:: [Nr 5/45] Echo Zielonych Wzgórz
Artyku³ dodany przez: Redakcja (2006-07-21 16:38:53)

Powiększ zdjęcie
Jednym z najbardziej poszukiwanych ostatnio w Lesku , Ustrzykach pism była lokalna gazeta społeczna z Soliny „Echo Zielonych Wzgórz”. Sławy temu pismu przysporzyły niezwykle ostre, a wręcz oskarżycielskie materiały dziennikarskie. Bezkompromisowe, pełne pikantnych szczegółów materiały czytane są -przez tych , którzy zdobyli egzemplarz gazety- z wypiekami na twarzy. Skontaktowaliśmy się naczelnym gazety Janem Joniakiem i uzyskaliśmy zgodę na przedruk części materiałów. Zapraszamy do lektury. Jednocześnie informujemy, że gazeta wydawana jest w Polańczyku i rozdawana nieodpłatnie.

Czyje są Bieszczady?

...” Po obaleniu komunizmu pojawiła się ogromna możliwość rozwoju Bieszczadów, a w tym naszej gminy Solina. Od samego początku do władzy doszli ludzie byłego komunistycznego układu. Przykładem jest pierwszy wójt Władysław Cienki, który w samym centrum Polańczyka sprzedał dwa i pół hektara ziemi bez przetargu. Tylko dzięki interwencji w Warszawie nie żyjącego już członka Porozumienia Centrum- Władysława Wojtonia, doszło do skazania Cienkiego prawomocnym wyrokiem.”

Sawiński sprzedał mały kawałek Zalewu Solińskiego

Sprawa ma początek jeszcze w 1990 roku, kiedy to ówczesny wójt Władysław Cienki wydzierżawił Stefani Silvestrii działkę o pow. 0,14 ha figurującej w rejestrze gruntów jako wody płynące i stanowiącą integralną część Zalewu Solińskiego, a będącą w wieczystym użytkowaniu ZEW Solina...Stanisław Skalski obecny kierownik Wydziału Geodezji w Lesku dokonał wydzielenia tej działki z Zalewu Solińskiego i jednocześnie zmienił jej klasyfikację z wód płynących na budowlane. Zrobił to bez operatu zmiany klasyfikacji gruntu, do czego zobowiązuje prawo. Wójt Cienki wydał nielegalne zezwolenie na budowę pawilonu gastronomicznego na tej działce. Podczas budowy tego pawilonu zniszczono raper- znak geodezyjny prawem chroniony. Dokonano nielegalnej zamiany działek, pomiędzy Elektrownią, a Gminą Soliną w Biurze Notarialnym w Lesku. Oszukano Wojewodę Podkarpackiego podczas komunalizacji tej działki. Sfałszowano Księgi Wieczyste. Obecny wójt sprzedał działkę Stefani Silvestri wiedząc, że nie ma operatu zmiany klasyfikacji z wód płynących na budowlane. Zapyta ktoś , dlaczego nie zlecono wykonania operaty zmiany klasyfikacji tej działki? W odpowiedzi na to pytanie kryje się gigantyczne oszustwo, ale jest to już osobny temat.

Gigantyczne oszustwo

Od powstania Zalewu Solinskiego tj. 1968 roku, do chwili obecnej nie wyznaczono linii brzegowej oddzielającej wodę od lądu, przyjmując zamiennie, iż linię tą stanowi linia wywłaszczenia pod zalew. Już w 1996 roku wójt Zbigniew Sawiński otrzymał wyjaśnienie z Regionalnej Izby Obrachunkowej w Rzeszowie, że należy oddzielić wodę od lądu, a tereny położone poza linią brzegu opodatkować właściwym podatkiem lokalnym. Między nie wyznaczoną linią brzegową, a linią wywłaszczenia pod zalew, to około 650 hektarów bardzo atrakcyjnej ziemi wokół Zalewu Solińskiego. Tereny te znajdują się powyżej korony zapory, a więc nigdy nie były zalane, ani też nie będą zalane. W rejestrze gruntów teren ten figuruje jako wody płynące. Elektrownia płaci bardzo mały podatek, jak za teren zalany. Likwidacja tej fikcji spowodowała by wzrost podatku na rzecz gminy Solina do około 4 mln zł w skali roku. na terenach tych powstało około 400 samowoli budowlanych, należących często do osób prominentnych i wpływowych. Redakcja tej gazety oskarżyła w tej sprawie wójta Sawińskiego o działanie na szkodę gminy Solina. Jako gospodarz gminy, miał interes prawny i faktyczny do załatwienia tej sprawy. Powinien złożyć oficjalny wniosek do Starosty w Lesku o wyznaczenie linii brzegowej, co przewiduje ustawa Prawo Wodne. Sąd Rejonowy w Lesku wydał wyrok uniewinniający Sawińskiego, a co ciekawe stał na stanowisku, że wodę w Zalewie Solińskim można spiętrzyć trzydzieści metrów ponad koronę zapory. Cała rozprawa w Sądzie Rejonowym w Lesku miała skandaliczny charakter. Złożyliśmy apelację do Sądu Okręgowego w Krośnie. Sąd nie odniósł się merytorycznie do naszej apelacji, uchylił wyrok pierwszej instancji i umorzył postępowanie w tej sprawie. Uzasadnił to tym, że wymusiliśmy na Sądzie Rejonowym przyznanie nam statusu pokrzywdzonych, co pozwalało nam oskarżyć wójta Sawińskiego. Sprawa ta pokazuje jak Prokuratura i Sąd chroni ludzi łamiących prawo.”

Więcej przeczytacie Państwo w 15 numerze „Echa Zielonych Wzgórz”



adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=89