Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa
Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [1/128] Conrado Yanez - skromny gwiazdor ustrzyckiego finału WOŚP

Conrado pochodzi z Filipin. Urodził się w 1960 roku. W wieku 35 lat, czyli w 1995 roku trafił do Polski, a konkretnie do Katowic. Był kucharzem, a po czasie okazało się, że śpiewającym kucharzem. Na tą jego dodatkową umiejętność zwrócili uwagę koledzy z pracy. Coraz częściej zamiast pracy w kuchni zajmował miejsce na restauracyjnej scenie. Co więcej występować też zaczął na różnego rodzaju imprezach muzycznych. Zachęcała go też do tego żona, bo Conrado ożenił się i dochował dwójki dzieci sześcioletniej córki i półtorarocznego chłopaka. Występ w programie „Must be the music” to też namowy ze strony rodziny i przyjaciół. Jak się okazało występ w tym programie otworzył przed Conrado wszystkie sceny w Polsce. Dziś muzyka jest głównym zajęciem Conrado.


Conrdo wystąpił w Ustrzykach za sprawą starań Krystiana Kwolka, który szefował ustrzyckiemu sztabowi WOŚP. Sam przyjazd Conrado wzbudził spore zainteresowanie przed niedzielnym występem w hali sportowej szkoły podstawowej Nr 1. Przez kilkadziesiąt minut wraz z córką kwestował na rzecz orkiestry. Warunkiem zrobienia sobie wspólnego zdjęcia z Conrado było wrzucenie pieniążka do puszki córki Conrado. Jak się okazało chętnych było co niemiara. Nieco później miałem okazję porozmawiać z Corado i jego żoną. Jak się okazało Corado stworzył kameralny zespół, który towarzyszy mu w czasie koncertów, w jego skład wchodzą Anna Skwirut skrzypaczka i gitarzysta Jacek Waszak. Prócz znanych wszystkim standardów muzycy przygotowują także swoje utwory, mają się one znaleźć na planowanej do wydania w tym roku płycie. Conrado stwierdził, że ogromnie podoba mu się w pobyt w zaśnieżonych Ustrzykach. Przebywali tutaj bowiem prawie przez cały weekend goszczeni przez właściciela Gościńca Pod Małym Królem – pana Mirosława Krupę. Córka praktycznie po raz pierwszy poszalała na sankach. Jak twierdzą jest to ich pierwszy pobyt w Ustrzykach, ale na pewno nie ostatni.


Prócz kwesty Conrado przeznaczył do licytacji swoją filipińską koszulę znaną z programu telewizyjnego i co najważniejsze wystąpił jedynie za zwrot kosztów przejazdu swojej rodziny i zespołu ze Śląska do Ustrzyk i z powrotem.

Wiesław Stebnicki


» Udostępnij:


[1/128] Conrado Yanez - skromny gwiazdor ustrzyckiego finału WOŚP



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio