|
|||
|
:: [Nr 2/52] Gorsi pacjenci stomatologa Artyku³ dodany przez: Redakcja (2007-03-16 14:47:32)
Od zawsze przekonywano mnie, że system ubezpieczeń społecznych to jedno z najważniejszych osiągnięć cywilizacyjnych współczesnej Europy. Obejmuje on miedzy innymi ubezpieczenie zdrowotne, popularnie zwane „kasą chorych”, zapewniające płacącym składki godny dostęp do opieki lekarskiej. Współczesna ustrzycka rzeczywistość nakazała mi jednak zweryfikowanie moich zapatrywań, zwłaszcza jeżeli chodzi o ów wspomniany „godny dostęp” do lekarza. W dniu 31 stycznia bieżącego roku postanowiłem skorzystać z usług lekarza dentysty. Z uwagi na usytuowanie wybrałem gabinet stomatologiczny znajdujący się w przychodni budynku apteki „Pod Orlikiem”. Na korytarzu, pod drzwiami gabinetu, zastałem znaczną liczbę oczekujących pacjentów. Z uwagi na obowiązki zawodowe nie mogłem pozwolić sobie na zbyt długie oczekiwanie i postanowiłem zarejestrować się do lekarza telefonicznie korzystając z numeru telefony umieszczonego na drzwiach gabinetu. Jeszcze tego samego dnia około godziny piętnastej, zatelefonowałem pod numer 0134711803 w kilku słowach wyjaśniłem bardzo grzecznej pani, jaki jest cel mojego telefonu. Miły głos poinformował mnie, że rejestracja telefoniczna, to swego rodzaju przywilej zastrzeżony tylko i wyłącznie dla tak zwanych „pacjentów prywatnych” a nie dla tych, którzy chcą korzystać z usług stomatologicznych za pośrednictwem „kasy chorych”. Pacjent, który nie płaci gotówką, musi zgłosić się do rejestracji osobiście w danym dniu i jeżeli „załapie” się do pierwszej piętnastki to zostanie przyjęty i może spokojnie oczekiwać na swoją kolejkę. Jeżeli jednak znajdzie się poza piętnastką, to nic straconego, bo może ponownie próbować szczęścia w następnych dniach, aż do skutku. Pomyślałem, że widocznie „kasa chorych” zbyt mało płaci dentystom za ich usługi lub, co gorsza nie płaci wcale i dlatego ta kategoria pacjentów traktowana jest jako coś gorszego. Do głębi poruszony opisaną sytuacją, postanowiłem sprawdzić, w jaki sposób w innych gabinetach stomatologicznych traktowani są pacjenci z „ubezpieczalni”? Najpierw udałem się do pobliskiego gabinetu położonego po przeciwnej stronie ustrzyckiego Rynku pod numerem siedemnastym a następnie odwiedziłem gabinet w pawilonach przy ulicy Gombrowicza. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że w tych gabinetach nie różnicuje się pacjentów na „forsiastych” i „kasowych” i również ci bez gotówki mogą zarejestrować się telefonicznie i do tego im jest wyznaczany dokładny termin wizyty z podaniem nie tylko dnia, ale również godziny. Zastanawiam się tylko, z czego wynika tak inne podejście do pacjentów przez lekarza dentystę z budynku apteki „Pod Orlikiem? Czy z tak czasami charakterystycznej lekarskiej zarozumiałości czy też z braku szacunku dla pewnej kategorii pacjentów? A może po prostu z najzwyczajniejszej ludzkiej bezmyślności lub wręcz głupoty? Gabinetów dentystycznych jest w Ustrzykach Dolnych kilka, mamy więc możliwość wyboru lekarza i ja takiego wyboru dokonałem i nie będę ukrywał, że nie wybrałem opisywanego gabinetu różnicującego pacjentów w zależności od zasobności portfela.
Marek Prorok
![]() adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=151 |