:: [4/116] Komu pierogi, komu ...
Artyku³ dodany przez: Redakcja (2011-03-21 18:12:01)

Andrzej Kotowicz
Pierogi, kto nie zna tego przysmaku. Pałaszowane w całej Polsce. Na wschodzie preferowane tzw. ruskie, w centralnej i zachodniej Polsce te z mięsem, grzybami i kapustą i te z serem. Wszystkie smaczne, chętnie serwowane przez gospodynie domowe w swoich domach. Po prostu palce lizać. Zachwycają się nimi obcokrajowcy. Oprócz bigosu, flaczków, kiszonych ogórków to właśnie pierogi wymieniane są najczęściej jako produkt kojarzony z Polską. Nic, tylko się z tego cieszyć i promować ten przysmak jak się da i gdzie się da. Niestety zdarzają się malkontenci, którym pierogi są w nie smak. Nie wiem czy tylko ze względów organoleptycznych czy też estetycznych. Jak ostatnio doniosła jedna z lokalnych gazet znalazł się w Ustrzykach Dolnych jakiś niejadek, któremu pierogi pewnie przez usta nie przejdą i do tego uraziły jego dumę, ustrzyckiego mieszczucha swoją afirmacją na byłym dworcu PKP w tym mieście. Nie bez kozery piszę byłym, bo nie wszyscy łącznie z władzami Ustrzyk Dolnych zdają sobie sprawę z tego, że dworca PKP już nie ma a jest tylko budynek po byłym dworcu. A to zasadnicza różnica. I pewnie bym o tym wszystkim nie pisał, bo pierogi to ja lubię jeść a nie o nich dyskutować, gdyby w tą czczą dyskusję pomiędzy czytelnikiem wspomnianej gazety a samą gazetą nie włączył się burmistrz miasta. Kategorycznym tonem jakby z minionej epoki stwierdził, że wystąpi do właściciela budynku o usunięcie z frontonu „szokującego” napisu. Życzę powodzenia, choć z góry wiem na ile te zabiegi okażą się skuteczne. Kto zna PKP ten wie, że tam gdzie w grę wchodzą pieniądze o żadnych sentymentach nie może być mowy. Dyrekcja PKP zdaje sobie sprawę z tego, że dopóki w budynku funkcjonuje dzierżawca obiekt nie będzie ulegał dewastacji. Logiczne i typowo biznesowe podejście do tematu. Nie wierzę też, żeby dzierżawca swoją reklamę powiesił bez zgody właściciela obiektu. A jeżeli takiej klauzuli nie było w umowie pomiędzy właścicielem a najemcą, tym lepiej dla tego drugiego. W tym roku ma się rozpocząć rewitalizacja ulicy Dworcowej, na której nie ma żadnego dworca, co nie zmienia postaci rzeczy, że modernizacja tej ulicy od dawna się należy. Ustrzyki nie są pierwsze i ostatnie, gdzie takie paradoksy występują. Chciałoby się od władz miasta oczekiwać więcej umiaru i przemyśleń w wyrażanych opiniach. Naprawdę żadna reklama pierogów miastu ujmy nie przynosi. Wręcz przeciwnie, może właśnie pierogi mogłyby stać się nie tylko świetnych produktem kulinarnym, ale też niekwestionowaną wizytówką ustrzyckiej kuchni. Ciekaw jestem czy gdyby zamiast „pierogarni” wisiałby w tym miejscu szyld „pizzeria” wzbudziłby on tyle nikomu niepotrzebnych emocji.

Andrzej Kotowicz


adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=1278