Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 6/56] Drzemka z erką w tle
Czy pacjent ma jakiś limit w wykorzystywaniu karetki pogotowia w ciągu miesiąca. Nie wiadomo. Zdarzają się jednak przypadki, że karetka nie przyjeżdża bo jakiś decydent stwierdza, że nie ma takiej potrzeby. Albo jeszcze gorzej, kiedy przyjeżdża i stwierdza, że klient jest zdrowy jak ryba a ten po jej odjeździe w ciągu godziny umiera.

Ławeczka czy łóżeczko?


Są to przypadki smutne ale prawdziwe. Jest jednak w Ustrzykach pacjent, do którego karetka przyjeżdża ostatnio codziennie. Ba, ma nawet łóżko - ławkę w samym centrum miasta. Pan nazwijmy go W. prowadzi bardzo urozmaicony tryb życia . W nocy pije na umór a w dzień przesypia na ławce by po południu dostać atak padaczki alkoholowej. Przyjeżdża pogotowie zabiera klienta do szpitala. Tam doprowadzają go do stanu używalności i wypuszczają. Ostatnio historia powtarza się dość często. To częste wożenie delikwenta w tym momencie wydaje się dość dziwne zważywszy, że słyszymy ze wszystkich stron o permanentnej mizerii służby zdrowia. Ostatnio karetkę wzywał przewodnik wycieczki, która chodziła sobie po ustrzyckim rynku. Dziwić natomiast może fakt, że śpiącego w najlepsze w ciągu dnia nie zauważają przejeżdżające obok policjanci. Życie jest pełne różnego rodzaju niespodzianek Ale nic nam nie wiadomo aby w centrum miasta były jakieś prywatne ławki – łóżka.

[Nr 6/56] Drzemka z erką w tle



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio