|
||||||||
|
:: [Nr 9/69] Wojna o handel w Ustrzykach Dolnych Artyku³ dodany przez: Redakcja (2008-10-03 14:35:15)
Pierwsza bitwa o handel w Ustrzykach miała miejsce na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Był to czas „balcerowiczowskiej” wolno- amerykanki zakończony ustaleniem drakońskich stóp procentowych. Kto miał choćby najmniejszy kredyt przegrał. Z poważnych graczy handlowych utrzymała się jedynie Spółdzielnia „Halicz”. Drugie poważne handlowe starcie nastąpiło na przełomie dwudziestego i dwudziestego pierwszego wieku. Na ustrzycki rynek prócz Halicza, weszła „Wenta” z „Zielonym Koszykiem” i firma Dobrowolskich „Miewoj”. Teraz czeka nas trzecia najważniejsza bitwa, w której udział chce wziąć kilku nowych graczy, w tym dwie duże sieci handlowe. Konkurenci szykują „broń”, klienci zacierają z zadowoleniem ręce.
Od niedużej hurtowni do potężnego Marketu Firma „Wenta” miła od wielu lat niedużą hurtownię tuż przy ustrzyckim dworcu. Hurtownia mieściła się w dzierżawionym od PKP budynku, dlatego też Jan Wnęk właściciel „Wenty” nie inwestował w nią zbyt wiele. Sytuacja zmieniła się z chwila gdy budynek stał się własnością Wnęka. Zapadła decyzja o zmianie hurtowni w duży jak na Ustrzyki sklep spożywczo- przemysłowy w sieci „Zielony Koszyk”. Sieć związana była dodatkowo z potężna firmą handlową o kapitale francuskim.
Otwarcie sklepu zburzyło handlowy spokój w mieście. Ceny faktycznie szokowały niskim poziomem, w koszyku zrobiło się tłoczno, a konkurenci musieli spuścić z tonu. Z czasem ceny nieco wzrosły, ale sklep zawsze miał sporo klientów. Powodzenie tego sklepu spowodowało to iż Wnęk zdecydował się kupić w mieście dużo większy plac i zbudować super- market z prawdziwego zdarzenia. Za szokujące jak na Ustrzyki pieniądze –ponad 600 tys. zł.- kupił działkę za dawną restauracją Turystyczną. Tuż po zakupie przystąpiono do prac niwelacyjnych, a potem miała ruszyć budowa. Sąsiedzi tej działki nie byli jednak zwolennikami budowy tak dużego sklepu i robili co mogli by wstrzymać budowę. Problemem było choćby podciągnięcie energii elektrycznej. Wnęk nie zraził się tym jednak i krok po kroku usuwał przeszkody. W miasto poszła jednak wieść, że zrezygnował z budowy, a działkę chce sprzedać po korzystnej cenie. Nic z tych rzeczy. W tej chwili uzgodniono już warunki zabudowy i trwają prace projektowe.
– Sklep będzie miał powierzchnię 2000m2. Na połowie będzie super –market spożywczo- przemysłowy, jedną czwartą powierzchni zajmie potężne stoisko mięsno- wędliniarskie, zaś na pozostałej części powstanie bar szybkiej obsługi. – powiedział nam Jan Wnęk- Prace budowlane ruszą w przyszłym roku. Wiem o tym, że w pobliżu ma powstać sklep sieci „Biedronka” ale to niczego w moich planach nie zmienia- dodał Wnęk. Jeśli chodzi o istniejący sklep sieci „Zielony Koszyk” to najprawdopodobniej nie zostanie on zlikwidowany po utworzeniu „Super – Marketu” tej sieci. Jego lokalizacja przy dworcach kolejowym i autobusowym oraz spory parking zawsze przysporzą mu sporo klientów. Biedronka przebiła Wnęka Wydawało się, że cena jaką zapłacił właściciel „Wenty” za działkę na długo pozostanie rekordową w Ustrzykach. Okazało się , że przebiła ją portugalska się „Biedronka”. Za plac po dawnym MPGK zapłaciła ponad trzy razy więcej. Sieć jest znana w całym kraju, a mieszkańcy Ustrzyk stykają się z nią w pobliskim Lesku. To duża sieć, a tym samym duży wybór taniego towary spożywczego i przemysłowego. Dlatego też miejscowi Czekaja z niecierpliwością na otwarcie „Biedronki”. Jak podawały miejscowe media, miało ono nastąpić już przed tegorocznymi świętami Bożego Narodzenia. Jak się dowiedzieliśmy nastąpi spore przesunięcie tego terminu, prawie o cały rok. SHU Halicz- my jak na razie zostajemy na swoim Wiele głosów w mieście wieściło to, iż spółdzielnia Halicz nie pozostaje w tyle i też na swoim placu obok dawnej Turystycznej będzie budować swój super- market. Prezes spółdzielni Tadeusz Wojtaszek nie potwierdza tej informacji.- Modernizujemy sklep mieszczący się na parterze biurowca. Jednak nie mamy zamiaru budować niczego nowego. Po prostu nas na to nie stać. Nie ukrywam, że powstanie Biedronki, nowego Zielonego Koszyka, a także sklepu sieci Centrum będzie dla nas zagrożeniem. Będziemy walczyć. Ponadto mamy jeszcze inne atuty, dwa sklepu budowlane, trzy piekarnie. Duży sklep prosperuje dzisiaj dobrze gdy obok jest duży parking. Spółdzielnia Halicz ma z tym problem. Na parkingu obok biurowca jest niewiele miejsca, zaś obok domu handlowego zbyt natarczywie przepytuje się klientów ile będą stać i czy robią zakupy właśnie tutaj. Moim atutem duży parking, stacja paliw i sporo powierzchni handlowej Jeśli chodzi o wielkość parkingu, to nikt nie przebije Tadeusza Szczepkowicza właściciela super marketu „Promyczek”. Jest tutaj miejsce dla ponad setki samochodów. Także w sklepie między półkami można swobodnie manewrować wózkami. To duży atut.
- Będziemy jeszcze powiększać powierzchnię sklepu. Mam takie możliwości. Dzięki temu będzie jeszcze luźniej, na dodatek powstaną nowe stoiska. - powiedział Szczepkowicz. Tadeusz Szczepkowiecz miał do pewnego czasu dużą hurtownię mięsno- wędliniarską. Jego specjalnością był drób i jego przetwory, w tym był od lat najlepszy w mieście. Także dzisiaj drób, mięso to atuty sklepu Promyczek. – Mamy nowoczesne i największe w mieście urządzenia chłodnicze, które będziemy wykorzystywać. – dodaje Szczepkowicz. - Do handlu zmusiła mnie sprawa wiz dla Ukraińców. Kupowali u mnie dużo mięsa i wędlin i nagle z dnia na dzień to się urwało. Musiałem coś wymyślić i postawiłem na handel. To nie jest jeszcze moje ostatnie słowo. Myślę o stworzeniu całego centrum handlowego, stacja paliw i myjnia już są, dojdą jeszcze stoiska z przemysłówką i sprzętem AGD. Na to trzeba jednak trochę czasu.
Szczepkowicz ma sporo zachęt dla klientów, przy odpowiednie liczbie zakupów można zatankować litr lub dwa darmowego paliwa, zaś zakupy robione w mniej atrakcyjne handlowo dni nagradzane są trzema procentami rabatu. Miewoj tworzy własną sieć Wojciech Dobrowolski właściciel firmy Miewoj staje także ostro do handlowej walki. Ma świadomość, że niebawem tuż obok jego istniejącego sklepu powstanie duży Zielony Koszyk i Biedronka. Zresztą z właścicielem Zielonego Koszyka stoczył ostrą walkę przetargową o plac. Walkę ta przegrał, ale podbił przeciwnikowi cenę. –Nie boję się konkurencji- mówi Wojciech Dobrowolski- Już dzisiaj w większości asortymentów moja firma jest najtańsza w Ustrzykach. Moim sposobem na konkurentów jest tworzenie sieci sklepów w Ustrzykach. Trwają prace przy budowie dużego sklepu w centrum miasta w miejscu dawnej łaźni. Będziemy tam praktycznie jedyni i cenowo bezkonkurencyjni. Powstanie też sklep obok już istniejącego przy dawny starym pogotowiu. Kupiłem tam plac i niebawem powstanie tam sklep.
Jeśli chodzi o sklep w mieście to będzie miał powierzchnie około 1300 m2. Będzie to sklep dwupiętrowy. Na porterze market spożywczy, pierwsze piętro to przemysłówka w tym rozbudowana chemia gospodarcza, na drugim piętrze różne stoiska miedzy innymi odzież, obuwie itp. Oczywiście jeśli chodzi o przemysłówkę to mogą tu zajść drobne zmiany. Może jeszcze sieć Centrum Sieć Centrum już w Ustrzykach handlowała, a to za sprawą spółdzielni Halicz. Jednak po czasie ich drogi się rozeszły. Centrum jednak nie zapomina o Ustrzykach i bacznie obserwuje handlowe manewry w mieście. Po rozstaniu się wspólników Pamo- Plastu Panu Murawskiemu przypadł w udziale budynek przy ulicy 29 Listopada przy drodze do szpitala.
To dobre dla handlu miejsce, dlatego też wzbudziło zainteresowanie handlowców. Zainteresowała się tą lokalizacją także sieć Centrum. Może chce się zemścić za rozstanie z Haliczem i zrobić spółdzielni konkurencję, wszak do sklepu Halicza jest stąd zaledwie kilkadziesiąt metrów. Murawski potwierdza to, że sieć Centrum chce wydzierżawić od niego budynek pod super- market, jednak nie jest to jedyna propozycja i może znajdą się inne lepsze. Na razie budynek jest wykańczany, a decyzja o tym kto będzie go dzierżawił zapadnie z końcem roku. Wygląda na to, że obraz handlu detalicznego w Ustrzykach ulegnie niebawem diametralnej zmianie. Martwią się małe sklepy spożywcze i przemysłowe, że nie sprostają tak potężnej konkurencji. No cóż pewno część z nich upadnie, ale patrząc na Lesko gdzie takie duże sieci są już od pewnego czasu, nie powinno być tak źle. Niewątpliwymi zwycięzcami tej handlowej bitwy będą na pewno mieszkańcy miasta i powiatu, a to najlepszy argument za tym by wojna taka została stoczona. Wiesław Stebnicki
![]() adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=346 |