|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [11/104] Równia - Kto tu rządzi? |
Jako mieszkaniec Ustrzyk Dolnych na rozwój ustrzyckiej gminy patrzyłem, siłą rzeczy, poprzez rozwój samego miasta. Byłem święcie przekonany, że szybki rozwój infrastruktury miejskiej idzie w parze ze zmianami na wsi. Skarga grupy mieszkańców Równi, która kilka tygodni temu wpłynęła do naszej redakcji wywróciła trochę moje poglądy na ten temat. Dotyczyła ona terenu rekreacyjno - sportowego we wsi Równia oraz tamtejszych dróg gminnych. Pod skierowaną do burmistrza Ustrzyk Dolnych skargą podpisało się 47 mieszkańców tej podustrzyckiej wioski.
Tak blisko a tak daleko
Przez Równię, jak wielu mi podobnych, przejeżdżałem często i odnosiłem jak najlepsze wrażenie. Wieś zadbana, coraz bogatsza i co ważne, z doskonałą drogą. Jednak podczas bliższego poznania domostw położonych z dala od drogi Ustrzyki Dolne – Hoszów zrozumiałam, że nie jest tam tak różowo. Stan dróg dojazdowych do wielu posesji jest bardzo zły a miejscami nawet tragiczny. Są też naturalnie i drogi nieźle utrzymane. Daleki jestem jednak od potępiania za to władz ustrzyckiej gminy, bo po pierwsze takich miejsc ma na swoim terenie wiele a po drugie wszystkie inwestycje drogowe wiążą się z ogromnymi nakładami finansowymi. Nie podzielam też opinii wielu mieszkańców, że w tej sprawie nic się w Równi nie dzieje, bo to opinia demagogiczna i mijająca się z prawdą. Przejdźmy jednak do samej skargi. W swoim piśmie osoby skarżące proszą burmistrza Henryka Sułuję o wyjaśnienie spraw związanych z użytkowaniem przez Lasy Państwowe, reprezentowane tu przez „Nadleśnictwo Ustrzyki Dolne”, terenu gminnego przeznaczonego na cele rekreacyjno – sportowe oraz dróg gminnych prowadzących do domostw i pól. Mieszkańcy zwracają uwagę, że działania leśników powodują ogromne zniszczenia zarówno na wspomnianym terenie rekreacyjnym, na którym od wielu lat znajduje się skład drewna, jak i na drogach. Koleiny na drogach zrobione sprzętem leśnym są tak duże, że często uniemożliwiają rolnikom dotarcie do pól.
Mieszkańców boli również, że część drogi gminnej została przez Nadleśnictwo samowolnie zawłaszczona i poprzez ustawienie zamykanego szlabanu wyłączona z ogólno wiejskiego użytkowania.
Wizyta na Równi i rozmowy z mieszkańcami
„Wieś jest niezadowolona z tego, że w zasadzie wszystkie inwestycje realizowane są w mieście a na wsi robi się tylko tyle, aby się wszystko nie zawaliło”- takimi słowami powitał mnie jeden z mieszkańców Równi. Rozmawiałem z wieloma osobami i muszę przyznać, że ich rzeczowością byłem zaskoczony. Ludzie ci nie żądają cudów, ale zwykłego poszanowania swoich praw. Podczas załadunku drewna na składzie, ciężarówka stoi na drodze gminnej, będącej dla niektórych mieszkańców jedyną drogą dojazdową do domów. W przypadku konieczności pilnego wyjazdu nie ma co liczyć na szybkie odblokowanie drogi a co najwyżej na drwiny i epitety. Jeden z mieszkańców ze szczegółami opisywał swoją rozmowę z pracownikiem Lasów Państwowych i przykro było jej słuchać. W powszechnej opinii „Nadleśnictwo Ustrzyki Dolne” dorabia się kosztem mieszkańców Równi. Według moich rozmówców nie ponosi żadnych kosztów użytkowania składu drewna na terenie przeznaczonym pod stadion ani za użytkowanie gminnej drogi. Moja wizyta na terenie przeznaczonym pod stadion oraz innych wskazanych miejscach potwierdziła prawdziwość twierdzeń moich rozmówców.
Teren przeznaczony na stadion jest częściowo założony drewnem. Drewno ułożone jest również częściowo wzdłuż drogi gminnej. Boisko nie jest w ogóle odgrodzone od składu drewna i jak może zakończyć się zabawa przebywających tam dzieci nietrudno sobie wyobrazić.
