Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa
Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 6/99] Nieodwzajemniona miłość


Andrzej Kotowicz
Ostatnio zamieściliśmy na łamach „Połonin” relację z przekazania społeczności polskiej w Chyrowie na Ukrainie polskiego kościoła i związanych z tym protestów. Autorzy materiału zadali sobie niemało trudu, żeby w miarę możliwości oddać bardzo rzetelnie historię wieloletnich starań Polaków o odzyskanie kościoła p.w. Św. Wawrzyńca. I choć historia kończy się częściowym happy endem, to w dalszym ciągu, kłopotów tamtejszym Polakom nie brakuje. Pewnie bym o tym nie pisał i pozostawił historię tego kościoła swojemu biegowi, gdyby nie list przewodniczącego Rady Rejonu Stary Sambor do przewodniczącego Rady Powiatu Bieszczadzkiego – Piotra Korczaka i naczelnego „Połonin” – Wiesława Stebnickiego. Że list dotarł do gazety, to rozumiem. Nikomu nie odmawiamy możliwości wyrażania swoich poglądów, swojego zdania czy też opinii, nawet gdyby były gazecie nieprzychylne. Adresowanie tego listu również do przewodniczącego Rady Powiatu wydaje się być mało racjonalne. Być może Wołodymyrowi Horbowemu wydawało się, że kiedy już wymaści takie pismo to przewodniczący Korczak w imię umacniania dobrosąsiedzkich stosunków weźmie Stebnickiego /wydawcę, naczelnego gazety i radnego/ na kolano, przetrzepie mu skórę i sprawa zostanie załatwiona, tak jak to się pewnie robi na Ukrainie. Wiadomo, że nic takiego się nie stanie. Jak na razie mamy jeszcze w Polsce wolne media i o ręcznym ich sterowaniu nie może być mowy. Tym bardziej z zagranicy, czy się to komuś podoba czy nie. Nie o to jednak w tym wszystkim chodzi. Sprawa kościoła w Chyrowie jest w dalszym ciągu do końca nie zamknięta. Okazuje się, że decyzje administracyjne potrafią się tam zmieniać z dnia na dzień w zależności skąd wiatr zawieje. Przewodniczący Horbowy twierdzi, że pisząc o „walce” Polaków o odzyskanie swojego kościoła doszukujemy się prymitywnej sensacji. To czego w takim razie by on od nas oczekiwał. Że przyklaśniemy ukraińskim urzędnikom i będziemy ich wspierać w przeciąganiu sprawy zwrócenia kościoła w nieskończoność. Być może uda się Polaków wziąć na przetrzymanie i zniechęcić. Czy liczy na to, że biernie będziemy przyglądać się sytuacji, kiedy po raz kolejny drzwi do kościoła zostaną zabite gwoździami by uniemożliwić wiernym uczestnictwo we mszy. Jedno jest pewne, miejscowa milicja, jak dotąd nie zrobi nic by sprawę wyjaśnić a wandali zatrzymać. Zamiast płakać nad tym, że opisaliśmy tą niekomfortową jak się wydaje dla władz rejonu starosamborskiego sytuację, może w końcu by się zajęły tymi, którzy psują im reputację i dobrosąsiedzkie stosunki z Polakami, na których rzekomo im tak zależy. Uporanie się z tym protestem leży po stronie ukraińskiej nie naszej. Kiedy to się stanie wtedy dopiero będziemy mogli mówić, że nasze dwustronne stosunki są na w miarę normalnym poziomie.

Andrzej Kotowicz

[Nr 6/99] Nieodwzajemniona miłość



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio