trasie Ustjanowa – Czarna w 1987 roku. Jego pomysłodawcą i organizatorem był oczywiście pan Stanisław Nahajowski, który do dzisiaj jest głównym sternikiem biegu i jego komandorem. Nie znam osobiście większego „zapaleńca” narciarstwa niż pan Stanisław i im dłużej go znam tym bardziej go podziwiam za jego upór i zaangażowanie na rzecz narciarstwa i sportu w ogóle. Nie wiem jak on to robi, ale, mimo że swoje osiemnaste urodziny obchodził już kilkakrotnie, to sił i energii ma w sobie więcej niż niejeden prawdziwy osiemnastolatek. To, że Ustrzyki Dolne mają swój bieg masowy znany w środowisku narciarskim i zajmujący swoje stałe miejsce w terminarzu masowych imprez narciarskich, to wyłącznie zasługa pana Stanisława Nahajowskiego. Dziękując mu za dotychczasową działalność wierzę, że jeszcze w wielu edycjach „Bieszczadzkiego Biegu Lotników” weźmie udział zarówno komandor, jak i zawodnik Nahajowski. Zdopingowany przez pana Stanisława zamierzałem po raz pierwszy wystartować w tegorocznym biegu. Niestety kłopoty ze zdrowiem i konieczność pobytu w szpitalu wykluczyły mnie z grona startujących. W kolejnej edycji biegu pojawię się na starcie na pewno.

***

Bieszczadzkie czasopismo regionalne „Nasze Połoniny” zmieniło nie tylko wydawcę, ale i formy organizacyjne. Pojawiły się nowe interesujące pomysły nie tylko na działalność dziennikarską, ale i wydawniczą. Fundacja „Bieszczady bez granic” ma ambitne plany dotyczące zarówno dnia dzisiejszego, jak i rozjaśniania przeszłości na polsko – ukraińsko – słowackim pograniczu. Postanowiłem włączyć się do tej działalności i stąd mój powrót do pisania w „Naszych Połoninach”.

[Nr 1/41] Ustrzyckie zapiski



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio