Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [2/129] Szkoły - scenariusz możliwy
Wiesław Stebnicki - Redaktor Naczelny 'Naszych Połonin'
Wiem, że tym co napisze w tym felietonie ściągnę na swoją głowę gromy. Myślę jednak, że ktoś powinien zacząć. Ludzie w nowych, szczęśliwych, kapitalistycznych czasach myślą głównie o jednym o gromadzeniu pieniędzy. Trzeba mieć ekstra mieszkanie, minimum dwa samochody dla wygody, telewizor w każdym pokoju i łazience, komputery, zmywarki i różne pierdoły podobnego typu. Zauważcie Państwo, że nie piszę o chęci posiadania dużej domowej biblioteki, dobrego sprzętu do odtwarzania muzyki, domowego kina, przecież tele- duperele-nowele nadaje każdy telewizyjny kanał w najlepszych godzinach, a to zaspokaja wysmakowane gusta dzisiejszych kulturalnych ludzi. Gromadzenie jest przeciwieństwem wydawania. Rodzenie i utrzymywanie dzieci to właśnie wydawanie, a instynkty opiekuńcze można przecież zastąpić zakupem psa modnej rasy. Kosztuje to mniej niż dziecko, a na dodatek jest trendy. W ten więc prosty sposób pełne do pewnego czasu szkoły, uczące nawet na dwie zmiany opustoszały. Liczba uczniów przez kilkanaście lat zmalała o połowę. Niestety jednocześnie przez ten czas uczelnie pedagogiczne wypluwały rok w rok tysiące nauczycieli. Na dodatek ci starsi, którzy jeszcze nie tak dawno domagali się wcześniejszych emerytur podobnych tym wojskowym nagle zapałali chęcią pracy dożywotniej, czym nawet przelicytowali nowe pomysły emerytalne premiera Tuska. No i narobiło się. Szkoły, które w niektórych klasach mają nieraz po dwoje, a sporadycznie po jednym uczniu nie chcą być likwidowane. Niebawem może dojść do tego, że będzie w nich więcej nauczycieli niż uczniów. Powie ktoś, no to w czym rzecz trzeba zwolnić część nauczycieli, a szkoły zamknąć. Hola, hola nie tak łatwo jest to zrobić. Nauczyciele to tak jak adwokaci, kolejarze, górnicy mocno skonfederowana grupa, potrafiąca wywrzeć ogromną presję na rządzących. Przez dziesiątki lat wywalczyli sobie moc przywilejów i zwolnienie nauczyciela jest nie lada problemem.

Tymczasem samorządy powiatowe, gminne zaczynają dostawać poważnej zadyszki próbując utrzymać dotychczasową sieć szkół. Kilka lat temu szkoły średnie w powiecie bieszczadzkim było dotowane przez starostwo kwotą ponad miliona zł, oczywiście poza otrzymywaną subwencją. Poprzez różne proste oszczędności, mobilizację dyrektorów udało się sprowadzić wydatki szkół średnich w powiecie praktycznie do kwoty subwencji, dotacje zminimalizowano. Niestety nauczyciele potrafili sobie wywalczyć kolejne podwyżki rozdawane im hojnie przez rząd, który jednak robił to na zasadzie Zagłoby rozdającego Inflanty, bowiem za decyzjami o podwyżkach nie szły podwyżki subwencji. Podwyżki musiał nauczycielom rekompensować samorząd ze swojego budżetu. Tak więc dzisiaj starostwo musi ponownie wydawać dodatkowo poza subwencją milion złotych na utrzymanie szkół średnich.

W gminie Ustrzyki jest nie wiele lepiej. Ma ona na utrzymaniu dużo więcej szkół podstawowych i gimnazjów i rozdźwięk między subwencją , a własną dotacją także rośnie. Burmistrz Sułuja stanął przed murem i rozpoczął systematyczne oszczędności. Szkoły likwidowano, zmniejszano stopień organizacyjny. Wszędzie gdzie to się działo był powszechny bunt. Tak działo się w Bandrowie, tak w ubiegłym roku w Hoszowie i Łodynie, tak w tym roku w Równi, Krościenku , Łobozewie. Dzwoniono z tych miejscowości do redakcji protestowano na sesjach. Dziś mało kto w tych miejscowościach to pamięta. W Hoszowie, Łodynie, Krościenku, Łobozewie, Równi szkoła to też coś więcej, ale bez pieniędzy trudno je utrzymać. Ja rozumie ludzi z tych miejscowości, ale niech każdy uderzając się w piersi powie czy wydaje więcej z domowego budżetu niż zarabia. Nie bo kto mu te pieniądze da. Tak też jest z budżetami samorządów, po prostu z próżnego i Salomon nie naleje.

To co powiem teraz będzie bolesne, ale proszę mi wierzyć konieczne, w najbliższym czasie zaistnieje konieczność likwidacji wszystkich szkół trzyklasowych. O przeznaczeniu tych budynków na inny cel już trzeba myśleć. Proste wyliczenia wskazują, że najbardziej logiczne było by utrzymanie sześcioklasowych szkól obu w Ustrzykach, w Wojtkowej i Ustianowej. W gminie Lutowiska jednaj właśnie w Lutowiskach i jednej w Czarnej. Od tego nie da się uciec, a to że już tak się nie stało to ukłon samorządów wobec mieszkańców tych wsi i nauczycieli. Istnieje też konieczność zrestrukturyzowania szkolnictwa średniego w powiecie. Pozostawienie tego problemu na bliżej nieokreśloną przyszłość niczego nie zmieni, może jedynie doprowadzić do upadłości samorządów, a niestety samorządy mogą zbankrutować.

Nie jestem wrogiem nauczycieli, nauczycielem jest mój syn, ale też jestem radnym powiatu i wiem, że gdyby zbankrutował nikt by mi tego nie wybaczył.

Wiesław Stebnicki


» Udostępnij:


[2/129] Szkoły - scenariusz możliwy

» [2/129] Szkoły - scenariusz możliwy
Ja bym wybaczył. Powiaty to tylko synekury partyjne.
Co do szkół w Ustzrykach to nasuwa się takie pytanie czy największą częścią dotacji nie są przypadkiem dopłaty do basenu dla uczniów? Co z halą czy nie generuje ona kosztów? przecież należy do szkoły?
Dodano 12 Marca 2012 przez ~wer



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio