:: [12/105] Opamiętajcie się!
Artyku³ dodany przez: Redakcja (2010-08-26 17:57:24)

Jest czwartkowe popołudnie 2010 roku. Pogoda nieszczególna, zwłaszcza dla kierowców, padający drobny deszcz sprawia, że jezdnia jest bardzo śliska a widoczność ograniczona. Zbliża się godzina 18.00 w Ustjanowej Dolnej, drogą do Łobozewa „wdrapuje się” autobus firmy „Veolia Transport Bieszczady” prowadzony przez pięćdziesięciokilkuletniego Andrzeja. Jedzie powoli, bo droga jest tu bardzo kręta i biegnie stromym podjazdem. Na pokładzie autobusu podróżuje ponad czterdziestu kuracjuszy powracających do Polańczyka z Ustrzyk Dolnych z Międzyszkolnej Krytej Pływalni „Delfin”.
W tym samym czasie, tą samą drogą, z tym że od strony Łobozewa, porusza się czerwony Opel Vectra, którym podróżuje czwórka młodych ludzi. Wracają z Soliny do Ustrzyk Dolnych. Za kierownicą Opla siedzi dwudziestoletni Łukasz, fotel pasażera obok kierowcy zajmuje dwudziestojednoletni Kuba, obaj wracają do domu z pracy. Na tylnej kanapie Opla znajdują się dwie młode dziewczyny osiemnastoletnia Natalia i siedemnastoletnia Ewelina. Dziewczyny wracają prawdopodobnie z towarzyskiej imprezy w Solinie. W samochodzie znalazły się zupełnie przypadkowo, koledzy zabrali je z przystanku autobusowego w Solinie.

Tragiczne spotkanie

Do spotkania obu pojazdów dochodzi na prostym, ale bardzo krótkim odcinku drogi, dokładnie osłoniętym drzewami i krzakami. Autobus znajdował się mniej więcej w połowie prostej, kiedy z ostrego zakrętu (około 90°) wyjechał czerwony Opel. Już tym momencie poruszał się środkiem jezdni, ale z każdą chwilą siła odśrodkowa, spotęgowana znaczną prędkością pojazdu, wynosiła go na lewy pas ruchu.


W opisanej sytuacji zderzenie było nieuniknione, niewiadome było tylko czy będzie ono czołowe, czy też czołowo boczne. W ostatniej chwili Opel Vectra skręcił w prawo i potężnym uderzeniem wpadł na autobus ześlizgując się swoim lewym bokiem, po lewym przednim narożniku autobusu. Ostatecznie czerwona osobówka zatrzymała się mniej więcej w połowie autobusu stając przodem do jego lewego boku. Jeden z pasażerów autobusu tak opisuje całe zdarzenie: „Opel "wyskoczył" zza zakrętu z ogromną prędkością i był już na naszym pasie ruchu i "czołówka" była przesądzona. W ostatnim momencie Opel Vectra obrócił się w prawo i lewym swym bokiem z ogromną siłą uderzył w nasz autobus. Widok rannych był przerażający!!” Podobnie wspomina kierowca autobusu: „Nagle zza zakrętu wyjechał czerwony osobowy samochód, walił prosto na mnie a ja nie miałem żadnych możliwości manewru. Po zderzeniu myślałem przede wszystkim o ewakuowaniu pasażerów, bojąc się wybuchu paliwa w Oplu oraz o zabezpieczeniu drogi, aby kolejny pojazd nie najechał na nas zza ostrego zakrętu.” Dla porządku dodam tylko, że obaj kierowcy byli trzeźwi, co potwierdziło badanie policyjnym alkomatem.

