|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [16/109] Polityczna rejterada Ewy Sudoł |
Nie tak dawno temu pisaliśmy w „Połoninach” o przymiarkach jakie czynią partie polityczne, lokalne stowarzyszenia i Komitety Wyborcze w doborze kandydatów na swoje listy wyborcze. Pisaliśmy też o tym jak wielką tajemnicą otacza się tym razem kompletowanie list. Nagle okazało się, że doszło w mieście do wielkiego politycznego transferu. Ewa Sudoł pracująca obecnie w nadleśnictwie, a jeszcze nie tak dawno bieszczadzki starosta „podziękowała” swojej dotychczasowej partii , czyli Platformie Obywatelskiej za przynależność. Wprawdzie nie wstąpiła do PiS ale startuje z listy tej partii do Sejmiku Samorządowego Województwa Podkarpackiego. Jak powiedziała Połoninom PO odeszła od swoich pierwotnych założeń w sposób na tyle znaczny, że nie może się już z tą partią identyfikować. Pani Ewie leży na sercu sprawa lasów Państwowych, które PO chce reformować w sposób odbiegający od stanowiska pracowników Lasów. Nie podoba się też jej coraz bardziej restrykcyjna polityka podatkowa i likwidacja wielu ulg podatkowych jej dotychczasowej partii. Jeśli dostała by się do Sejmiku- a startuje z czwartego miejsca listy- chciała by się zając także sprawami lecznictwa specjalistycznego na Podkarpaciu. W czasie choroby jej najbliższej osoby przeszła swoistą traumę , napotykając mur bezduszności w palcówkach służby zdrowia. Osoby ciężko chore wożone są do odległych placówek leczniczych, gdy tymczasem powinny być w takich chwilach jak najbliżej rodziny. Szczególnie ważne jest to przy leczeniu małych dzieci. Dlatego też tym sprawom poświęciła by wiele miejsca w swojej pracy samorządowej.
Polityczne transfery nie zawsze kończą się powodzeniem, a często nienawiść w kontaktach z dawnymi politycznymi przyjaciółmi. Ewa Sudoł zaryzykowała. Nie podoba się ta decyzja miejscowemu PO. To PO będzie najprawdopodobniej rządzić w Polsce po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych . Tak więc może się okazać, że ta wolta nawet w wypadku wyborczego sukcesu nie uczyni możliwości Ewy Sudoł zbyt wielkimi.
Jest jeszcze jedna sprawa, o której warto wspomnieć. Powiat Bieszczadzki od lat stara się mieć swojego przedstawiciela w Sejmiku Samorządowym. Przez jakiś czas funkcję tą pełnił Andrzej Jurek z SLD. Dziś Andrzej Jurek zajmuje drugą wysoka pozycję na liście SLD, ze sporymi szansami na sukces. Po to by zwiększyć szanse Jurka ze swojego kandydata zrezygnowało miejscowe PO, za co im chwała. Start Ewy Sudoł spowoduje rozłożenie głosów i być może znów pozostaniemy bez radnego w Sejmiku. Było by szkoda, choć w gruncie rzeczy nikt nie może nikomu zabronić wyborczej walki.
Wiesław Stebnicki
|
|
 |
[16/109] Polityczna rejterada Ewy Sudoł |
|
|