:: [2/114] Co dalej z pociągiem relacji Jasło - Chyrów?
Artyku³ dodany przez: Redakcja (2011-02-10 08:43:35)

Decyzją władz spółki kolejowej „Przewozy Regionalne” z dniem 10 listopada 2010 roku zawieszone zostało kursowanie pociągu relacji Jasło – Chyrów, przekraczającego granicę poprzez przejście kolejowe w Krościenku. Dla nikogo, kto chociaż w najmniejszym stopniu poznał zasady kursowania tego pociągu, nie ulegało wątpliwości, że utrzymywanie połączenia w dotychczasowej formie jest nie tylko niemożliwe, ale wręcz szkodliwe. O wszystkich przypadłościach związanych z kursowaniem popularnego przemytnika wielokrotnie pisałem na łamach „Naszych Połonin” i nie będę się powtarzał. Pociąg zawieszono i chwała za to decydentom, ale problem pozostaje. Nadal istnieje kolejowe przejście graniczne w Krościenku a likwidacja jego nie jest prosta, bo wymaga działań na arenie międzynarodowej. Pozostaje również problem istniejącej infrastruktury kolejowej, nie tylko na przejściu w Krościenku i szlaku kolejowym do Zagórza, ale praktycznie w całych Bieszczadach i na odcinku z Zagórza do Jasła. Na tę chwilę z niegdysiejszej węzłowej stacji kolejowej Zagórz odjeżdżają tylko 2 pociągi dna dobę (słownie dwa). Są to składy do Rzeszowa, potrzebujące na pokonanie tej trasy ponad czterech godzin. Potrzebna jest szybka decyzja, co do przyszłości kolei w naszym regionie, bo im dłuższy będzie czas nieużytkowania szlaków kolejowych, tym trudniejsze będzie ich ponowne uruchomienie.

Ważną inicjatywą wykazał się w tej sprawie Marszałek Województwa Podkarpackiego, organizując w listopadzie minionego roku spotkanie szerokiego gremium zainteresowanych tym problemem. W spotkaniu wzięli udział przede wszystkim przedstawiciele Przewozów Regionalnych wraz z reprezentantami kolejowych związków zawodowych a podstawowym tematem spotkania była odpowiedź na pytanie: Czy Przewozy Regionalne mają zamiar nadal utrzymywać zawieszone połączenie? Ponieważ odpowiedź była jednoznacznie pozytywna zadecydowano o powołaniu grupy roboczej mającej za zadanie wypracowanie rozwiązań pozwalających na „normalne” funkcjonowanie tego połączenia. Chodziło o opracowanie zasad organizacyjnych pozwalających na cywilizowane przekraczanie granicy pociągiem będącym bądź co bądź, nie tylko wizytówką polskiego kolejnictwa, ale i Unii Europejskiej. Szeroką pomoc w tej sprawie zaoferowały służby graniczne a zwłaszcza Izba Celna w Przemyślu. Robocza grupa specjalistów spotkała się w tej sprawie w Rzeszowie a jedynym efektem spotkania było wypicie kawy. Już na samym początku spotkania dyrektor Podkarpackiego Zakładu Przewozów Regionalnych przeczytał zebranym wiadomość otrzymaną faxem od pani prezes firmy informującą, że wycofuje swojego przedstawiciela z udziału w powołanym gremium, ponieważ Przewozy Regionalne nie są zainteresowane obsługą tego połączenia. W tej sytuacji dalsze obrady nie miały sensu i jak już wspomniałem, zebrani dopili rozpoczętą kawę i rozjechali się do swoich zajęć. Reszta jest póki co milczeniem i na dzień dzisiejszy nie słyszałem żadnej nowej informacji na temat przyszłości kolejnictwa na opisywanym terenie.

Trudno nie zastanowić się nad pytaniem, czy nie ma w tej sprawie innego rozwiązania? W moim przekonaniu na pewno jest, ale potrzeba dobrego pomysłu i konkretnej inicjatywy. Szlak kolejowy istniej na tym terenie od ponad stu lat. Przebiega on przez obszary atrakcyjne turystycznie i łączy ze sobą trzy sąsiednie kraje: Ukrainę, Polskę i Słowację. Pomysłów może być wiele. Od reaktywacji połączenia Zagórz – Przemyśl, poprzez organizację turystycznych wyjazdów pociągiem do Lwowa, aż po zorganizowanie szlaku kolejowego śladami „Dobrego wojaka Szwejka” na trasie z Przemyśla przez słowackie Humenne, aż do węgierskiego Sárospatak. Wokół nich trzeba skrzyknąć zainteresowanych a takimi są z pewnością lokalne samorządy, na ternie których znajduje się szlak kolejowy. Takie deklaracje ze strony niektórych samorządów padały znacznie wcześniej. Jednak najważniejszy jest koordynator pomysłu a jedynym możliwym koordynatorem jest kolej, bo to ona ma swoich rękach zarówno infrastrukturę jak i tabor kolejowy. Tymczasem pani prezes Przewozów Regionalnych nie jest zainteresowana utrzymaniem połączeń kolejowych na naszym terenie. Pozostaje więc jedno rozwiązanie: rozebrać istniejącą infrastrukturę a odzyskane w ten sposób tereny przekazać samorządom. Przepraszam, przyszło mi do głowy jeszcze jedno rozwiązanie: można podjąć próbę przekonania pani prezes Przewozów Regionalnych do zmiany zdania albo po prostu zmienić prezesa, bo paradoksem jest, że na utrzymaniu połączeń kolejowych najmniej zależy właśnie kolei.

Marek Prorok


adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=1228