Przerażające skutki

Skutki wypadku okazały się wyjątkowo tragiczne. Ewelinka zginęła na miejscu, śmierć nastąpiła natychmiast i na jakąkolwiek próbę ratunku nie było nawet najmniejszych szans. Natalka doznała poważnych obrażeń głowy, w tym przerażających uszkodzeń twarzy. Stan rannej był na tyle groźny, że po pierwszych badaniach zadecydowano o bezzwłocznym przewiezieniu jej na oddział neurologiczny szpitala specjalistycznego w Rzeszowie. Z uwagi na stan rannej Natalki transport odbył się drogą lotniczą. Duży wpływ na skutki wypadku mogły mieć niezapięte pasy bezpieczeństwa młodych pasażerek Opla. Łukasz i Kuba mieli więcej szczęścia, siedząc na przednich fotelach, doznali tylko ogólnych potłuczeń oraz niewielkich złamań żeber i palców. Ocaliły ich poduszki powietrzne.


Obaj zostali przewiezieni do szpitala w Ustrzykach Dolnych. Na szczęście, nikt z pasażerów autobusu nie odniósł poważniejszego uszczerbku na zdrowiu, jeżeli nie liczyć drobnych potłuczeń i powypadkowej traumy, spotęgowanej strasznym widokiem skutków wypadku.

Ofiary wypadku

Cała czwórka to mieszkańcy Ustrzyk Dolnych, no może nie do końca, bo Natalia mieszka w Brzegach Dolnych wiosce będącej praktycznie dalekim ustrzyckim przedmieściem. Łukasz niedawno powrócił z Grecji i w kraju był ledwie kilkanaście dni. Kuba dorywczo pracował w budownictwie. Obaj mieszkali na tym samym osiedlu, byli w zbliżonym wieku i stąd zapewne znali się od dawna. Na tym samym osiedlu mieszkała Ewelina. Można więc powiedzieć, że byli sąsiadami. Ewelina i Natalia były rówieśniczkami, podana wyżej różnica wieku między nimi, wynika z daty urodzenia. Natalka skończyła już osiemnaście lat a Ewelina miała osiągnąć pełnoletniość w październiku.


Obie były uczennicami tej samej klasy w ustrzyckim Zespole Szkół Licealnych im. Józefa Piłsudskiego i w najbliższym roku szkolnym czekał je egzamin maturalny. Łączyła je nie tylko szkoła, ale i przyjaźń. Ubierały się nieco inaczej niż ich koleżanki, w sposób szczególny. Jedni powiedzą, że wyzywająco, inni nazywali ich stroje lateksowymi, ale jedno jest pewne, były to stroje oryginalne i wyróżniające. Ubiór uzupełniały ostrym makijażem, dla wielu zbyt odważnym. Jednak bez wątpienia zarówno ubiór jak i makijaż podkreślały ich niepospolitą urodę i sprawiały, że bez najmniejszych wątpliwości można było o nich powiedzieć piękne dziewczyny. Wyróżniało je jeszcze jedno, zawsze chodziły razem, dwie prawdziwe przyjaciółki, oddzielnie pojawiały się n niezwykle rzadko. Tak też było i na wakacjach a także w owym feralnym dniu 22 lipca 2010 roku. Dzisiaj nie wiadomo, jak znalazły się w Solinie, jak spędziły ten ostatni wspólny dzień i tak naprawdę nie ma to już żadnego znaczenia. Jedno jest pewne, przypadek sprawił, że kilka minut przed 18.00 znalazły się na tylnym siedzeniu czerwonego Opla, a miejsce to okazało się tragiczne.
Dlatego, dzień 1 września bieżącego roku, dzień rozpoczęcia nowego roku szkolnego będzie dla uczniów tej szkoły, a zwłaszcza dla klasy III B o profilu humanistycznym, dniem bardzo trudnym. Przed nimi ostatni rok wspólnej nauki, tradycyjna „Studniówka”, egzamin maturalny a w perspektywie studia, będące najpiękniejszym okresem w życiu młodego człowieka. Nic tylko się radować, ale ich radość będzie zmącona strasznym faktem, że niestety w tych szczególnych chwilach Ewelinki na pewno z nimi nie będzie, a udział Natalki stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Ból, żal, łzy i pytanie dlaczego?

