|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [2/129] Sołtys Sroka z Wańkowej wypowiedział wojnę gminie Olszanica |
Nic nie zapowiadało, że wiejskie zebranie w Wańkowej z 24 stycznia będzie miało aż tak burzliwy charakter. Zwołano je w celu wyrażenia zgody na zbycie działki wiejskiej i określenie na co przeznaczyć uzyskane z tej transakcji pieniądze. Stało się jednak inaczej, zebranych rozsierdził brak na spotkaniu wójta gminy Olszanica Krzysztofa Zapały. Na nic zdały się tłumaczenia sekretarza gminy Roberta Petki, że wójt musiał wyjechać w sprawach służbowych do Rzeszowa i nie zdążył wrócić. Sołtys Sroka poddał do głosowania wniosek o zerwaniu zebrania i wyznaczeniu nowego terminu oraz zobligowaniu sekretarza do tego by wójt przyjechał do Wańkowej i przestał lekceważyć jej mieszkańców. Wniosek przeszedł jednogłośnie.
Wańkowa 21 luty – spotkanie drugie
Tym razem w Wańkowej pojawiły się wszystkie najważniejsze osoby z gminy Olszanica, wójt Krzysztof Zapała, przewodniczący rady Tadeusz Darosz, sekretarz Robert Petka. Mimo tego zainteresowanie zebraniem nie było zbyt wielkie. W wiejskiej świetlicy zjawiło się raptem około pięćdziesięciu osób. Dlatego też by zebranie było ważnym trzeba było odczekać słynne „studenckie 15 minut”. Widać też było od samego początku, że sołtys zamierza ostro atakować, a władze nie będą chciały się temu biernie przyglądać. Przedstawiciele władz ostentacyjnie włączyli dyktafony. Nie spodobało się to sołtysowi Adamowi Sroce, który poddał pod głosowanie to czy wieś zgadza się na nagrywanie spotkania. Sprzeciwu nie było, był jedynie apel wójta Zapały o to by zebranie miało merytoryczny charakter, bo tylko rzeczowo i na spokojnie można cokolwiek załatwić.
Zaczęło się od działki
Po wszystkich formalnościach sołtys przedstawił pod głosowanie sprawę sprzedaży działki. Jak stwierdził nie ma w tej chwili pomysłu na jej zagospodarowanie, natomiast jest chętny do jej kupna. W związku z tym Sroka proponuje by działkę sprzedać, jednocześnie wnioskuje by uzyskane pieniądze przeznaczyć na budowę kaplicy cmentarnej. -Wieś jest przez gminę krzywdzona. Zabrano nam szkołę, to może choć gmina zadba o nasz godny pochówek. - powiedział sołtys.
Wójt Zapała tłumaczy jednak, że on nie może dać gwarancji na iż pieniądze pójdą na ten konkretny cel. Budowa kaplicy cmentarnej nie jest ujęta w budżecie więc trudno cokolwiek obiecywać. Na dodatek wójt przypomina, że o przeznaczeniu pieniędzy decyduje rada gminy a nie on osobiście. W radzie gminy jest jeden radny z Wańkowej na dodatek jest przewodniczącym rady, ale i on nie gwarantuje, że zdoła przekonać radnych do głosowania korzystnego dla Wańkowej. Sekretarz Robert Petka podpowiada, że najlepiej było by gdyby działkę sprzedano po wpisaniu budowy kaplicy do budżetu na rok 2013. Wtedy zwyczajowo radni głosowaliby prawdopodobnie korzystnie dla Wańkowej. Ta informacja nie satysfakcjonuje jednak części zebranych i chętnego do kupna działki. Ten młody człowiek chce się budować i nie ma zamiaru czekać. W końcu zapada decyzja by działkę sprzedać możliwie jak najszybciej, a pieniądze zdeponować na koncie bankowym. Wójt Zapała informuje jeszcze zebranych o tym, że nie zezwoli na jakąkolwiek „dziką” budowę. Wszystko- jego zdaniem- będzie się musiało odbyć zgodnie z regułami obowiązującymi przy tego rodzaju inwestycjach, a to może potrwać jakiś czas. Jednocześnie wójt prostuje słowa sołtysa o dyskryminowaniu Wańkowej -Podatki jakie zbieramy z wsi Wańkowa to kwota około 54 tysięcy zł. rocznie, zaś inwestycje we wsi przekroczyły przez ostatnie cztery lata 600 tysięcy zł, więc gdzie tu jakakolwiek dyskryminacja.
Sołtysowi Sroce puściły nerwy
Te wyjaśnienia wójta podziałały na sołtysa Srokę jak przysłowiowa płachta na byka. Zarzucił władzom gminy opowiadanie bzdur. -Likwidując szkołę w Wańkowej mówiliście, że oświata nie ma pieniędzy, a tymczasem rozpoczynacie budowę sali sportowej przy szkole w Uhercach. To nieuczciwe, okłamaliście nas. Zresztą nie tylko z tym. Gdzie są obiecane przystanki dla dzieci. Dlaczego w konkursie na odśnieżanie drogi ciągle wygrywa ta sama osoba mimo, że nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Tak naprawdę dopiero przed dzisiejszym spotkaniem przyłożył się do odśnieżania. Dlaczego szkolny autobus wozi do Olszanicy tylko dwoje dzieci i żonę przewodniczącego rady, podczas gdy nasze dzieci chodzą do szkoły w Ropience.
Lista zarzutów ze strony sołtysa była bardzo długa. Rzeczowo zaczęli je odpierać wójt, sekretarz i przewodniczący rady. Jak powiedział wójt budowę przystanku autobusowego zaakceptowano na ostatniej grudniowej sesji. Ma to być przystanek zadaszony, na odpowiednich fundamentach. Trudno było realizować inwestycję przy 30 stopniowych mrozach, jeśli tylko zima odpuści roboty ruszą, a tymczasem nikt nie broni dzieciom czekać na przewóz pod zadaszeniem budynku szkoły, albo nawet wewnątrz szkoły. Sekretarz Petka wyjaśnił, że inicjatywa budowy sali gimnastycznej w Uhercach wyszła od tamtejszych radnych.
Wieś zdecydowała, że przeznaczy na ten cel cały majątek wiejski jaki uda się sprzedać, a trochę tego jest. Ponadto wieś zbiera rocznie ponad 400 tysięcy zł podatków i część z nich wróci w postaci wsparcia tej inwestycji. Na dodatek istnieją spore możliwości pozyskania na ta inwestycje pieniędzy z zewnątrz. Zarząd uznał też argument mówiący o tym, że do szkoły w Uhercach uczęszczają też dzieci z Orelca, Zwierzynia, Rudenki, a warunki do zajęć z wychowania fizycznego są fatalne.
Nepotyzm, korupcja i niegospodarność
To kolejne zarzuty wobec władz gminnych ze strony Adama Sroki. Jak twierdzi sołtys w urzędzie gminy w Olszanicy już mało kto jest z tej gminy. Wójt i sekretarz ściągają do pracy ludzi z Leska. Przetargi wygrywają ci którzy wygrać mają, jak choćby w przypadku odśnieżania gminnych dróg. Sołtysów nie zawiadamia się o terminach zebrań i sesji -Degenerujecie wioskę do spodu- dodał sołtys -A Pan panie Przewodniczący Darosz nie zrobił dla wsi nic. Nigdy na sesji nie zabrał Pan w sprawie wsi głosu. Zlikwidujemy Pana Panie Darosz. Zrobiliście sobie z nas podnóżek.
-Pan łże jak pies, Panie sołtysie- stwierdził zdenerwowany Robert Petka- Potrafi Pan nas tylko rozliczać, a tymczasem jak do tej pory nie złożył Pan w gminie ani jednego sensownego wniosku. Mnoży Pan roszczenia nie proponując ni w zamian. Ostrzegam, oskarżenie o korupcje może się skończyć spotkaniem w sądzie, to zbyt poważny zarzut, na dodatek wypowiedziany publicznie.
Temperaturę zebrania bliską wrzeniu starał się załagodzić ksiądz proboszcz. -Panowie, jeśli mącie coś do siebie nawzajem spotkajcie się na kawie i tam to sobie powiedzcie. Nie taki był cel tego zebrania by się wzajemnie obrażać, ale by coś załatwić. Sołtysa poniosło i powiedział jedno słowo za dużo, władza też zbytnio uniosła się ambicja. Stonujcie i nie brnijcie dalej.
Słowa te ostudziły nieco temperamenty dyskutujących. Tylko nie sołtysa. Ten twardo domagał się głosowania nad wotum nieufności dla radnego z Wańkowej Tadeusza Darosza. Jednak ludzie zaczęli się rozchodzić i nie znalazł chętnych do głosowania.
Oczywiście nie przemawiał także do sołtysa argument, że to nie zebranie wiejskie może pozbawić mandatu radnego.
Gołym okiem widać, że wieś została podzielona. Spora część wsi jest przeciwna poczynaniom władz gminnych. Rodzice oddali swoje dzieci do szkoły w Ropience. To gmina Ustrzyki i tam trafi subwencja oświatowa za te dzieci. Straci na tym gmina Olszanica i pewno gdzieś tam w zanadrzu radni z poza Wańkowej chowają jakiś uraz do tej wsi. Są też we wsi zwolennicy władz gminnych. Uważają oni, że wojna wytoczona gminie przez Wańkową niczemu dobremu nie służy. Nie da się też ukryć, że największymi krytykami władz prócz sołtysa są też jego najbliżsi. Oczywiście o niczym to nie świadczy ale daje argumenty przeciwnikom sołtysa, że jego działania też nie są powodowane li tylko interesem wsi.
Patrząc na ten konflikt z boku odnoszę wrażenie, że sołtys wypowiedział wojnę gminie broniąc interesów wsi, ale zapomniał utrzymać nerwy na wodzy. Nie chce źle, jednak takim postępowaniem będzie budził tylko podobną reakcję w gminie. Władze gminne również nie działają w złych intencja w stosunku do Wańkowej. Po prostu pewnych cięć nie da się uniknąć. Nie można jednak odmówić wójtowi, sekretarzowi, radzie ze robią cokolwiek na szkodę wsi. Wyprowadzili finanse gminy na prostą, a to boli choć jest konieczne.
Teraz przyszła pora na to by doszło do ugody. Budowa kaplicy cmentarnej może być dla tej ugody idealnym pretekstem. Sołtys i wieś zrobią wszystko by w budowie pomóc. Władze gminy zaś staną na głowie by nie znajdować obiektywnych przeszkód odraczających w czasie tą budowę. To najlepsza droga do pojednania. Sołtys będzie miał szansę na reelekcję, wójt i przewodniczący rady na kontynuację swoich działań. Wieś zyska niezbędną w dzisiejszych czasach kaplicę. Słowem sielanka. Pytanie jest tylko jedno, czy sołtys potrafi pohamować swój temperament i zakopać topór wojenny, bo jego dotychczasowa postawa raczej temu nie służy.
Wiesław Stebnicki
» Udostępnij:
|
|
 |
[2/129] Sołtys Sroka z Wańkowej wypowiedział wojnę gminie Olszanica |
| » [2/129] Sołtys Sroka z
Wańkowej wypowiedział wojnę
gmini |
| No i jak widać Wiesław
potrafi bez obelg opisać
czyjeś postępowanie. Wynika
z tego, że tylko
"supermen" na niego
działa jak czerwona płachta
na byka. Ciekawe dlaczego? |
| Dodano 12 Marca 2012 przez ~wer |
|
| » [2/129] Sołtys Sroka z
Wańkowej wypowiedział wojnę
gmini |
Sołtys z Wańkowej niech nie
szuka wymówek i niech nie
robi zadymy tylko do roboty
się weźmie... A co do Wójta
to jest też człowiek i się
nie rozdwoi, skoro nie mógł
być w Wańkowej na spotkaniu
tzn że nie mógł, od czegoś
swoich ludzi ma... Widocznie
miał ważniejsze sprawy, co
nie znaczy że olewa ludzi!!!
Koniec kazania... |
| Dodano 15 Marca 2012 przez ~Gość |
|
| » [2/129] Sołtys Sroka z
Wańkowej wypowiedział wojnę
gmini |
| wyspowiadać rozgrzeszyć i na
stos |
| Dodano 14 Kwietnia 2012 przez ~to ja jarząbek |
|
|
|