|
|||
|
:: [14/107] Co tam Panie w polityce? Artyku³ dodany przez: Redakcja (2010-09-30 17:45:03)
Tegoroczne wybory będą miały nieco inny charakter. Nie będzie blokowania list. Tym samym startujące w wyborach Komitety stawiają nie na ilość, ale na jakość. Najprawdopodobniej w wyborach do samorządu powiatowego stanie w powiecie bieszczadzkim trzy komitety wyborcze. Jeden tworzy BSS wspólnie z miejscowym PO i Stowarzyszeniem „Niezależni”. Drugim komitetem będą „Przyjazne Bieszczady”. Ten komitet tworzy miejscowa lewica wspólnie z PSL i sympatykami. Taki komitet ugrupowania te tworzyły – pod inną nazwą- osiem lat temu zdobywając 4 mandaty i sukces ten chcą powtórzyć. PiS tworzy listę samodzielnie. Nie wykorzystał swojej szansy cztery lata temu i trudno mu znaleźć koalicjantów. Jaki będzie układ sił po wyborach, trudno powiedzieć. BSS nie będzie chyba stać na samodzielne i bezpieczne rządzenie w powiecie, szuka dodatkowych koalicjantów, a mają nimi być radni z „Przyjaznych Bieszczad”. Jeśli chodzi o wybory do rady miasta i gmin, to tutaj faworytów we wszystkich samorządach nie ma. Wybory w Ustrzykach wygra chyba w cuglach obecny burmistrz Henryk Sułuja. Będzie mu o tyle łatwiej, że nie napotka na zbyt wielu przeciwników. Swojego kandydata nie wystawia „Przyjazne Bieszczady”, zrobi to PiS i może jakiś nowy komitet wyborczy. W radzie miasta może być różnie. Teraz wyraźnie dominuje BSS w koalicji z Niezależnymi. Gmina Czarna to też pewna wygrana wójta Marcina Rogackiego i osób z nim związanych w radzie. Największy rozgardiasz jest w gminie Lutowiska. Po rezygnacji wójta Podymy nie ma tam zdecydowanego faworyta na wójtowski fotel. Strażacy i leśnicy zdominują rade, ale niekoniecznie będą mieć swojego wójta. Do walki przystąpią prawdopodobnie Przyjazne Bieszczady. Na koniec zostawiłem sobie sprawą wyborów do Sejmiku Samorządowego Województwa Podkarpackiego. Co cztery lata apeluję by powiat bieszczadzki reprezentował jeden dobry kandydat, a reszta partii i organizacji go poparła lub przynajmniej z nim nie walczyła. Oczywiście dwukrotnie to się nie powiodło. Szanse dla kandydata z powiatu bieszczadzkiego istnieją tylko wtedy gdy będzie on startował z 1,2,lub 3 miejsca na liście. Takie szanse ma Andrzej Jurek. Trwają rozmowy by inni nie wystawiali swoich kandydatów lub wystawiając swojego kandydata nie walczyli z tym z najwyższych miejsc. Tylko wtedy możliwy jest mandat radnego Sejmiku Samorządowego dla kandydata z powiatu bieszczadzkiego. Czy tak się stanie, trudno powiedzieć. Jak na razie rozmowy takie trwają i wynika z nich, że jest spora szansa na porozumienie. Wiesław Stebnicki
![]() adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=1095 |