Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 6/99] Zabawa w głuchy telefon


Wiesław Stebnicki - Redaktor Naczelny 'Naszych Połonin'
Gminę Ustrzyki Dolne obiegła nie tak dawno elektryzująca wiadomość. Dotyczyła ona jednego z księży w wiosce obok Ustrzyk. Otóż jak wieść niosła tenże ksiądz pojawił się na lekcji religii w miejscowej szkole w środę popielcową kompletnie pijany. Dzieci wyposażone przez swoich rodziców obowiązkowo w telefony komórkowe zawiadomiły rodziców o tym fakcie. Ci zaś poinformowali o tym policję. Policja szybko zareagowała na to zgłoszenie i wysłała patrol do szkoły. Tam – jak głosiła wiadomość- potwierdzono fakt iż duchowny jest pod wpływem alkoholu. Co więcej podano nawet iż miał 2,8 promila alkoholu we krwi. Ksiądz przyjechał na lekcję samochodem, dlatego też policjanci zabrali mu prawo jazdy. Jakby tego było mało w wiadomości tej podano iż widziano tego księdza dowożonego do innego z pobliskich kościołów przez jednego z parafian, co miało uwiarygodnić tą wiadomość. Jednocześnie księdza widziano jeżdżącego swoim autem, co budziło oburzenie wśród osób przekazujących tą informację. Mówiono iż ksiądz może wszystko i mimo zabrania mu prawa jazdy, używa auta dalej, a policja i tak mu nic nie zrobi.

Gdy tylko ta wiadomość ta dotarła do mnie postanowiłem ją sprawdzić u źródła, czyli na policji. Jak się okazało nie było w tej wiadomości nawet cienia prawdy. Wszystkiemu zaprzeczono, co dobitnie świadczyło o tym, że powtarzana bezmyślnie widomość była paskudną i ordynarna plotką. Przekazałem tą wiadomość osobą, które informowały o tym fakcie redakcję Połonin. Okazało się jednak, że to niczego nie zmieniło. Zaczęła bowiem krążyć nowa wersja plotki mówiąca o tym, ze kontroli w szkole dokonał patrol policji z Sanoka. Była to totalna bzdura bo jak przypuszczałem nie ma takiej możliwości by na terenie powiatu Bieszczadzkiego patrole przeprowadzane były przez policję z Sanoka. Miejscowa policja również poinformowała mnie, że nie ma takiej możliwości. Plotka jednak krążyła w najlepszym, a co najgorsze powtarzały ją całkiem poważne osoby zajmujące nawet eksponowane stanowiska.

W trzeciej wersji tej plotki twierdzono, że pieniądze z ofiary wiernych składane na kościelną tacę pójdą w całości na opłacenie grzywny jaką ksiądz musi zapłacić po sądowym wyroku. Oczywiście nie sprawdzałem już w sądzie, czy kiedykolwiek, jakikolwiek ksiądz w miejscowym, czy leskim sądzie odpowiadał za prowadzenie lekcji i jazdę po pijanemu. Wiadomość była bowiem ewidentną bzdurą.

Zapyta ktoś po co o tym piszę. Po to by w przyszłości podobne bzdety nie były przez nikogo powtarzane. Mam też jednak świadomość, że te moje pisanie na nic się nie zda. Pojawi się zapewne kolejna plotka w tej sprawie mówiąca o tym, że wszystko to miało rzeczywiście miejsce, ale uległa klerowi policja ukręciła łeb sprawie. Plotka zaś przestanie być powtarzana z chwilą gdy w okolicach znów dojdzie do jakiegoś sensacyjnego wydarzenia lub równie kretyńskiej plotki. Ludziom bowiem podobne ploty potrzebna są do życia jak przysłowiowy chleb.

Jan Brzechwa w wierszu „Ptasie plotki” napisał:

Usiadła zięba na dębie:
„Na pewno dziś się przeziębię!
Dostanę chrypki, być może,
Głos jeszcze stracę, broń Boże,
A koncert mam zamówiony
W najbliższą środę u wrony”…
Podniosła lament sikora:
„Podobno zięba jest chora”
Gil z tym poleciał do szpaka…
Mówiła właśnie sikora,
Że zięba jest strasznie chora.
Poleciał szpak do słowika:
„Ze słów sikory wynika,
Że zięba od miesiąca
Po prostu jest konająca”
Słowik wróblowi polecił,
By trumnę dla zięby sklecił…
A zięba nic nie wiedziała
Na dębie sobie siedziała…


Jeśli nie chcemy być śmieszni nie powtarzajmy byle pierdoły, której nie sprawdziliśmy. Robimy tym bowiem krzywdę osobie pomawianej, ale tak naprawdę robimy głupca z siebie. Wiem coś o tym bo według pewnych plotkarzy wiszę już od prawie dwudziestu lat, a tymczasem to wielu tych co mnie uśmiercili zamieszkuje od dawna na miejscowym cmentarzu.

Wiesław Stebnicki

[Nr 6/99] Zabawa w głuchy telefon



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio