|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [16/109] Wiadomości z granicy |
Konfiskata samochodów metoda na przemytników
Wymyślne skrytki w pojazdach to coraz popularniejszy sposób przemytu papierosów stosowany przez licznych obywateli Ukrainy. Moda nie zna granic i wielu obywateli Rzeczpospolitej zaczyna przejmować metody przemytu od ukraińskich sąsiadów. Skrytki są umieszczane w różnych częściach pojazdów, a co najgorsze, coraz częściej znajdowane są butlach gazowych, sprowadzając tym samym ogromne niebezpieczeństwo na wszystkie osoby znajdujące się w pobliżu tak przerobionego pojazdu. Myślę że warto, a z tego co słyszałem taka metoda jest poważnie rozważana, wprowadzić zasadę oskarżania właściciela takiego pojazdu o sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób. Sprawi to, że osoba wprowadzająca takie przeróbki w swoim pojeździe poniesie odpowiedzialność nie tylko za przemyt, ale również odpowiedzialność karną z odpowiedniego artykułu Kodeksu Karnego. W ostatnich tygodniach Służba Celna RP występowała wielokrotnie do sądu o orzeczenie konfiskaty samochodów, będących narzędziem przestępstw. Oto tylko niektóre z licznych przypadków.
GAZ Gazela" z napędem tytoniowym
Dzień 24 września bieżącego roku, a właściwie noc, na długo pozostanie w pamięci celników z przejścia granicznego w Krościenku. Przeżyli wówczas jedną z najtrudniejszych kontroli w historii swojego oddziału. Około godziny 2 w nocy do kontroli granicznej na wjazd do Polski zgłosił się samochód dostawczy „GAZ Gazela” zarejestrowany na Ukrainie. Kierowca, który wcześniej tym pojazdem wielokrotnie przekraczał granicę, a zawsze czynił to o tej samej porze, zadeklarował wyjazd do Polski po blachę. Uwagę celników zwróciło sześć dużych butli gazowych, w jakie był wyposażony ten pojazd. Istniały poważne podejrzenia o wykorzystywanie ich do przemytu, ale wahanie trwało bardzo długo. Butle były oglądane centymetr po centymetrze i pozornie nic nie wskazywało na ich przerobienie. Kierujący pojazdem Ukrainiec przez cały czas zachowywał się bardzo pewnie. Udawał obojętność a nawet znudzenie prowadzonymi czynnościami. W pewnej chwili, z wyraźnie wyczuwalną nonszalancją, zapytał kontrolujących celników, czy nie mają u siebie pokoju gościnnego, w którym mógłby się trochę przespać, zanim oni zakończą kontrolę? W końcu zapadła ryzykowna decyzja o otwarciu butli poprzez odcięcie dekli. Strzał był celny, we wszystkich sześciu butlach znajdowały się rury z tworzywa sztucznego wypełnione papierosami.
Łącznie ujawniono 1740 paczek papierosów a zastosowane plastikowe rury miały za zadanie ułatwienie załadunku i rozładunku kontrabandy. Butle każdorazowo wymagały cięcia, spawania i dokładnego maskowania śladów mechanicznej ingerencji. Wysiłek ten z pewnością się opłacił i przynosił „twórcom” rozwiązania duże zyski.
Nasz pewny siebie kierowca, wyraźnie stracił rezon i dość standardowo tłumaczył swoje poczynania. Zgodnie z obowiązującą procedurą zatrzymano pojazd i papierosy a kierowcę czeka postępowanie przed Sądem Grodzkim. Na poczet przyszłej kary celnicy zatrzymali kwotę 800 złotych, jaką posiadał przy sobie pomysłowy przemytnik. Zapytałem celników z Krościenka, jakie przesłanki sprawiły, że zdecydowali się na tak ryzykowną kontrolę tego pojazdu? Odpowiedź była prosta: „są to tajemnice naszego warsztatu i nikogo nie będziemy o nich informować”.
Papierosy w gazowej otoczce
Jeszcze inna przeróbka butli gazowej, o wiele bardziej perfidna i niezwykle ryzykowna, została ujawniona w dniu 5 października 2010 roku. Do kontroli wytypowano ukraińskiego „Fiata Ducato”, prowadzonego przez kierowcę z Sambora, miasta uznawanego za „mekkę” ukraińskich przemytników. W dotychczas ujawnionych skrytkach mieszczących się w butlach gazowych, miejsce gazu zajmowały papierosy.
Opisywany przypadek był zupełnie inny, tym razem papierosom towarzyszył gaz. Zastosowana przeróbka polegała na umieszczeniu butli w butli. W tej mniejszej, środkowej znajdowały się papierosy a większa, zewnętrzna była wypełniona gazem. Bez najmniejszych wątpliwości zastosowane rozwiązanie można nazwać małą bombą. Aby dostać się do skrytki należało najpierw pozbyć się gazu i jakakolwiek nieprofesjonalna ingerencja mogła przynieść katastrofalne skutki. Ta przemyślana skrytka mieściła 570 paczek papierosów LM. Pozostała otoczka przemytu standardowa. Pewność siebie, tupet i nonszalancja kierowcy oraz sposób zachowania po ujawnieniu przemytu, jest we wszystkich przypadkach bardzo podobny. Tym razem pojazd prowadził jego właściciel i to była jedyna różnica. Naturalnie papierosy, pojazd oraz gotówka znaleziona przy sprawcy zostały zatrzymane do dyspozycji sądu. W moim przekonaniu sprawca tego zdarzenie zasłużył na coś więcej niż tylko na karę za przemyt. Myślę, że kierownictwo Służby Celnej RP powinno zdecydowanie i ostro reagować na podobne przypadki, bo w przeciwnym razie może dojść do strasznej tragedii.
Polski gazownik z Powiatu Gorlickiego
Mieszkający na terenie Gminy Lipinki właściciel Volkswagena Passata pozazdrościł metod przemytu swoim ukraińskim kolegom i wykorzystując ich patent wprowadził interesujące rozwiązanie w swoim samochodzie. Do przemytu papierosów wykorzystał butlę gazową, ale ponieważ na terenie Ukrainy nie dysponował odpowiednim miejscem do jej demontażu zastosował nowoczesną metodę mocowania butli.
Butla była mocowana do podwozia pojazdu a do jej szybkiego wyjęcia służyło specjalnie skonstruowane narzędzie. Bazą owego narzędzia był odpowiednio nawiercony krzyżakowy klucz do kół, w którego otwory wkręcane były specjalne trzpienie. Błyskawicznie składane narzędzie pozwalało na szybkie wyjęcie butli gazowej. W niewidocznej z zewnątrz części butli znajdował się zamaskowany otwór do skrytki mieszczącej 128 paczek papierosów. Nasz gorlicki racjonalizator przemycał stosunkowo niewiele, ale czynił to regularnie dwa razy w tygodniu. Dziś nie ma już Volkswagena a elektroniczny system rejestracji przemytników zapewni, ze przy każdym kolejnym przekraczaniu granicy funkcjonariusze celni poświęcą mu odpowiednio dużo uwagi.
|
|
 |
[16/109] Wiadomości z granicy |
|
|