Przyjechała tutaj w latach osiemdziesiątych zauroczona Bieszczadami , które zobaczyła w czasie jednej ze szkolnych wycieczek. Jej pierwszym miejscem pracy był ośrodek wypoczynkowy WP „Jawor”. Później była dyrektorką szkoły podstawowej w Bandrowie, którą zresztą wyremontowała i rozbudowała. Kolejnym i jak się okazało ostatnim jej miejscem pracy było dyrektorowanie Międzyszkolnej Krytej Pływalni „Delfin”. Alina Buzuk była osobą nietuzinkową czemu nie zaprzeczą nawet jej przeciwnicy. Siedmiokrotnie organizowała i prowadziła największą jak do tej pory imprezę muzyczno- rozrywkową w Bieszczadach „Country Crock”. Robiła to w sposób bardzo dobry. W mieście dzięki niej gościły największe gwiazdy muzyki polskiej oraz goście ze Słowacji , Ukrainy. Gdy opuszczona przez władze miasta, rozgoryczona brakiem pomocy zrezygnowała z organizacji imprezy nikt nie podjął się jej prowadzenia.
Była też zaangażowana w działalność samorządową. W 2001 roku startowała w wyborach do rady powiatu , zdobywając tyle samo głosów co starosta Ewa Sudoł. Mogła dostać mandat, przy odrobinie dobrej woli , ale nie dostała. Jako osoba pełna krwi zrezygnowała więc w kolejnych wyborach ze startu razem z BSS i wystartowała z Komitetu Przyjazne Bieszczady. Też miała niezły wynik. Startowała też w wyborach na burmistrza Ustrzyk Dolnych. Te wybory przegrała i to dość wyraźnie. Na dodatek strat ten spowodował spór z urzędującym burmistrzem Henrykiem Sułują i w konsekwencji zwolnieniem jej z funkcji dyrektora krytej pływalni. Rozczarowana tym wszystkim postanowiła wrócić tam skąd przyjechała, czyli na Dolny Śląsk. No cóż chyba niektórym będzie tego jej posunięcia trochę szkoda.
|