:: [4/116] Wiadomości z granicy
Artyku³ dodany przez: Redakcja (2011-03-21 17:56:05)

Niecodzienny przemyt

Różne rzeczy przemycane są przez granicę w Krościenku. W zasadzie celnicy niczemu już się nie dziwią. Jednak deklaracja kierowcy ukraińskiego dostawczego Mercedesa wzbudziła ciekawość. Zgłosił on do odprawy używane meble o wartości wg. faktury 700 zł. Jak stwierdził kierowca Mercedesa meble zostały kupione w Rzeszowie dla jednej z ukraińskich firm. Jak już pisałem transport ten zaciekawił celników dlatego też samochód skierowano do specjalnej odprawy. Podejrzenia okazały się słuszne, bowiem meble już na pierwszy rzut oka wyglądały na zabytkowe i dużo cenniejsze niż kwota podana w fakturze. By to zweryfikować niezbędne było sprowadzenie specjalisty. Do oceny doszło następnego dnia. Meble obejrzał ekspert z Muzeum Okręgowego w Krośnie. Kredens, krzesła i zegary pochodziły najprawdopodobniej z przełomu XIX i XX wieku.




Dokładna ekspertyza zostanie przeprowadzona niebawem jako że wszystkie zabytkowe rzeczy zostały zatrzymane przez celników, bowiem podlegają one przepisom ustawy o ochronie zabytków. Zabezpieczeniem przyszłej kary było 2500 zł jakie posiadał przy sobie kierowca. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi oddział dochodzeniowo- śledczy Urzędu Celnego w Krośnie. Wydawać by się mogło, że taki przemyt byłby bardziej realny w odwrotnym kierunku. Jak jednak widać powstała i na Ukrainie grupa majętnych ludzi, których stać na sprowadzanie drogich i luksusowych przedmiotów.

Jesteś na indeksie, zmień nazwisko

Na początku lutego do odprawy granicznej zgłosiła się obywatelka Ukrainy. Jakież było jej zdumienie gdy odmówiono jej wjazdu do Polski, wszak robiła to już 335 razy. Okazało się, że kilka lat temu przebywała na terenie Polski nielegalnie bo na podstawie wizy czeskiej. Wtedy wydalono ja z kraju i dano zakaz wjazdu. Przez prawie rok Ukrainka zakazu ściśle przestrzegała, aż do czasu gdy wyszła za mąż. Doszła wtedy do wniosku, że jeśli przyjęła nazwisko męża nikt się nie zorientuje ma zakaz. Jak już pisałem robiła to skutecznie ponad 300 razy. Straż Graniczna jednak w końcu odkryła ten oszukańczy manewr. Ukrainka przyznała się do wszystkiego, poddała się dobrowolnej karze i mogła wrócić na Ukrainę. Oczywiście przez dość długi czas nie odwiedzi już Polski, chyba że ponownie wyjdzie za mąż i zmieni nazwisko.
Podobny manewr zastosował też pewien Ukrainiec przekraczający granicę Polski. On przyjął nazwisko żony, bo także miał zakaz wjazdu do Polski. Jednak jak w filmie „Miś” miał też przy sobie inne dokumenty na stare nazwisko i w trakcie przeszukania dokumenty te Straż Graniczna znalazła. Ukrainiec także przyznał się do oszustwa i poddał się dobrowolnej karze.
Przepisy mówią, że osoby które popełniają pewne wykroczenia na terenie Polski zostają z niej wydalone, a okres zakazu wjazdu wynosi przeważnie od 2 do 5 lat. Jak jednak widać Polska jest dla Ukraińców na tyle atrakcyjnym krajem, że starają się różnymi sposobami zakaz ten ominąć.

Papierosy na różne sposoby

Trzeba przyznać, że intuicja u celników to rzecz niezwykle cenna. Gdy do przejścia granicznego podjechała Łada kierowana przez Ukraińca z Niżnej Wołczy celnik postanowił skierować pojazd do szczegółowej kontroli. Po zdemontowaniu zderzaka, zdjęciu warstwy szpachli i odchyleniu dwóch kawałków blachy, celnicy dotarli do skrytki w której znaleźli 370 paczek papierosów Prima. Do ukrytych papierosów można było też dojść od strony nadkola. Jak się jednak okazało to nie ukryte papierosy były głównym kłopotem przemytnika. Doszedł on bowiem do wniosku, że z celnikami da się jednak coś niecoś załatwić, a najlepszą metodą będą pieniądze i to pod wezwaniem 100 dolarowym. Zaproponował celnikom trzy stu dolarowe banknoty.


Tym samym do kary jaka czekała go za przemyt dołożył jeszcze karę za próbę przekupstwa. Celnicy zawiadomili o tej propozycji swoich przełożonych, a ci policję. Ustrzycka Komenda Policji prowadzi postępowanie o przestępstwo podlegające na próbie wręczenia korzyści majątkowej. Ukraińca zwolniono. Jeśli jednak policzy swoje straty to przemyt nie był zbyt udany. Stracił samochód, przemycane papierosy, 300 dolarów no i co najważniejsze czeka go jeszcze kara za popełnione grzechy.

13 znów nieszczęśliwa

Mercedes klasy A zarejestrowany w województwie wielkopolskim podjechał do przejścia granicznego w Krościenku od strony ukraińskiej. Jak deklarował jedzie na narty do Polski, a konkretnie do Zakopanego. Dowodem jego sportowych zamiarów były narty, które miał w samochodzie. Celnikom nie uszło jednak uwagi to, że samochód wygląda wewnątrz nieco inaczej niż oryginał. W miejscu gdzie miał się znajdować oryginalny schowek, schowka nie było. Pojazd skierowano więc do kontroli szczegółowej. Jak się okazało brak schowka wynikał z powodu przerobienia pojazdu do przemytu. W podłodze wykonano pięć otworów, którymi można było się dostać do trzech schowków. By tam dotrzeć trzeba było wymontować fotele i wykładzinę podłogową. Znaleziono tam łącznie 1270 paczek papierosów, 770 paczek LM-ów i 500 paczek Chesterfieldów. Papierosy oczywiście przepadły. Przepadło też 150 zł jakie miał kierowca w kieszeni, to na poczet kary. No i rzecz jasna kierowcę czeka jeszcze proces karny.


adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=1272