Czy pacjent ma jakiś limit w wykorzystywaniu karetki pogotowia w ciągu miesiąca. Nie wiadomo. Zdarzają się jednak przypadki, że karetka nie przyjeżdża bo jakiś decydent stwierdza, że nie ma takiej potrzeby. Albo jeszcze gorzej, kiedy przyjeżdża i stwierdza, że klient jest zdrowy jak ryba a ten po jej odjeździe w ciągu godziny umiera.
 |
| Ławeczka czy łóżeczko? |
Są to przypadki smutne ale prawdziwe. Jest jednak w Ustrzykach pacjent, do którego karetka przyjeżdża ostatnio codziennie. Ba, ma nawet łóżko - ławkę w samym centrum miasta. Pan nazwijmy go W. prowadzi bardzo urozmaicony tryb życia . W nocy pije na umór a w dzień przesypia na ławce by po południu dostać atak padaczki alkoholowej. Przyjeżdża pogotowie zabiera klienta do szpitala. Tam doprowadzają go do stanu używalności i wypuszczają. Ostatnio historia powtarza się dość często. To częste wożenie delikwenta w tym momencie wydaje się dość dziwne zważywszy, że słyszymy ze wszystkich stron o permanentnej mizerii służby zdrowia. Ostatnio karetkę wzywał przewodnik wycieczki, która chodziła sobie po ustrzyckim rynku. Dziwić natomiast może fakt, że śpiącego w najlepsze w ciągu dnia nie zauważają przejeżdżające obok policjanci. Życie jest pełne różnego rodzaju niespodzianek Ale nic nam nie wiadomo aby w centrum miasta były jakieś prywatne ławki – łóżka.
|