|
|||
|
:: O dezercji Ewy Sudoł, przebiegu kampanii wyborczej i poparciu dla Andrzeja Jurka - mówi Piotr Korczak Artyku³ dodany przez: Redakcja (2010-12-02 14:18:31)
Wiesław Stebnicki - Kampania wyborcza w mieście i powiecie miała być kampanią nieagresywną. Czy tak jest rzeczywiście? Piotr Korczak - Umówiliśmy się, że Komitety Wyborcze będą promować swoje programy, swoich kandydatów, unikając niepotrzebnych ataków krytyki konkurentów. Mieliśmy informować co chcemy zrobić dla naszych gmin ,dla naszych współmieszkańców. Jak się okazało w ostatnim tygodniu niektórym puściły nerwy. Dwa komitety, które są związane z PiS-em zaczęły agresywna kampanię, namawiającą mieszkańców, by nie szli do głosowania, a jeśli już pójdą by nie głosowali na burmistrza. Jakaś niewidzialna ręka przylepia na naszych plakatach niewybredne hasła. Niczemu to nie służy i do niczego nie prowadzi. Kandydat na burmistrza jest jeden. To dobry kandydat i trzeba iść na niego glosować. Brak konkurenta świadczy o tym, że inne komitety nie mają dobrego kandydata lub uważają, że obecny burmistrz Henryk Sułuja jest na tyle dobry, że nie da się go pokonać. Moim zdaniem jest po prostu dobrym Gospodarzem. W. S. - Sprawa rezygnacji Ewy Sudoł z przynależności w PO i jej start z listy PiS, został w jakiś sposób przez was sprowokowany? P. K. - Chcieliśmy doprowadzić do sytuacji, w której Ustrzyki Dolne, Powiat Bieszczadzki będą mieć w Sejmiku Podkarpackim swojego przedstawiciela, niezależnie od tego z jakiej opcji wystartuje. Ważne było to, jak wysokie miejsce będzie mógł mieć na liście kandydatów, dające najwięcej szans na wybór. Rozmawialiśmy z Przyjaznymi Bieszczadami, z SLD i doszliśmy do wniosku, że Andrzej Jurek ma największe szanse na wybór. Postanowiliśmy poprzeć tą kandydaturę. W związku z tym, PO w powiecie Bieszczadzkim nie będzie wystawiało swojego kandydata. Ta decyzja zaważyła prawdopodobnie o tym, że Ewa Sudoł rzuciła legitymację Platformy. Po to tylko, by wystartować poszła do PiS i startuje z czwartego miejsca. Takie postępowanie absolutnie nie leży w interesie społeczności lokalnej. Osłabia prawie pewną wygraną Jurka. Chcieliśmy zatrzeć podziały partyjne, stanąć ponad nimi. Mam nadzieję, że mieszkańcy poprą kandydaturę Jurka, bo jak do tej pory uzyskiwał dobre wyniki w wyborach do Sejmu, czy Europarlamentu. Rozmawiałem z Jurkiem i obiecał, że w razie wyboru będzie uczestniczył w sesjach Rady Miasta, Rady Powiatu i aktywnie wspierał interesy naszych Bieszczadzkich Gmin w Rzeszowie. W. S. - Andrzej Jurek należy do SLD, nie przeszkadza wam to? P. K. - Mnie nie. Cała formacja SLD, to inne SLD niż dawna PZPR. Ta formacja nie ma już charakteru partii postkomunistycznej, a ma charakter bardziej formacji socjalliberalnej. W SLD rządzi już nowe pokolenie, które czasy „komuny” zna w większości z podręczników. To inna formacja, niż ta z którą na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych walczyliśmy. Zresztą nawet w ostatniej kampanii w wyborach na Prezydenta RP, nawet najwięksi kiedyś antykomuniści z prawej strony sceny życia politycznego, ciepło się o jej starych działaczach wyrażali. W. S. - PiS-u w Ustrzykach w tych wyborach nie ma, więc skąd o nim mowa? P. K. - Bieszczadzkie Stowarzyszenie Samorządowe istnieje od 1997 roku. Od tego czasu w każdych wyborach występujemy z tzw. imienia i nazwiska. Przeciwnicy zarzucają nam, że jesteśmy ugrupowaniem powstałym z inspiracji urzędów, że reprezentujemy interesy wąskiej grupy społecznej. To dla mnie abstrakcja, jak można takie bzdury opowiadać. Wynika to tylko z niewiedzy naszych konkurentów . Bo czy budowa sortowni śmieci, basenów, hali sportowej, przedszkola, remont Liceum Ogólnokształcącego, Zespołu Szkół Zawodowych, remonty wszystkich szkół podstawowych, przebudowa dróg: Ustjanowa-Łobozew-Teleśnica, Czarna Dolna, Lipie, Dźwiniacz – Łodyna, remonty ulic, chodników, restrukturyzacja szpitala –dużo by mówić, to interes wąskiej grupy społecznej? Bzdura i całkowite pomieszanie poglądów. Dwulicowość naszych rywali polega na tym, że należą do PiS, a ukrywają swoją przynależność. Przecież wszyscy w mieście wiedzą jaką partię reprezentują. Jeden z ich komitetów wyborczych ma siedzibę w biurze poselskim PiS, a drugi w domu szefa ustrzyckiego PiS. Nigdy nie chciałem o tym mówić bo mieliśmy się zajmować tylko programami, tym co chcemy zrobić. Zostałem jednak sprowokowany, stąd taka odpowiedź. Zarzuca się nam, że kosztem szpitala organizujemy Białą Niedzielę. Piramidalna bzdura, Białą Niedzielę finansuje Komitet Wyborczy BSS ze składek swoich członków. Doszliśmy do wniosku że w Światowym Dniu Walki z Cukrzycą pieniądze przeznaczone na piknik wyborczy lepiej przeznaczyć na sfinansowanie badań niż na kiełbaski. W. S. - Jeden kandydat na burmistrza to dobrze, czy źle? P. K. - Jeżeli chodzi o burmistrza Sułuję to dla mnie kandydat niepodważalny. Trzeba iść głosować. Popieramy go nie tylko my, ale też Platforma Obywatelska, Stowarzyszenie „Niezależni”, Przyjazne Bieszczady, SLD. W Czarnej naszym kandydatem jest Marcin Rogacki, a w Lutowiskach naszym wspólnym z Przyjaznymi Bieszczadami kandydatem jest Krzysztof Mróz. Do Rogackiego odczuwam niedosyt. Sprawny, aktywny, młody Wójt, nie potrafi wyborcom pokazać w pełni swojej pracy i dokonań. Jak wiele zrobił dla Czarnej osobiście zobaczyłem podczas wspólnego posiedzenia wszystkich naszych Rad; Ustrzyk, Czarnej, Lutowisk i powiatu na zakończenie kadencji. Zresztą wszystkie prezentacje multimedialne były imponujące. Dla Lutowisk Krzysztof Mróz może być alternatywą. Trochę innym, moim zdaniem bliższym mieszkańcom, spojrzeniem na problemy Lutowisk i próbą ich rozwiązania. Wiesław Stebnicki
![]() adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=1159 |