O samym wypadku, jego przebiegu i przyczynach wypowiada się wiele osób. Część z nich feruje już nawet wyrok. Nie ulega wątpliwości, że Opel mógł jechać za szybko, a z pewnością, siedzący za kierownicą, nie dostosował prędkości do panujących na drodze warunków. Kierowca naruszył więc zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym i zgodnie z Rozdziałem XXI Kodeksu Karnego, zatytułowanym „Przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu komunikacji” grozi mu kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.


Policja oraz specjaliści i biegli z różnych dziedzin zbadają dokładnie okoliczności wypadku a niezawisły sąd wyda w tej sprawie wyrok. Jednak w moim przekonaniu będzie to miało znaczenie, wprawdzie ważne, ale tylko porządkowe. Ostateczne ustalenie przyczyn wypadku i ukaranie winnych w żaden sposób nie ulży tragedii, jaka dotknęła uczestników tego zdarzenia a zwłaszcza ich bliskich. Dlatego zwracam się do młodych ludzi OPAMIĘTAJCIE SIĘ. Mam świadomość, że ilość samochodów wypełnionych po brzegi młodymi ludźmi, obojga płci, poruszających się po naszych drogach z piskiem opon, jest ogromna. Wiem, że w mentalności, zarówno kierowców, jak i pasażerów tych pojazdów, szybka jazda i ryzykowne szarże to coś normalnego, a wręcz koniecznego. Rozumiem, że w mniemaniu młodych kierowców, ich umiejętności są absolutnie wyjątkowe, często najlepsze na świecie a okrzyki kolegów i pisk dziewczyn siedzących w samochodzie sprawiają, że ich prawa noga ze zwiększoną siłą naciska pedał gazu. Nie mam wątpliwości, że wiedząc o licznych wypadkach bezpodstawnie uważają, że ich to nie dotyczy. Takie są, były i zawsze będą prawa młodości. Proszę was jednak jeszcze raz OPAMIĘTAJCIE SIĘ. Ewelina nie żyje. Ta wyjątkowo piękna młoda kobieta odeszła w chwili, kiedy tak naprawdę jej życie zaczęło dopiero rozkwitać. Pozostali jej rodzice, brat, dziadkowie inni bliscy, dla których świat nagle się zawalił. Natalka przebywa w szpitalu i nikt nie wie jak długo potrwa jej leczenie. Nikt nie wie też, czy kiedykolwiek powróci do zdrowia fizycznego a zwłaszcza psychicznego. Dla jej bliskich to czas okrutnej traumy, ale oni, w przeciwieństwie do bliskich Eweliny, mają jeszcze nadzieję. Łukasz fizycznie zapewne szybko wyzdrowieje, ale co będzie z jego psychiką? Czy łatwo będzie mu żyć ze świadomością tego, co się stało i strasznym poczuciem winy? A jego bliscy, przecież dla nich to też straszna tragedia. Oni jednak też mają nadzieję, bo bliskim Eweliny pozostał już tylko ból łzy i modlitwa. Dlatego kolejny raz proszę OPAMIĘTAJCIE SIĘ. Siadając do samochodu, czy też rozpoczynając inne ryzykowne zajęcia pomyślcie przez chwilę, że wasza młodzieńcza niefrasobliwość może przynieść niezmierzone cierpienia nie tylko wam, ale przede wszystkim waszym przyjaciołom, rodzicom i innym bliskim. To, co spotkało Ewelinkę, Natalkę, Łukasza i Kubę może spotkać każdego z was, a czy tak się stanie zależy w głównej mierze od was, niezależnie od tego, jakie miejsca zajmujecie podczas jazdy. Dlatego pomyślcie czasem o swoich bliskich i spróbujcie zaoszczędzić im bólu i cierpienia. OPAMIĘTAJCIE SIĘ.

Marek Prorok


adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=1052