:: [7/119] Beskid Niski - góry sanocko-turczańskie
Artyku³ dodany przez: Redakcja (2011-06-14 18:17:15)

Wspaniałe wydawnictwo – to pierwsze wrażenie patrząc na „Album-Atlas-Przewodnik” wydane przez ExpressMap.

Wysokiej klasy Autorzy, mnóstwo pięknych zdjęć, dokładne mapki i wiara, że znajdzie się w nim wszystko co potrzeba turyście o różnych zainteresowaniach, ale już na 15 stronie czytamy:

„Zima w Bieszczadach jest piękna, ale potrafi być niebezpieczna….

Latem jest jeszcze gorzej – błoto oblepiające wszystko, częste deszcze, tłumy turystów na Tarnicy i Połoninach, tłumy piwoszy w kolejce bieszczadzkiej, hordy młodzieży….ryczącej przy ognisku…to wszystko może odebrać radość z wędrowania. Wiosna w Bieszczadach potrafi być bardzo piękna, ale zaczyna się dość późno. Najlepiej przyjechać jesienią….”

Jest prawdą, że kolorowa bieszczadzka jesień jest urocza, ale pogody w żadnym regionie naszego Kraju nie da się zagwarantować, a tego rodzaju optymalizacja niewątpliwie preferuje …Egipt – tam jest przeważnie słonecznie. Tego rodzaju ocena niestety nie zachęca do przyjazdu w Bieszczady.

Czytając dalej powstaje przekonanie, że decydującym urokiem jest budownictwo sakralne, szczególnie cerkiewki. Też jest prawdą, że takiej ich liczby nie da się znaleźć w innych miejscach.

Głęboki ukłon dla znawców, którzy zechcieli tę wiedzę udostępnić, ale czy rzeczywiście wyłącznie cerkiewki? Znacznie mniej informacji dotyczy przyrody nie mówiąc o usługach bez których mimo pełnej wiedzy o budownictwie turyście trudno żyć. Dla przykładu (str.77): wymieniona jest Serednica z omówieniem cerkwi, której już tam nie ma, a nie wspomniano o pełnej gospodarstw agroturystycznych sąsiedniej wsi Dźwiniacz Dolny.

Tak więc jest piękny album i atlas, ale przewodnik jest dla pasjonatów wąskiej specjalizacji. Dlaczego nie wykreowano produktu lokalnego, dlaczego straszy się turystów hordami młodzieży (jedna horda była kiedyś w pensjonacie w Mucznem, która podała się jako „sportowcy” i połamali łóżka), którymi chyba nie Bieszczady się charakteryzują a miasta z „kibolami”.

Są to niewątpliwie małe elementy w omawianej książce, ale niestety czytający zaczyna wątpić w słuszność jazdy w Bieszczady, a to jest przeciwko niemu i miejscowej ludności, która na turystów czeka.

Janusz Dziewięcki


adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=1332