Pierwsze reakcje na wniesioną skargę
„Od dzisiaj wszystkich, którzy podpisali się pod listem do burmistrza będę traktował bardzo służbowo i zobaczymy gdzie kupią drewno” – tak według moich rozmówców miał powiedzieć do kilku osób leśniczy Leśnictwa Ustjanowa obejmującego swoim działaniem Równię. Podobno, również leśniczy z sąsiedniego OHZ Łowiectwo odgrażał się sygnatariuszom skargi, zapowiadając odpowiednie ich potraktowanie. Dla mnie największym zaskoczeniem jest skąd pracownicy Lasów Państwowych znali w szczegółach wszystkie nazwiska osób podpisanych pod listem do burmistrza Henryka Sułui? Nie przypuszczam, aby informował ich o tym adresat listu. Zwróciłem też uwagę na to, że niektórzy z moich rozmówców wyraźnie się boją. Podobno nawet niektórzy z podpisanych pod listem chcą się z tego wycofać. Doradziłem moim rozmówcom spokojne poczekanie na odpowiedź z ustrzyckiego Urzędu Miejskiego, która z pewnością wiele wyjaśni.
Odpowiedź burmistrza Sułui a właściwie sołtysa
W pierwszych dniach lipca bieżącego roku jeden z autorów listu pan Marek Orłowski otrzymał krótkie, enigmatyczne pismo podpisane przez burmistrza, do którego autor, jako odpowiedź załączył pismo sołtysa wsi Równia. W skierowanym do burmistrza liście sołtys wsi Równia pan Wiesław Chudziak wyjaśnia, że zarówno skład drewna na terenie rekreacyjnym, jak i szlaban na drodze gminnej istnieją od dziesięciu lat i wszyscy o tym wiedzą. Tylko, nie wiedzieć czemu, zaczęło to nagle przeszkadzać panu Markowi Orłowskiemu. Pan sołtys dodatkowo wyjaśnia, że „Boisko zostało zrobione a pozostałą część tego terenu Sołtys i Rada Sołecka nie dała w dzierżawę Lasom Państwowym, tylko po rozmowie z leśniczym w formie pomocy w budowie boiska możemy dostać żerdzie do ogrodzenia boiska”. Czyli krótko mówiąc, wszystko jest w jak najlepszym porządku, bo wszyscy o wszystkim wiedzą. Dodam tylko, że na moje pytanie, zadane podczas kolejnego spotkania na Równi, skąd tak dziwna forma współpracy pomiędzy sołtysem a leśniczym, usłyszałem, że tak naprawdę jest to współpraca rodzinna. Wyraziłem zdziwienie, więc szybko wyjaśniono mi, że leśniczy jest bratem miejscowego radnego a sołtys ich kuzynem. Zdaniem moich rozmówców, to właśnie powiązania rodzinne leżą u podstaw tej dziwnej współpracy.
Trudne pytania
W zasadzie pismo pana burmistrza Sułui i pana sołtysa Chudziaka wyjaśnia wszystko. Wynika z niego jednoznacznie, że co najmniej od dziesięciu lat Lasy Państwowe nieodpłatnie użytkują tereny gminne(skład drewna i drogi dojazdowe). Dzieje się tak na podstawie ustnego porozumienia pomiędzy sołtysem a leśniczym. Jedyną korzyścią z tej współpracy dla gminy, będzie nieokreślona ilość żerdzi, jakie w przyszłości otrzyma. Nie zamierzam komentować zasad tej współpracy, mam jednak kilka pytań natury formalnej.
1. Dlaczego użytkowanie terenów gminnych przez Lasy Państwowe odbywa się na podstawie rozmowy dwóch ludzi a nie na podstawie pisemnej umowy dokładnie określającej jej warunki?
2. Kto, zgodnie z prawem, dysponuje mieniem gminnym i ma prawo w imieniu gminy nim rozporządzać?
3. Kto może reprezentować Lasy Państwowe i w ich imieniu podejmować zobowiązania? Czy możliwe jest przekazywanie drewna na tak zwaną „gębę”, bez pisemnej dokumentacji?
4. Czy podobne praktyki są powszechnie stosowane w ustrzyckiej gminie i „Nadleśnictwie Ustrzyki Dolne”?
Z tymi pytania zwrócę się do przedstawicieli Urzędu Miejskiego i Nadleśnictwa a uzyskanymi wyjaśnieniami podzielę się z czytelnikami w kolejnym numerze „Naszych Połonin”.
Marek Prorok
|
|
 |
[11/104] Równia - Kto tu rządzi? |
| » [11/104] Równia - Kto tu
rządzi? |
| No właśnie to są ca jesłe
ustrzyki najważniejszyt
ryneczek i deptaczek bo ludzie
przyjezdzaja i sa zachwyceni a
biedni ludzie mieszkający po
wsiach nikt nimi sie nie
interesuje. Zaprasza sie Pana
Wałęsę hm tylko dlaczego to
tez na nasz koszt niech go
władze zapraszaja ale za
swoje pieniądze a nie nasze.
Może w końcu ktoś otworzy
mieszkańcom oczy i zauważą
że oprócz centrum Ustrzyk To
praktcznie nic śię nie robi.
Jak to mówi Mariolka "
helo".... |
| Dodano 30 Sierpnia 2010 przez ~leon |
|
|
|